Jeśli jest się fanem rajdów, to na pewno słyszało się o rajdowej grupie B, która była równie fascynująca co przerażająca. Wśród rywalizujących samochodów znalazł się Ford RS200 – małe coupe, które nie osiągnęło sukcesów takich jak Lancia 037 czy Peugeot 205 T16.

Najlepszym jego wynikiem było trzecie miejsce w rajdzie Szwecji w 1986 r. Bardziej jest jednak pamiętany przez koszmarne wypadki w Portugalii czy na rajdzie ADAC-Hessen, które przyczyniły się do rozwiązania rajdowej grupy B po sezonie 1986. Potem Ford RS200 trafił do rallycrossu, gdzie szło mu zdecydowanie lepiej.

Wówczas obowiązywały przepisy, zgodnie z którymi auto było dopuszczone do udziału w rajdach, jeśli miało swego drogowego odpowiednika. Ówczesne przepisy grupy B wymagały wyprodukowania 200 sztuk wersji drogowej, choć jak to czasem w świecie motorsportu bywało, nie zawsze ten warunek był spełniony, a samochody i tak startowały; tak samo było z Fordem RS200, którego liczba wyprodukowanych egzemplarzy wynosiła prawdopodobnie 147-148 (wliczając prototypy). 24 auta przebudowano później na mocniejszy wariant Evolution. Ale powstały też samochody znane jako Ford RS200 S – najmniej znane z tej grupy. Jedno z tych aut będzie można niedługo wylicytować. Co więcej, jest to jeden z czterech wyprodukowanych czerwonych Fordów RS200 S, a wśród tych czterech – jeden z dwóch w niezmienionej od chwili wyprodukowania konfiguracji.

Ford RS200 S – co to jest i skąd się wziął?

Ford RS200 S

Odmiana z literką S powstała z inicjatywy Kanadyjczyka. Murray DeWert, działający tam diler Forda, postanowił zaproponować klientom mocniejszą i lepiej wyposażoną odmianę RS200. Zwrócił się więc do producenta z propozycją zbudowania 20 takich aut. Bardzo ciekawa jest historia tego konkretnego egzemplarza – oryginalnie miał on kierownicę po lewej, ale Ford nie miał problemu z tym, by przełożyć ją na prawą stronę na prośbę klienta, który popadł w zachwyt na widok tego auta. Warto dodać, że ten egzemplarz wyposażono we wszystko, co tylko było dostępne na liście opcji – włącznie z klimatyzacją (!), która co prawda obecnie jest z pojazdu wymontowana, ale potrzebne, oryginalne części otrzyma wraz z autem kupujący.

Jest to egzemplarz nr 138, a do jedynego od nowości właściciela trafił w 1990 r., co dokumentuje widoczny poniżej klip. Przez ponad 3 dekady przejechał 20 tys. mil, czyli niewiele ponad 32 tys. kilometrów. Samochód przez te wszystkie lata był serwisowany.

Ford RS200 S różni się od wersji bazowej detalami

Ford RS200 S

Pomijając widoczną z przodu elektrownię obecną tam od nowości, największą różnicą względem zwykłego RS-a jest… literka S z tyłu. Są też dodatkowe wloty powietrza ponad linią dachu – tak jak w odmianie Evolution.

Ford RS200 S

Warto wspomnieć, że widoczny na zdjęciach czerwony lakier nosi nazwę Ferrari Red.

Zauważalne zmiany pojawiły się natomiast pod karoserią.

Dzieło Coswortha

Ford RS200 był autem ciekawym konstrukcyjnie, m.in. za sprawą nietypowego napędu 4×4, ze skrzynią biegów zlokalizowaną przy przedniej osi (odwrócony układ transaxle). Do dziś RS200 pozostaje jedynym autem osobowym na świecie, które ma silnik umieszczony centralnie i skrzynię biegów z przodu. Mało? To dopowiem, że w obudowie skrzyni mieści się tu nie tylko przedni, ale też centralny dyferencjał o ograniczonym poślizgu.

Za napęd RS200 odpowiadał silnik Coswortha w dwóch wersjach różniących się pojemnością skokową. Cosworth BDT ze zwykłego RS-a miał 1,8 l i w wersji drogowej rozwijał 250 KM, natomiast Ford RS200 S z tej samej jednostki osiągał już 350 KM. W Evolution stosowano powiększoną do 2,1 l jednostkę BDT-E, która w zastosowaniach wyczynowych potrafiła osiągać… nawet ponad 800 KM.

Choć już bazowy RS200 nie był wolnym autem (5 s do 100 km/h, prędkość maksymalna 240 km/h), wariant S skracał sprint o blisko 0,8-0,9 s i pozwalał rozpędzić się aż do 255 km/h. Przypomnę w tym miejscu, że drogowy Ford RS200 Evolution prowadzony przez Stiga Blomqvista przez 12 lat (!) dzierżył tytuł najlepiej przyspieszającego samochodu produkcyjnego na świecie z wynikiem 3,07 s w sprincie do 60 mph (97 km/h). To zapewniło mu wpis do Księgi Rekordów Guinnessa.

Marian, tu jest jakby luksusowo

Ford RS200 S

Nikt nie oczekuje od drogowej rajdówki, zwłaszcza takiej z lat 80., że będzie miała szczególnie bogate wyposażenie. Ale w RS200 S właśnie o to chodziło, żeby z samochodu do bólu spartańskiego uczynić coś przyjemniejszego w użytkowaniu. Poza wspomnianą klimatyzacją eska różniła się od bazowych RS-ów m.in. elektrycznie sterowanymi szybami czy wygodniejszymi, szerszymi fotelami z nową tapicerką.

Dobra, to teraz najważniejsze: ile za tego Forda, gdzie go można kupić i kiedy?

Samochód pojawi się na aukcji Race Retro 2025 w Iconic Auctioneers, która odbędzie się 22 lutego. Eksperci szacują, że auto może się sprzedać za 300-350 tys. funtów, czyli – według obecnego kursu funta – ok. 1,55-1,8 mln zł. W cenie zawarty jest nie tylko osprzęt konieczny do uruchomienia klimatyzacji, ale też… elementy, dzięki którym będzie można ponownie przełożyć kierownicę na drugą stronę.

Można powiedzieć, że Ford RS200 S to luksusowa rajdówka

Wiem, to oksymoron niczym ładne nowe BMW, ale faktycznie zrobiono tu co się dało, by z tego potworka trochę ucywilizować. Mało znana odmiana drogowego Forda RS200 miała jak na swoje czasy i charakter naprawdę bogate wyposażenie. Szkoda tylko, że rajdowa kariera tych Fordów tak szybko – i w takich okolicznościach – dobiegła końca.

A, pamiętajcie o jednej ważnej kwestii:

nawet jeśli nie wygracie licytacji, to przecież Boreham Motorworks zaprezentuje continumod Forda RS200 już w tym roku.

Zdjęcia: Iconic Auctioneers

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to