Lata 80. w motoryzacji były zdecydowanie ciekawym okresem. Dominowały pudełkowate kształty i ostre linie, a niczym (oprócz niedawnych kryzysów naftowych) nieskrępowani inżynierowie wciąż jeszcze puszczali wodze technicznej fantazji kreując coraz to straszniejsze bestie na kołach – dopóki FIA nie skręciła karku osławionej rajdowej grupie B. Nie o tym jednak będzie dziś mowa. Dziś poznamy niezwykły samochód ze szwajcarskiej manufaktury Sbarro – Super Eight.
Szwajcaria większości ludzi jawi się jako kraj umiarkowanie przychylny motoryzacji i pełny sprzeczności. Nie można jednak dać się zwieść pozorom. Z jednej strony – bez liku jest tam pięknych krętych dróg, pocztówkowych przełęczy i zapierających dech w piersiach alpejskich pejzaży. Genewskie targi motoryzacyjne były od lat stałym i ważnym punktem goszczącym wiele ważnych premier motoryzacyjnych. Legendarne szwajcarskie raststatten, czyli miejsca odpoczynku w trakcie autostradowej podróży, to niejednokrotnie małe kombinaty z gigantycznym parkingiem, stacją benzynową, a także pasażem pełnym luksusowych butików oraz restauracji, gdzie można zakosztować fondue czy też pysznej szwajcarskiej czekolady.

Niebo gwieździste nade mną, a autostrada pode mną… Würenlos, zwane też Bramą Zurychu, to jedno z najbardziej znanych szwajcarskich miejsc odpoczynku dla automobilistów. Zwróćcie uwagę, co właśnie zjeżdża z autostrady. / źródło zdjęcia: www.wuerenlos.ch
Samochody Szwajcarów są najczęściej w najlepszych wersjach wyposażeniowych i w doskonałym stanie technicznym. A z drugiej strony, wyścigi w jakiejkolwiek formie są od lat zakazane, przepisy drogowe restrykcyjne, kierowcy jeżdżą spokojnie, a sam kraj nigdy nie produkował seryjnie żadnego samochodu.
Skłamałbym jednak, gdybym powiedział, że nie wyprodukowali żadnego samochodu w ogóle. To właśnie Szwajcaria stała się domem dla kilku automobilowych manufaktur znanych z nieszablonowego podejścia do motoryzacji i niezwykłych konceptów motoryzacyjnych – m.in. Sbarro i Rinspeed.
Dziś zajmiemy się dziełem firmy Sbarro, jako że właśnie jest wystawione na sprzedaż
Włoski konstruktor pojazdów – Francesco Sbarro, znany jako Franco, w 1971 r. założył w Szwajcarii nazwaną własnym nazwiskiem firmę tworzącą pojazdy koncepcyjne – Atelier de Construction Automobile Sbarro.
Od tamtej pory efekty pracy pana Sbarro za każdym razem niezawodnie szokowały publikę na wspomnianych targach w Genewie. Najczęściej były to repliki różnych historycznych pojazdów jak Bugatti czy Mercedes, ale wielokrotnie również bezkompromisowe samochody marzeń, stworzone w niewielkich liczbach, nierzadko jednostkowo.
Niedługo możecie się stać właścicielami jednego z pojazdów tej firmy
Warto dodać, że jedynego – w tej specyfikacji powstał tylko ten jeden egzemplarz. A zatem jest to ten mityczny Jedyny Taki Zobacz.
W ramach prologu trzeba jeszcze powiedzieć, że omawiany wóz to wersja „złagodzona” poprzedniego konceptu. Pierwotnie zaprezentowany w 1982 r. pojazd ten nosił nazwę Super Twelve, a za zespół napędowy robiły podówczas dwie motocyklowe jednostki sześciocylindrowe zespolone w silnik widlasty o dwunastu cylindrach. Do tego dwie skrzynie biegów, po jednej na każdy silnik. Czy już mówiłem o braku kompromisów?
Długie zimowe wieczory jakie inżynierowie Sbarro spędzili zapewne nad niejedną miską raclette nie poszły jednak na marne. Konstrukcja została dopracowana i wyposażona we względnie zwyczajny zespół napędowy, co oznacza że składał się on tym razem z zaledwie jednego silnika i skrzyni biegów.
W 1984 r. firma Sbarro przedstawiła – tak, zgadliście, w Genewie – pojazd nazwany Super Eight
Zaprojektowano go dla szwajcarskiego króla sede… pardon, magnata w branży armatury łazienkowej – Bernda Grohe. Sbarro Super Eight skrywał podwozie i zespół napędowy zaczerpnięte z Ferrari 308. Seryjne nadwozie Ferrari zastąpiono jednak krótkim (zaledwie 315 cm!) i pudełkowatym, dwumiejscowym nadwoziem z włókna szklanego, przypominającym połączenie Fiata Uno z Renault 5.
Nie zabrakło charakterystycznej dla Sbarro atrapy wlotu powietrza z przodu, która rozciąga się na całą szerokość pojazdu, łącznie z reflektorami.
Bok wściekle czerwonego pojazdu jest zdominowany przez gigantyczny wlot powietrza, a jedynie wprawne oko zauważy pewien dysonans, wprowadzony do tej ejtisowej bryły przez chromowaną klamkę znaną chociażby z Fiata 131.

