Kanadyjski dealer rzadkich i wyjątkowych samochodów, Silver Arrow Cars Ltd., wystawił na aukcje (pojedynczo, więc „e” a nie „ę”) kilka rzadkich samochodów rodem ze Stuttgartu. Większość z nich to przedstawiciele rzadkich i pożądanych wersji Black Series, ale akurat ten rodzynek – Mercedes CLK DTM AMG – do tej serii nie należy.
Nie jestem jakimś wielkim fanem Mercedesów, choć w swojej historii ta marka miała naprawdę pokaźną liczbę wspaniałych samochodów. Co więcej, Mercedes nierzadko miał odwagę by spróbować czegoś, na co inni się nie skusili – zrobili np. dwusilnikową klasę A znaną jako 190 Twin lub 38 AMG, a także niemało odważnych prototypów – np. F300 Lifejet.
Mercedes znany jest też z tego, że do niedawna – tj. zanim wpadł na „genialny” pomysł wsadzenia silnika 2.0 do AMG C 63 – potrafił nieźle dać do pieca z najmocniejszymi wersjami danych modeli, od ponad 15 lat oznaczając je jako „Black Series”.
Wśród 6 oferowanych na Bring a Trailer samochodów, 5 to właśnie modele Black Series
Silver Arrow Cars oferuje na swoich aukcjach następujące samochody:
- 2005 Mercedes CLK DTM AMG,
- 2008 Mercedes CLK 63 AMG Black Series,
- 2009 Mercedes SL 65 AMG Black Series,
- 2012 Mercedes C 63 AMG Coupe Black Series,
- 2014 Mercedes SLS AMG Black Series,
- 2021 Mercedes-AMG GT Black Series AMG ONE Edition.
Linki ukryte są pod nazwami poszczególnych modeli, wystarczy kliknąć. Jak by nie patrzeć, mamy tu tyle wspaniałości, że byłoby trudno się na coś zdecydować. Bardzo kusiłby mnie totalnie przesadzony i przy okazji wspaniały Mercedes SL 65, ale nawet on w moim prywatnym rankingu musi uznać wyższość wyprodukowanego w zaledwie 100 egzemplarzach modelu CLK DTM AMG. A skoro przy jednej okazji mamy obok siebie ten model oraz nowszy CLK 63 AMG Black Series, myślę że warto opowiedzieć co nieco o obu.
Zacznijmy od nowszego z nich
Mercedes CLK generacji C209 był dostępny w zwykłej wersji AMG, a jakże. Początkowo była to wolnossąca, 5,5-litrowa odmiana CLK 55 o mocy 367 KM, ale w 2006 r. ustąpiła ona miejsca znacznie mocniejszej wersji CLK 63 (481 KM). To nadal było dla Mercedesa – i podobno dla niektórych klientów – nieco za mało, postanowiono więc pojazd jeszcze nieco wzmocnić (konkretnie do 507 KM, maksymalny moment pozostał na poziomie 630 Nm), poszerzyć, a takie przyspieszyć – ogranicznik prędkości nie blokował już auta przy 250 km/h, a dopiero przy 300.
Mercedes CLK 63 AMG Black Series produkowany był wyłącznie jako coupe, w odróżnieniu od zwykłych CLK 55 i 63 AMG. Choć samochód nie był aż tak dobrze wyposażony jak jego tańsza wersja – wliczając w to choćby usunięcie tylnej kanapy – ważył o 5 kg więcej od bazowego CLK 63 w wersji coupe.
Z godnych uwagi elementów wyposażenia warto tu wymienić błotniki z włókna węglowego, regulowane zawieszenie KW czy dyferencjał o ograniczonym poślizgu. Do przeniesienia napędu na tylną oś zaprzęgnięto skrzynię AMG SpeedShift 7G-Tronic, a przyspieszenie do 100 km/h powinno tu zajmować 4,3 s.
