Oto okrągła jak tor wyścigowy liczba kolejnej Ekspresówki, pełnej samochodów elektrycznych, samochodów drogich, samochodów tańszych oraz takich, które w kolejnej generacji przestaną być hybrydami. Wszystko postawione na głowie, powszechna rebelia – nawet twórca elektrycznego hipermodelu się do niej przyłącza. Zapraszamy!
Rolls-Royce Cullinan po liftingu
Jedna z ostatnich możliwości zakupu samochodu z silnikiem V12 wygląda jak na obrazku powyżej. 600 KM, felgi o średnicy znanej z ciągników siodłowych, podświetlana atrapa chłodnicy, chromowane elementy zastąpiono czarnymi (w wersji Black Badge), więc biedni ludzie nie mogą się już w nich przejrzeć i zobaczyć, jacy są biedni. To jest dogmat posiadania opinii o drogich samochodach – muszą się podobać każdemu, bo inaczej wychodzi się na zawistnego nędzarza, który jałowo zrzędzi, bo go nie stać. Kupujcie więc śmiało, dopóki w ogóle na rynku dostępny jest jakiś układ V12.
Toyota zamierza rywalizować modelem S-FR z Mazdą MX-5
Koncept modelu S-FR zaprezentowano już w 2015 r., ale od tamtego czasu sprawa jakby przycichła. Przez rynek przewinęła się w tym czasie Toyota GT86 (zastąpiona przez GR86), a potem w warkocie trzech cylindrów wjechała Toyota GR Yaris i okazało się, że nisza na małe, względnie szybkie, nierozsądne i niepraktyczne pojazdy jest chyba większa niż się wszystkim wydawało. A liczbą cylindrów jakoś niewielu się przejmuje, więc tu też mogą być trzy i 150 KM. W zestawieniu z flotową Skodą Octavią nie wygląda to może wybitnie imponująco, ale trudno się wyróżniać Octavią, a za S-FR obejrzy się każdy chłopiec w wieku od 5 do 85 lat.
Mate Rimac mówi o „wciskaniu niechcianych elektryków”
Najnowsze dziecko firmy Rimac, model Nevera, wyprodukowano w 150 egzemplarzach i chociaż nie wszystkie jeszcze znalazły nabywców, to i tak jest to najlepiej sprzedający się elektryczny hipersamochód (1914 KM, 1,81 s do setki to już nie jest „supersamochód”, tylko oczko wyżej). Tymczasem Mate Rimac, właściciel firmy, uważa regulacje towarzyszące wprowadzaniu samochodów elektrycznych na rynek za szkodliwe i przeciwskuteczne. Przymus budzi opór i niechęć, a konkurencja powinna w teorii obniżać, nie podwyższać ceny. Tymczasem „konkurencja” wygląda tu tak, że spalinowe samochody podrożały do nieprzyzwoitości, a elektryczne nie sprzedają się bez dotacji na koszt podatnika.
Mercedes odnotował spadek sprzedaży modeli elektrycznych o 28 proc.
Mercedes w I kw. 2024 r. sprzedał o 28 proc. mniej pojazdów w pełni elektrycznych niż w poprzednim kwartale, czyli ostatnich trzech miesiącach 2023 r. Wyjaśnienie tego zjawiska jest proste jak naciągnięty kabel od ładowarki – z początkiem 2024 r. niemiecki rząd wycofał dopłaty do samochodów elektrycznych, zostawiając przekonanie do siebie klientów obiektywnymi zaletami i korzyściami. Ehe, to nie było śmieszne. „Transformacja może potrwać dłużej niż oczekiwano” – stwierdził CEO Mercedes-Benz, Ola Källenius, na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy w środę. Przekładem z języka korporacyjnej dyplomacji na potoczny zajmie się rzeczywistość w najbliższych kilku latach.
Tenże Mercedes planuje napędzać nowy model AMG CLE 63 widlastą ósemką zamiast hybrydy
Pojawiająca się w przeciekach i przypuszczeniach wersja o napędzie hybrydowym o łącznej mocy 670 KM jako „sercu” nowego AMG CLE 63 nie potwierdziła się. Nowy Mercedes-AMG będzie napędzany widlastą, ośmiocylindrową jednostką o słusznej pojemności czterech litrów. Moc 585 KM jest rzecz jasna niższa niż wspomnianej hybrydy plug-in, ale w pewnych segmentach rynku oferowanie czterech cylindrów, pojemności 2.0 i hybrydy na dokładkę nie znajduje zrozumienia ani rzeczywistych klientów z realnymi pieniędzmi i równie realnym zamiarem ich wydania. I dlatego podwojono zarówno liczbę cylindrów jak i pojemność, a bateria i silnik elektryczny poszły w odstawkę.
Właściciele Tesli owijają wtyczkę ładowarki mokrymi ręcznikami
Nie jest to jednak pomysłowy sposób na wyrafinowane zejście z tego świata w geekowskim stylu, ale metoda krążąca wśród użytkowników Tesli od lat, mająca obniżyć temperaturę wtyczki ładowarki i w efekcie przyspieszyć nieco proces uzupełniania energii. Dyskusyjna sztuczka działa w dni słoneczne, kiedy temperatura wtyczki rośnie, a wtedy czujnik w jej wnętrzu wysyła wiadomość do kontrolera, by zmniejszyć prędkość ładowania i o chronić akumulator przed przegrzaniem. Fajne te samochody elektryczne, takie w sam raz dla laika, nie trzeba żadnych kruczków, trików ani innego voodoo, żeby sobie beztrosko korzystać z ich licznych zalet.
I to na tyle w tym odcinku Ekspresówki. Na Cullinana musiałbym pracować 250 lat na trzy etaty, więc poczekam na S-FR, dokupię do niej czapkę z prostym daszkiem i spróbuję przypomnieć sobie podstawy latania bokami po (mokrych) rondach. Albo chociaż frajdę z prowadzenia lekkiego małego modelu, zbudowanego z trzech cylindrów, tylnego napędu i całej sterty dziecięcej beztroskiej radości.



