Co może być bardziej uniwersalnego od auta elektrycznego? Auto hybrydowe. A co może mieć niższe koszty użytkowania niż hybryda? Hybryda z LPG – taka jak nowa Kia Niro Tri-Fuel.
Kia Niro to jeden z ciekawszych modeli w gamie tego koreańskiego producenta. Nie oferuje się – i nigdy nie oferowano – konwencjonalnej wersji spalinowej, w zamian klienci mogli się zdecydować na hybrydę typu zamkniętego (HEV), hybrydę plug-in (PHEV) lub elektryka. Tak było w pierwszej generacji wprowadzonej na rynek w 2016 r., tak jest i w drugiej, która jest z nami od 2022 r.
We Włoszech postanowiono, że jazda hybrydową Kią będzie tańsza
We współpracy z producentem instalacji gazowych, doskonale u nas znaną firmą BRC, przygotowano na tamtejszy rynek bardzo ciekawą z punktu widzenia polskiego klienta nowość. To Kia Niro Tri-Fuel, w której butlę gazową o pojemności 40 l zamontowano w miejscu na koło zapasowe.
Kia Niro Tri-Fuel może przejechać do ok. 1600 km bez tankowania
Oczywiście jest to wynik mocno teoretyczny, bo nie po to zakłada się instalację LPG, żeby jeździć na benzynie, tym niemniej: w razie potrzeby taka możliwość jest. Poza tym jest to najzwyklejsza na świecie Kia Niro HEV, co oznacza wolnossący silnik 1.6 (moc systemowa układu hybrydowego to 129 KM) i 6-biegową, dwusprzęgłową skrzynię biegów. Niestety w tym roku Niro przeszło modyfikacje układu napędowego, by spełniać nowszą normę emisji spalin – do kwietnia można było oczekiwać 141 KM i przyspieszenia do 100 km/h w 10,4 s (obecnie: 11,3 s).
Problem jest jeden: bezpośredni wtrysk paliwa silnika Smartstream G1.6
Oczywiście istnieją instalacje gazowe, które potrafią dostarczać silnikowi LPG za pośrednictwem wtryskiwaczy benzynowych, są to jednak rozwiązania drogie i stosunkowo mało popularne. Biorąc pod uwagę, że Kia oferuje instalację za 2000 euro, tj. ok. 8700 zł, mam wątpliwości, czy zdecydowano się właśnie na takie rozwiązanie – obstawiam, że zrobiono tu zwykłą instalację z dotryskiem benzyny. Dlaczego tak sądzę? Ano dlatego, że w Polsce bardziej zaawansowana instalacja wykorzystująca wtryskiwacze benzynowe potrafi kosztować ok. 10 tys. zł w warsztacie niezależnym. Trzeba tu dodać, że istnieje możliwość, że nie mam racji – tym bardziej, że w broszurach tego modelu nie znalazłem adnotacji o jednoczesnym spalaniu LPG i benzyny (jak to ma miejsce w instalacjach z dotryskiem benzyny) ani o samym typie instalacji, a te 2000 euro to taka kwota, że może i by się dało zaoferować klientom bardziej zaawansowany układ zasilania w takiej cenie.
Niezależnie od zastosowanego rozwiązania, jestem pewien, że to auto byłoby popularne wśród polskich klientów
I to nie tylko tych, którzy zarobkowo przewożą pasażerów. Kia Niro Tri-Fuel mogłaby też stanowić interesującą propozycję dla tych, którzy poszukują auta na długie lata – a niekoniecznie dla tych, którzy wymieniają swój samochód co 2 lub 3 lata lub po prostu jeżdżą bardzo mało.
Niestety aktualna Kia Niro ma pewien kłopot, którego wariant Tri-Fuel nie rozwiązuje
Gdy oglądałem sobie kiedyś w salonie pierwszą generację Niro, stwierdziłem, że może i do pięknych nie należy, ale ma zaskakująco przyjemne wnętrze – o dziwo przyjemniejsze niż w stojącym obok Sportage’u. Obecnie sytuacja jest dokładnie odwrotna: Niro wygląda w mojej opinii lepiej od bieżącej generacji Kii Sportage, ale za to wnętrze ma już gorsze. Znacznie gorsze. A co w tym wszystkim smuci mnie najbardziej: to wnętrze jest nie tylko skąpane w ekranach i0 piano black, ale jest też najzwyczajniej w świecie mniej wygodne od tego w starszej Kii Niro – od kierownicy ustawionej pod dziwnym kątem poczynając, po zwyczajnie mniej ergonomiczną obsługę. Jasne, nie wszystkim będzie to przeszkadzać, ale bardzo, BARDZO nakłaniam do porównania sobie obu aut w salonie, jeśli rozważacie zakup (bądź leasing) któregoś. Tym bardziej, że Sportage też jest dostępny w wersji hybrydowej, i to znacznie mocniejszej – moc systemowa to 215 KM (choć tu też był spadek – wcześniej było 230 KM).
Póki co nie wiadomo, czy Kia Niro Tri-Fuel pojawi się w Polsce
Podobno są jednak prowadzone rozmowy z Włochami na ten temat. Nie zdziwię się, jeśli obecność tego auta w polskich cennikach i na polskich drogach to jedynie kwestia czasu.