Motyw pasków jest kontynuowany na boku pojazdu w postaci wlotu powietrza à la Testarossa, przewija się też w postaci graficznego akcentu na słupku B.
A skoro już jesteśmy przy klamkach…

Wewnętrzną klamkę Super Eighta pozna każdy Polak. Spójrzcie jednak w jak szlachetnym towarzystwie tutaj występuje.
Tył Super Eighta jest, zgodnie z duchem czasu, zdominowany przez prostokątne formy przełamane jedynie obłymi nadkolami oraz poczwórnymi rurami wydechowymi – bez wątpienia prawdziwymi.
Mówi się, że tył szybkiego samochodu powinien być finezyjnie narysowany, jako najczęściej oglądany przez wyprzedzanych kierowców. Mowiąc szczerze, nie można tego powiedzieć o Sbarro Super Eighcie. Jego tył jest dość surowy, muskularny i masywny. Zaryzykuję też stwierdzenie, że przypomina trochę tył Wartburga 1.3 Tourist. W niczym to jednak nie przeszkadza. W porównaniu do Alfy Romeo SZ wciąż jest znacznie bardziej subtelny.
Wnętrze używa wielu elementów pochodzących z Ferrari 308, ale jest to jednak autorski projekt. Całość jest połączeniem najszlachetniejszych materiałów. Deska rozdzielcza jest obszyta skórą i wykończona drewnianą listwą biegnącą przez całe wnętrze.

Wnętrze proste w formie, ale pięknie wykończone. Zegarek trafił na miejsce trzeciej kategorii (po lewej stronie pod kierownicą). W końcu szczęśliwi czasu nie liczą.
Fotele łączą karmelową skórę z welurem o podobnej tonacji, trójramienna kierownica Momo Cobra i typowa dla Ferrari metalowa ramka wybieraka zmiany biegów zachęcają by użyć tego szalonego samochodu zgodnie z jego przeznaczeniem.
Choć sam silnik zapewnia tutaj soundtrack niczym aria z mediolańskiej opery, nie zabrakło też wyrafinowanego, wielosegmentowego systemu audio marki Clarion. W końcu trwają lata 80. – epoka płyt kompaktowych i systemów Dolby.
Super Eight jest napędzany umieszczoną centralnie i poprzecznie widlastą jednostką o oznaczeniu F106B
Jednostka ta, jak już zostało powiedziane, pochodzi z Ferrari 308, ma 8 cylindrów i cztery zawory na każdy cylinder, oraz 2,9 litra pojemności. Za zasilanie paliwem odpowiada mechaniczny wtrysk paliwa Bosch K-Jetronic. Układ zapłonowy Marelli jest zdublowany – jeden rozdzielacz przypada na każdy bank cylindrów. Rezultat to 240 KM – niemało, choć ta wartość dziś już nikogo nie szokuje tak jak w 1984 r.

240 KM dziś nie robi tak kolosalnego wrażenia, ale gdy pomyślimy że ta moc jest zamknięta razem z nami w pudełku z tworzywa sztucznego o wielkości Cinquecento…
Napęd jest przenoszony na tylne koła poprzez pięciobiegową skrzynię w układzie dog-leg – pierwszy bieg włącza się tutaj ruchem do siebie i do tyłu, dzięki czemu bieg drugi i trzeci znajdują się w jednej linii.
Zawieszenie i układ hamulcowy przejęto z Ferrari, a koła Super Eighta to skręcane szprychowe felgi BBS w rozmiarze 15 cali. W 1984 r. nikogo taka wielkość koła na samochodzie sportowym nie dziwiła, a wręcz wzbudzała respekt.
Teraz już wiecie wszystko o Sbarro Super Eight. Musicie go tylko kupić – niczego lepszego nie znajdziecie na prezent pod choinkę
Jest kontrowersyjny, dyskusyjnie piękny i bezdyskusyjnie szalony, trochę techniczny, a trochę artystyczny – trudno nie pokochać Sbarro Super Eight za niesamowite przeistoczenie szwajcarskiej fortuny w unikalne motoryzacyjne dzieło sztuki. Aukcja zakończy się za 4 dni, a w chwili publikacji tego tekstu najwyższa oferta opiewa na 125 tys. dolarów.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!
Zdjęcia: CarJager, BringaTrailer.com







