To pierwsza wakacyjna Ekspresówka, co oznacza połowę roku za nami. Kiedy to zleciało? Teraz Bożenko jeszcze tylko paragony grozy znad morza, rocznica wojny, a potem już grobbing i można się ustawiać do bitwy o karpia w markecie.

Tesla dostarcza pierwszy całkowicie autonomiczny samochód

Tesla z dumą ogłasza dostawę w pełni autonomicznego samochodu z fabryki do domu klienta, podkreślając że 30 minut takiej jazdy nie będzie nadzorowane – „Unsupervised”. Co prawda przeczy temu dyskretny napis na powyższym filmie, głoszący „Supervised”, czego akolici producenta już nie raczyli lub nie chcieli doczytać. Prawo jak zwykle nie nadąża za rzeczywistością i nie precyzuje, komu wystawić mandat, jeśli samochód bez kierowcy dokona wykroczenia. Złośliwi powiedzieliby, że facetowi, który siedzi spocony gdzieś przed ekranem komputera i steruje ręcznie w razie potrzeby, bo „Unsupervised” jak dotąd nie zademonstrowano wbrew buńczucznym zapowiedziom. My wszelako nie jesteśmy złośliwi, nie nie nie.

Volvo XC60 najlepiej sprzedającym się modelem firmy, lepiej nawet niż ikoniczne 240

Ekspresówka

Gdzie tak pędzisz, wnusiu? Świat poczeka, zdążymy.

Miłośnikom marki nie trzeba przedstawiać modelu 240, ale zwykłym spalaczom węglowodorów naszych powszednich wystarczy napomknąć, że model 240 utrwalił w wielu przekonanie o solidnej szwedzkiej stali, do której w wersji kombi zapakować można cały powiat i jeszcze zostanie miejsce na dwa kajaki oraz dużego kudłatego psa. Archetypiczna pudełkowata sylwetka przetrwała w kolejnych generacjach bardzo długo i równie długo dzierżyła tytuł najlepiej sprzedającego się modelu Volvo. Dzierżyła, bo oto w 17 lat sprzedano 2,7 miliona egzemplarzy modelu XC60 i kanciasta „cegła” musiała ustąpić miejsca na podium. Jakiemu modelowi ustąpi XC60? Odpowiedź nadejdzie być może za kilkadziesiąt lat.

Marszałek województwa lubuskiego od…stawia na S3

Nagranie z wideorejestratora żółto-zielonego samochodu wygląda, jakby pochodziło z krain daleko na wschodzie, a jednak do sytuacji doszło na zachodnich krańcach Polski. Za kierownicą czarnej Skody nie siedział bynajmniej ktoś pod wpływem substancji psychoaktywnych, pojazdu nie prowadził sfiksowany komputer, nie było tam szympansa ani goryla. Był jednak inny ssak naczelny z rodziny człowiekowatych, konkretnie Marcin Jabłoński, marszałek województwa lubuskiego. Oraz przewodniczący Lubuskiej Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego – to ta sama osoba. Być może działając w myśl rachunku prawdopodobieństwa zamierzał doprowadzić do kolizji na S3, zmniejszając w ten sposób szansę na zaistnienie kolejnej – na tej zasadzie biegły matematyk zabiera na pokład samolotu bombę, by obniżyć statystyczną możliwość, że znajdą się tam dwie. Być może nie dowierzał raportom o agresji drogowej i wiedziony poczuciem obowiązku oraz ufając w umiejętności kierowcy samochodu z wideorejestratorem planował w kontrolowanych warunkach zasymulować niebezpieczne zdarzenie, zyskując cenne osobiste doświadczenie. Być może jednak wcale tak nie było i pan Jabłoński nie powinien prowadzić nawet ogrodowej taczki bez nadzoru, o sprawowaniu funkcji jakie piastuje nie wspominając. Wystarczy już pospolitych drogowych bandytów, pan marszałek doprawdy nie musi się fatygować osobiście. Póki co jego członkostwo w partii zostało zawieszone na czas postępowania wyjaśniającego i o ile nie skończy się zwyczajowym rozmyciem sprawy, a potem równie zwyczajowym umorzeniem, liczymy na jakąś widowiskową dymisję dla przykładu.

Dwulitrowa hybryda AMG zniknie, bo jest nieekologiczna

No to znikaj maleńki, i tak nikogo nie obchodziłeś.