W latach 2007-2009 wyprodukowano 500 egzemplarzy tego auta. Nowy egzemplarz kosztował w 2007 r. niemal 100 tys. funtów, co według ówczesnego kursu waluty dawałoby ok. 560 tys. zł. Obecnie, po uwzględnieniu inflacji, byłoby to ok. 1 mln zł.
Fajny? Tak, ale nie tak fajny jak Mercedes CLK DTM AMG
To auto powstało odrobinę zbyt wcześnie, by zyskać oznaczenie Black Series, ale to nic nie szkodzi. Najważniejsze jest to, że to wyżej opisane CLK 63 jest ostateczną odmianą CLK, a właśnie to: odmiana DTM AMG, wyprodukowana w zaledwie 180 egzemplarzach, z czego 100 to coupe – takie jak oferowane na Bring a Trailer. Model opracowano z okazji sukcesów marki w zawodach DTM.
Choć oba auta dzielą tylko 3 lata pod względem dat premiery (CLK DTM AMG wprowadzono na rynek w 2004 r. i oferowano do 2006 r. włącznie), różnice pomiędzy obydwoma wersjami są wyraźne. Starsze auto ma jeszcze odważniej narysowany pakiet aerodynamiczny, na czele ze skrzydłem wykonanym z włókna węglowego oraz trzyczęściowymi felgami AMG (19-calowymi z przodu, 20-calowymi z tyłu; nowszy model ma 4 felgi 19-calowe). Inne podejście do tematu widać także we wnętrzu – CLK DTM AMG wręcz ocieka karbonem. Tunel centralny? Karbon. Kubełkowe fotele? Karbon. Rozpórka w miejscu tylnej kanapy? Karbon. Boczki drzwi? Karbon!
Mercedes CLK DTM AMG tak czy owak nie jest autem lekkim, ale coupe waży o 70 kg mniej od CLK 63 AMG Black Series. Halo? Co? A, że silnik? Tak, już mówię.
Wariant DTM AMG ma inną jednostkę napędową niż nowszy 63 BS, co można traktować jedynie w kategoriach zalet. Nie dość, że DTM AMG ma znacznie bardziej udany i trwalszy, doładowany sprężarką mechaniczną motor M113 (bazujący na jednostkach z CLK 500 i CLK 55 AMG; CLK 63 ma niezbyt udane M156), to jeszcze ma znacznie większego powera – mówimy tu o 582 koniach mechanicznych i 800 Nm. To wystarcza, by pomimo zaledwie 5 biegów osiągać 100 km/h w zaledwie 3,9 s i rozpędzać się do 320 km/h. Wersja otwarta jest nieco wolniejsza – jej możliwości kończą się na 300 km/h.
Gdy Mercedes CLK DTM AMG był nowy, kosztował mniej więcej 230 tys. euro, czyli blisko 920 tys. zł. Obecnie mówilibyśmy o kwotach rzędu 1,7 mln zł.
Co jest więcej warte zdaniem licytujących na Bring a Trailer?
Niespodzianki nie ma – oczywiście to Mercedes CLK DTM AMG. Choć obie aukcje C208 kończą się w piątek 17 maja blisko godziny 20 polskiego czasu (czyli lada chwila), to CLK 63 AMG Black Series z przebiegiem 2300 mil póki co skłonił kogoś do zarezerwowania sobie na zakup 175 tys. dol. – na taką kwotę w chwili pisania tego tekstu opiewa najwyższa oferta. Dużo? Dużo. Ale DTM AMG o przebiegu 2800 mil w tej samej chwili ma już chętnego na wydanie… 455 tys. dol. Jeszcze więcej licytujący oferują za AMG GT z 2021 r. (obecnie 565 tys. dol.) oraz za SLS-a (775 tys. dol.!), ale wrodzona skromność każe mi trzymać się 20-letniego CLK.
Mam tylko nadzieję, że nowi nabywcy zaczną tymi wszystkimi autami jeździć.
Wiem, naiwny jestem.
Zdjęcia: Silver Arrow Cars Ltd., Bring a Trailer








