Elektryczne na szczęście też nie jest, choć nie znaczy to, że wspomagania prądem tu nie ma. Jest – i pomaga podbić moc układu hybrydowego z 3-litrową V-szóstką do… 1200 KM. Poznajcie: oto następca LaFerrari, czyli nowe Ferrari F80.

Prezentacja topowego drogowego Ferrari zawsze jest dużym wydarzeniem, choć nadal najwięcej serc kradnie niezapomniane F40, korzystające z wielu rozwiązań przetestowanych wcześniej w modelach 288 GTO i 288 GTO Evoluzione. Czy nowe Ferrari F80, dotąd nazywane roboczo F250, ma szansę to zmienić? Tego nie wiem i trochę w to wątpię, ale nie ulega wątpliwości, że urywa głowę. Nie powiem przy czym, bo to kulturalne miejsce.

nowe Ferrari F80

Cyberpunk 2077? Tak, to tutaj

Nowe F80 wygląda jak samochód z przyszłości, czego na przykład o McLarenie W1 bym nie powiedział. Nie zrozumcie mnie źle – nie uważam, że F80 wygląda lepiej od McLarena – ale z pewnością mocno się wyróżnia nawet w segmencie hipersamochodów. Całość wygląda odrobinę jak połączenie modelu 12Cilindri (przód, głównie ze względu na blendę pomiędzy reflektorami), LaFerrari (ogólna sylwetka) i opartego na Enzo Ferrari FXX z 2005 r. (bryła tylnej części nadwozia). No i F40, na którym wzorowano się projektując przednie błotniki. Zaszaleli – i wyszło naprawdę dobrze.

nowe Ferrari F80

Nieco gorzej jest we wnętrzu, które z powodu ogólnego układu i charakterystycznych kratek nawiewu jako żywo przypomina kabinę Ferrari 488 – modelu, który od 5 lat nie jest produkowany. Swoje dokłada też niezbyt ładna, 2-ramienna kierownica. Z jednej strony trzeba powiedzieć, że to wnętrze zaprojektowano do jazdy a nie do oglądania, ale z drugiej – poprzednicy mieli ładniejsze wnętrza.

nowe Ferrari F80

Jest i ciekawostka: pasażer nie ma fotela jako-takiego, a wyprofilowane miejsce bez siedziska czy oparcia będących osobnymi, demontowalnymi czy dającymi się regulować elementami. Do dyspozycji kierowcy pozostaje fotel kubełkowy z pasami szelkowymi. Producent określa taki układ miejsc mianem 1+1, bo pełnoprawnym autem dwumiejscowym F80 nie jest.

Choć nowe Ferrari F80 jest hybrydą, nie pojeździsz nim w trybie elektrycznym

Podobnie jak SF90, F80 ma trzy silniki elektryczne. Z przodu umieszczono dwa z nich – mogą przekazać na przednie koła do 286 KM. Kolejne 81 KM dorzuca tylnej osi trzeci silnik elektryczny.

Podwójnie turbodoładowany silnik spalinowy o kącie rozwidlenia 120 stopni ma oznaczenie F163 CF i jest blisko spokrewniony z jednostkami napędzającymi modele 296 GTB/GTS czy modele wyścigowe – 296 GT3 i Challenge oraz 499P i 499P Modificata. Tyle tylko, że we wskazanych modelach silniki F163 osiągają nie więcej niż 700 KM (663 KM w drogowych Ferrari 296), podczas gdy w Ferrari F80 sam kręcący się do 9200 obr./min. silnik spalinowy oferuje 900 KM osiąganych przy 8750 obr./min. (i 850 Nm przy 5550 obrotów), a wraz z pomocą silników elektrycznych do dyspozycji jest 1200 KM. Całość została zestrojona tak, by możliwie jak najbardziej zbliżać się charakterystyką do silników wolnossących.