Teoretycznie to przepis na sukces na obecnym rynku motoryzacyjnym w Europie – pojemność do dwóch litrów, hybryda, duża moc, renomowany producent. Teoretycznie, bowiem wsadzono to pod maskę modelu C63 E Performance zamiast znanej z poprzedniej generacji V8 i liczono, że klientom to i tak bez różnicy. W praktyce jednak okazało się, że popyt jest śmiesznie niski, a dodatkowo jednostka ma problem ze spełnieniem wymogów normy Euro 7. Przepalono niemało twardej waluty na rozwój napędu, który trafi do zakurzonego magazynu, bo okazał się produktem dla nikogo. Mercedes tymczasem pracuje nad nowymi silnikami w układzie V8 i R6, które mają po pierwsze spełniać Euro 7, po drugie podobać się klientom, po trzecie pokolorować Excela kojącą zielenią.

Mercedesy-AMG ONE trzeba poprawić, i wcale a wcale nie ma to związku z niedawnym pożarem

Idzie pełnym ogniem.

Najwyraźniej AMG i hybryda to zestawienie równie fartowne, co piątek i trzynasty dzień miesiąca. Mercedes-AMG ONE to flagowy, hybrydowy supersamochód producenta, technologiczny popis, zachwalany jako technika z F1 przeniesiona na drogi. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie okazało się, że skomplikowany hydrauliczny system sterujący tylnym skrzydłem może być „nieprawidłowo zmontowany”, a nawet pozbawiony pewnych części, a w efekcie chętnie upuszczać łatwopalny płyn hydrauliczny do otoczenia. W związku z tym firma ogłosiła akcję naprawczą, która obejmie 219 z około 275 wyprodukowanych sztuk tego technicznego cudeńka.

Mercedes w swoim ogłoszeniu nie jest co prawda zbyt wylewny, ale łatwo odnieść wrażenie, że może to mieć związek z pożarami dwóch sztuk AMG ONE. Jedna zapaliła się do akcji już w 2023 roku, jeszcze w rękach samego producenta, druga zaś spłonęła doszczętnie zaledwie miesiąc temu. Cóż, trudno oczekiwać, by firma z ochotą przyznała, że przez ich przeoczenie dwie sztuki ich wspaniałego halo cara zmieniły się w kupki popiołu.

Prawo jazdy kat. B od 17 roku życia, ale.

Ekspresówka

Ten symbol nie oznacza bynajmniej Kanadyjczyka-weganina.

Jesienią spodziewana jest nowelizacja przepisów, dotyczących minimalnego wieku uzyskania prawa jazdy kat. B. Ma on zostać obniżony do 17 lat, a nie jak obecnie 18. Są rzecz jasna zastrzeżenia i obwarowania, i to całkiem sporo – prowadzenie pojazdu będzie możliwe tylko po Polsce, maksymalna dozwolona prędkość w obszarze zabudowanym 50 km/h (nawet jeśli miejscowe ograniczenia stanowią inaczej), w niezabudowanym 80 km/h, maksymalnie 100 km/h na autostradach i drogach ekspresowych. Ponadto przez sześć miesięcy po uzyskaniu prawa jazdy (lub do ukończenia 18. roku życia, zależy co nadejdzie pierwsze) młody kierowca będzie mógł poruszać się tylko z pasażerem w wieku co najmniej 25 lat, posiadającym już prawo jazdy kat. B i trzeźwym jak niemowlę różanolice. Młody kierowca również ma być całkowicie trzeźwy, a na samochodzie ma umieścić emblemat zielonego listka. W proponowanej nowelizacji nie ma ani słowa o kategorii AM, którą można zdobyć mając 14 lat i zdobywać bezcenne doświadczenie za kółkiem dużo wcześniej bez tych wszystkich obostrzeń. Aixam robi „pyr pyr pyr”.

I tym figlarnym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Tesla ma problem z samookreśleniem, Volvo XC60 jest doskonale generyczne i nijakie, choć sprzedaje się rewelacyjnie (a może właśnie dlatego?), więc pozostaje cierpliwie czekać na nowe wspaniałe jednostki napędowe od Mercedesa i modlić się, by ludzie pokroju marszałka Jabłońskiego byli od nich trzymani na słuszną odległość. Nawet do czegoś na kategorię AM strach takiego wsadzić za kierownicę. Nie bądźcie jak marszałek Jabłoński. I nie mamy na myśli politycznych aspektów.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to