Choć nowy Land Rover Defender Octa ma 635-konny silnik V8, to nie posłuchacie tu uwielbianego dźwięku 5-litrowej jednostki AJ ze sprężarką mechaniczną. Octa ma bowiem 4,4-litrowy silnik S63 z BMW.
Pogłoski o super-mocnym Defenderze krążyły już od jakiegoś czasu. Wiele osób wyczekiwało tego modelu, bowiem jest to jedna z nielicznych propozycji na rynku w grupie wręcz absurdalnie mocnych terenówek. Podkreślam: terenówek, nie SUV-ów. Co więcej, obecna generacja Mercedesa klasy G, choć w teorii nawet w wariantach AMG ma dobre własności terenowe, to nie dość że ma po prostu za duże felgi do takich zabaw, a po drugie – wygląda jak wóz rapera. Dla niektórych to może zaleta, ale niekoniecznie dla tych, którzy czekali na topowego Defa.
Jak dotąd najmocniejszą wersją LR Defendera był 525-konny wariant z 5-litrowym V8
Zależnie od długości… a, czekajcie, mała dygresja. Obecnie Land Rovery Defender noszą tradycyjne oznaczenia 90, 110 i 130, choć obecnie liczby te nie mają bezpośredniego odniesienia do długości rozstawu osi wyrażonego w calach; co więcej, nowy Defender 130 ma taki sam rozstaw osi jak Defender 110, 130 jest po prostu dłuższy. Koniec dygresji. No więc zależnie od długości auta, wspomniane V8 serii AJ ma 425 (w 90, 110 i 130), 500 (w 130) lub 525 KM (w 90 i 110), co wystarcza na katapultowanie tego drogowego behemota do setki w czasie od 5,2 do 6,2 s i rozpędzenie się do – zależnie od konkretnej kompletacji danego egzemplarza – nawet 240 km/h (a co najmniej 191 km/h). Całkiem nieźle.
Uznano jednak, że to niewystarczająco nieźle
Poza tym kto wie, ile jeszcze potrwa kariera uwielbianego za swój dźwięk silnika. Nowy Land Rover Defender Octa ma inny silnik V8, stosowany przez BMW m.in. w poprzedniej generacji M5 czy w aktualnych X5 i X6 M Competition.
4,4-litrowy motor S63 generuje tu 635 koni i, z włączoną kontrolą startu, 800 Nm (w pozostałych trybach: 750 Nm, natomiast starszy 5.0 S/C: 625 Nm), dzięki czemu sprint do 60 mph (97 km/h) zajmuje tylko 3,8 s, a prędkość maksymalna sięga 248 km/h – o ile zdecydujemy się na 22-calowe felgi z oponami Michelin Primacy All Season. Alternatywą są 20-calowe felgi z ogumieniem A/T Goodyear Wrangler Duratrac RT (przy okazji pozdrawiam autorów wszystkich tekstów, które bezkrytycznie powielały informację o oponach Goodyear „Advanced” – wystarczyło powiększyć zdjęcia i odczytać, serio…). Przy okazji bardzo polecam poniższy film, gdzie na Nordschleife katowano właśnie egzemplarz z uterenowionym ogumieniem, w tym przypadku prędkość maksymalna spada do 210 km/h.
Warto zauważyć, że od Mercedesa-AMG G 63 Land Rover jest mocniejszy (Merc ma 585 KM), ma jednak niższy maksymalny moment obrotowy (Mercedes: 850 Nm). Osiągi jednak przewyższają te oferowane przez niemieckiego konkurenta, który nawet w asfaltowej odmianie G 63 (jest też znacznie lepiej nadająca się w teren, ale wolniejsza G 63 4×4²) potrzebuje 4,4 s na przyspieszenie do 100 km/h i rozpędza się co najwyżej do 240 km/h (w opcji; seryjnie 220 km/h).
Silnik Land Rovera, tak jak ten w Mercedesie, współpracuje z układem miękkiej hybrydy, ale choć sprawdziłem kilka źródeł, w tym oficjalne grafiki prasowe Land Rovera, to nie rzuciła mi się nigdzie w oczy informacja nt. parametrów silnika elektrycznego. W sumie to mają w tym trochę racji – po co komu takie dane, skoro ma przed sobą 635 koni i 800 Nm z silnika spalinowego. Szkoda tylko, że ten silnik zdecydowanie nie brzmi tak dobrze jak 5.0, ale z ulgą stwierdzam, że 4.4 twin-turbo brzmi lepiej, niż się spodziewałem – choć jednocześnie czekam na lepszej jakości nagrania niż to powyższe.
Land Rover Defender Octa jest szerszy i wyższy od zwykłych wersji
Szerokość jest większa o 68 mm, a wysokość – o 28 mm. Nie trzeba obawiać się wywrotki – w przeciwieństwie do słabszych Defenderów, Octa posiada zawieszenie 6D Dynamics podobne do tego w Range Roverze Sport SV. Główną zmianą w porównaniu do konwencjonalnego zawieszenia jest zamiana zwykłych drążków stabilizatora na system hydrauliczny, dzięki któremu znacznie ograniczono przechyły, zarówno poprzeczne jak i wzdłużne. Mamy tu też oczywiście inne wahacze, adaptacyjne amortyzatory i tak dalej. Land Rover Defender Octa bez problemu radzi sobie dzięki temu nie tylko na asfalcie, ale i w terenie. Głębokość brodzenia tej wersji wynosi 1 m. Za wytracanie prędkości odpowiadają hamulce Brembo, przednie tarcze mają 400 mm średnicy.
Ciekawostką jest tryb jazdy Octa, czyli tryb najwyższych osiągów w jeździe terenowej. W tym trybie dopuszczalne są większe przechyły (co zwiększa przy okazji możliwy do uzyskania skok kół), zmieniają się ustawienia ABS-u, a większa część mocy jest kierowana na tylne koła. Zdecydowanie widziałbym to auto w porównaniu z tańszym i prostszym, ale równie fantastycznym Fordem F-150 Raptor R.
Po czym rozpoznać topowego Defendera?
Po poszerzonych błotnikach i podniesionym zawieszeniu – to już wiecie. Poza tym zmian jest więcej, a najbardziej zauważalne to nowe: grill, zderzaki, tłumiki końcowe, ale też fotele czy tapicerki. W pierwszym roku produkcji będzie też dostępny Defender Octa Edition One, który będzie wyróżniać się m.in. tapicerką w kolorach khaki i, hm, hebanowym (większość osób nazwie go pewnie czarnym), a także detalami z włókna węglowego we wnętrzu i na zewnątrz.
Auto będzie miało swoją premierę na Festiwalu Prędkości w Goodwood
Czyli już niedługo, ponieważ rzeczony festiwal potrwa od 11 do 14 lipca tego roku. Podano już ceny Land Rovera Defender Octa: wariant standardowy będzie kosztować bez żadnych opcji 145 300 funtów, a Octa Edition One – 160 800 funtów. Ceny dotyczą Octy w wersji 110 – inne nie zostały pokazane i nie zdziwiłbym się, gdyby się nie pojawiły.
Warto zaznaczyć, że bazowy Land Rover Defender na rynku brytyjskim jest dostępny w cenie 60 470 funtów. Silnik 5.0 S/C w wersji P525 nie jest dostępny w konfiguratorze, natomiast ten sam silnik w odmianie P425 w najbogatszej dostępnej dla niego wersji X kosztuje ledwo 93 630 funtów. W Polsce ceny startują od 363 400 zł za najtańsze Defendery 90, więc należy się spodziewać, że Octa będzie kosztować z grubsza 2,5-krotnie więcej.