F80 ma też funkcję Boost… i możliwość optymalizacji jej działania

Gdy będziecie się poruszać swoim F80 (ach, tego Wam życzę!) po torze i włączycie opcję Boost Optimization, samochód zapamięta układ prostych i zakrętów, by na kolejnym okrążeniu móc efektywniej dawać do pieca. Nie jestem pewien, czy nie dałoby się tego załatwić jakoś prościej, np. w oparciu o GPS, ale być może opracowany przez Ferrari system ma jakieś dodatkowe możliwości, np. zwracanie uwagi także na umiejętności kierowcy i dopasowywanie dopalacza także do nich.

Skoro już jesteśmy przy kwestii szybkiej jazdy, to zapewne interesuje Was, ile docisku zapewnia pakiet aerodynamiczny F80. Spieszę zatem donieść, że jest to równa tona (według niektórych źródeł: odrobinę ponad tonę, tj. 1050 kg)… ale nie przy wynoszącej 350 km/h prędkości maksymalnej (ograniczonej elektronicznie), a przy zaledwie 250 km/h.

Choć z masą własną na poziomie 1525 kg na sucho nowe Ferrari F80 nie jest autem nad wyraz lekkim, to zarówno układ hybrydowy, jak i napęd na wszystkie koła pomagają w osiąganiu niemalże urywających głowę przyspieszeń. 100 km/h można uzyskać w 2,15 s, a 200 km/h od startu zatrzymanego pęka w 5,75 s.

Jeśli komuś jeszcze mało tak gwałtownych wrażeń, to może też polegać na hamulcach

Nowa generacja karbonowych hebli od Brembo umożliwia zatrzymanie się ze 100 km/h na dystansie ok. 28 m, co jest bardzo dobrym wynikiem – choć nie jakimś szczególnie wyjątkowym, bo takim samym może się pochwalić choćby wiekowy Dodge Viper ACR i obecny Ford Mustang Dark Horse. Z 200 km/h nowe Ferrari F80 hamuje do zera na 98 m.

F80 ma się też znakomicie zachowywać na zakrętach. Stoi za tym pomysł zaczerpnięty z Ferrari Purosangue, czyli rezygnacja ze zwykłych stabilizatorów na rzecz czterech silników elektrycznych (po jednym na koło), które mają sprawić, że przechyły nie będą żadnym problemem.

nowe Ferrari F80

Nowy hipersamochód Ferrari nie będzie zarazem hiperekskluzywny

To znaczy… nie będzie i będzie zarazem, trudno bowiem odmawiać ekskluzywności czemuś, co kosztować ma w przeliczeniu niemal 15,5 mln zł – i to zapewne bez podatków. Tyle tylko, że F80 powstanie w 799 egzemplarzach, co na tle większości starszych modeli (LaFerrari – 499 sztuk, Enzo – ok. 500 sztuk pomimo planowanych 349, F50 – 349 aut) jest liczbą po prostu sporą. Ale nie tak sporą, jak w przypadku legendarnego F40 – tego wyprodukowano ponad 1300 egzemplarzy. Cóż, jakby nie patrzeć, to 799 to nadal liczba niewielka w skali świata, a zawsze to choć minimalnie większa szansa zobaczenia takiego auta na drogach. A nuż komuś się uda.

nowe Ferrari F80

Jeśli ktoś chciałby się już przymierzyć do własnego egzemplarza, warto dodać, że dostępny w sieci jest już konfigurator – znajdziecie go tutaj. Nie jest może najwyższych lotów pod względem technicznym (Porsche, McLaren czy Aston Martin mają znacznie lepsze konfiguratory), ale za to uświadomił mi istnienie ciekawego lakieru o nazwie Rame Mica – zobaczcie go sobie sami na F80 w konfiguratorze. Całkiem całkiem! Tak czy owak obawiam się, że będę musiał zacząć skromniej – od Ferrari F50.

W skali 1:18, bo 1:1 jest obecnie droższe od F80…

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to