.22 to kaliber sportowego naboju, używany w konkurencjach olimpijskich, między innymi biathlonie. Kaliber dzisiejszej porcji wiadomości co prawda nie sięgnie Olimpu (nie ma nic o Grecji ani tej greckiej górze), ale nudno nie będzie.

Dyrektor Lamborghini: „za wcześnie na w pełni elektryczne supersamochody”

ekspresówka

Mówisz „hybryda plug in”, myślisz… Lambo?

Dyrektor generalny Lamborghini, Stephan Winkelmann, zauważył po pierwsze spowolnienie sprzedaży samochodów elektrycznych w ogóle, po drugie takież zjawisko na rynku supersamochodów elektrycznych, a po trzecie bystrze odnotował, że tym ostatnim brakuje emocjonalnych aspektów, obecnych przy napędzie spalinowym. No proszę, niby zawodowy dyrektor, a dobrze gada. Póki co Lamborghini oferuje hybrydy plug-in jak na powyższym zdjęciu, a czy sprzedaż całkowicie elektrycznych modeli w ogóle będzie miała sens, to pan Winkelmann zamierza dopiero obserwować i wyciągać wnioski na przyszłość.

76 proc. młodych Amerykanów kupiłoby chiński samochód elektryczny, bimbając na kwestie prywatności

ekspresówka

Ten BYD ze zdjęcia danych raczej nie zbierał, ale marna to zachęta do zakupu.

Jako „młodego” definiuje się tu nabywcę poniżej 40 roku życia i wśród takich 76 proc. kupiłoby samochód elektryczny chińskiej marki, doskonale zdając sobie sprawę z dyskusyjnego podejścia chińskich producentów do kwestii prywatności użytkownika. Marki z Chin stają się rozpoznawalne coraz częściej dzięki obecności w mediach społecznościowych, a z tych korzystają częściej młodsze niż starsze pokolenia. Wśród ludzi powyżej 60 roku życia już tylko 26 proc. rozważało zakup chińskiego bateriowozu. Tak czy owak nie da się już zignorować istnienia chińskich marek samochodowych ani ich oferty, tak jak nie udało się to kilkadziesiąt lat temu z japońskimi.

Miasteczko Morrison w Kolorado wystawiło 10 tys. mandatów w 2 tygodnie

Mapa amerykańskiej wersji Białego Boru na Pomorzu.

Jakoby nie da się przejechać przez Biały Bór na Pomorzu i nie dostać widokówki z fotoradaru. Być może policja z Morrison w Kolorado pozazdrościła Polakom lokalnej atrakcji, więc od 8 do 22 maja wystawiła ponad 10 000 (słownie: dziesięć tysięcy) mandatów za przekroczenie prędkości o 10 mph (16 km/h) ponad limit 25 mph (40 km/h), obowiązujący w Morrison i czytelnie zaznaczony na znakach. Szacowana suma wpływu z tych wszystkich mandatów to 400 tys. dol., co wobec populacji miasteczka liczącej 397 dusz daje po tysiaku na głowę. I nagle góral w stroju zwierzęcia nie wydaje się już takim nachalnym sępem.

Ponad 7500 chętnych na zakup Mustanga GTD

„I am Speed” w rzeczywistej wersji.

I nie mówimy tu o „chętnych” w postaci gawędziarzy herbu „Jeździłbym”, tylko o prawdziwych klientach z rzeczywistymi pieniędzmi i realnym zamiarem ich wydania. Konkretnie to 325 tys. dol. za Mustanga GTD, którego chęć zakupu potwierdzono złożeniem 7500 wniosków. To jak dotąd najdroższy Mustang w 60-letniej historii modelu, co bynajmniej nie odstrasza nabywców. Ambitny cel producenta to uzyskanie wersją GTD czasu poniżej 7 minut na torze Nuerburgring Nordschleife. Fajnie by było zobaczyć te samochody jeszcze gdzieś poza torem wyścigowym i klimatyzowanym garażem kolekcjonerów.

Chińczycy potupują niecierpliwie w sprawie Izery

ekspresówka

Wiecie, że felgi w tej czerwonej są z oferty Irmschera? CZYLI TO PRAWIE OPEL

Geely, chiński producent samochodów elektrycznych, w tym Izery (bo tym właśnie owa Izera miałaby być – chińskim samochodem i doprawdy myśleć cokolwiek innego to karmienie się mirażami), naciska na Polskę w kwestii zagęszczania ruchów i uruchomienia fabryki. Jak dotąd nic konkretnego się w temacie nie dzieje, nie zabezpieczono finansowania przedsięwzięcia, wspomniana fabryka istnieje tylko jako render. Tymczasem czas ucieka, nadciągają cła na chińskie wyroby, a Chińczykom w sukurs chce przyjść Hiszpania i zaprosić ich do siebie, by tam produkować Los Izeros czy jak to sobie ponazywają.

GM chce montować pedał sprzęgła do bateriowozów i uważa, że to wystarczy

Pomysłem GM na zachęcenie entuzjastów motoryzacji do zakupu samochodów elektrycznych jest montaż pedału sprzęgła, zapewne żeby mieć, he he, kontrolę nad pojazdem. Ten suchar jest tak czerstwy, że zęby bolą i chyba komuś w GM też dokuczały, kiedy składał wniosek patentowy. Teoretycznie kontrola kierowcy nad zmianą biegów (zapewne wirtualnych) miałaby poprawić efektywność i wrażenia z jazdy, ale ktoś tam chyba przespał ostatnie kilkadziesiąt lat rozwoju automatycznych skrzyń biegów oraz nie odnotował trendów w sprzedaży bateriowozów, kiedy pozbawić je dopłat, przywilejów i innej patologii. Tak, z pewnością obecność sprzęgła wszystko tu zmieni.

Toyota zamierza produkować samochody spalinowe dopóki nie zostanie to zakazane

Poddani cesarza nie rezygnują z walki do samego końca, jakikolwiek by nie był. Prezes Toyota Gazoo Racing Tomoya Takahashi powiedział, że nie ma żadnych planów na wyczynowy samochód elektryczny, a napęd spalinowy będzie nadal rozwijany i bezczelnie pakowany pod maski kolejnych modeli. To nie benzyna jest zła, ale węgiel zasilający bateriowozy, twierdzi pan Takahashi i dodaje, że hybryda pozwala realnie zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych, a on nie wyklucza pojawienia się hybrydowych modeli w przyszłości. A kto jak kto, ale Toyota na hybrydach zna się doskonale, więc najwyraźniej wie co mówi.

I tym buńczucznym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Biorę Mustanga GTD i jadę marnować jego potencjał do Morrison w stanie Kolorado. Pojechałbym patriotycznie Izerą, ale to jest jakby niemożliwe z przyczyn obiektywnych.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to