Mówią, że pierwszego razu się nie zapomina. Dziś słowo „pierwszy” będzie nam towarzyszyło przez cały wpis. A zatem… Witam w pierwszym odcinku Garażowych Rozmów w Nowym Roku 2025! Dziś porozmawiamy sobie o pierwszych samochodach w Waszym życiu.
Co można powiedzieć o pierwszym samochodzie? Jak to z pierwszym razem, czasami jest to strzał w dziesiątkę, ale nie zawsze jest to właściwy wybór, nie zawsze zostaje z nami na lata. Nie zawsze jest bezproblemowy, ale często niesie ze sobą dużo wspomnień. Prawie zawsze zapewnia nam też nowy bagaż doświadczeń.
To dlatego wielu z nas wspomina pierwszy samochód z rozrzewnieniem. Niektórzy trzymają pierwszy samochód przez lata, lub po długiej przerwie kupują taki sam model z sentymentu. Obiegowe powiedzonko „miałem kiedyś takiego” jest namacalnym świadectwem takiej nostalgii.
W trakcie rozmów ze swoimi przyjaciółmi, kolegami, znajomymi i wszelkiej maści towarzyszami graciarsko-garażowego życia wiele razy pytałem od jakiego wozu ktoś zaczynał swoją przygodę z czterema kołami. Ostatecznie często ma to wpływ na nasze późniejsze decyzje motoryzacyjne, jak i na życie w ogólności. Naturalną koleją rzeczy, sam też słyszałem pytanie o swój pierwszy samochód.
Był to Fiat Seicento
Sympatyczne małe włoskie pudełko stało się moim pierwszym własnym środkiem transportu. Decyzja o zakupie tego konkretnie modelu zapadła niejako przez przypadek – sąsiad rodziny miał po prostu takie na sprzedaż, dosyć tanio i w niezłym stanie. Sam już nie chciał jeździć z uwagi na wiek – metryka wskazywała, iż urodził się był on niedługo po powstaniu Polskiego Radia.
O mały włos zamiast Seicento byłby to jednak „francuz”. Rozpatrywałem kilka alternatyw, ale samochód który rozważałem najmocniej – srebrny Peugeot 106 w ciekawej wersji firmowanej przez odzieżową markę Quiksilver – zdążył się jednak w międzyczasie sprzedać.
Seryjne Seicento w mieście nie zwraca na siebie uwagi, wręcz przeciwnie. Nie jest typowym samochodem dla osób młodych i dynamicznych (poza wersjami Sporting czy Schumacher). Czy może się więc podobać? Może, choć w moim przypadku nie był to zbyt długi związek – po niecałym roku zmieniłem samochód na taki bardziej stereotypowo młodzieżowy – czerwony, sportowy, z podnoszonymi lampami i trzykrotnie mocniejszy od Seicento.
Był jednak inny, bardzo pozytywny akcent
Seicento – jak bardzo zwyczajne by nie było – miało bardzo rozwiniętą w owym czasie (a było to prawie 15 lat temu) społeczność skupioną wokół forum internetowego, które to forum w mig rozwiązywało najróżniejsze problemy, inspirowało do dbania o samochód oraz modyfikacji. Było nawet wyposażone w mapę użytkowników, dzięki której łatwo było znaleźć innego Centomaniaka w pobliżu. Dość powiedzieć, że z kilkoma osobami mam kontakt do dziś, gdy nasze samochody już dawno zmieniły właścicieli. Gdybym na pierwszy samochód wybrał inne auto – kto wie, jak by się to potoczyło.
Oczywiście samochód samochodowi nierówny.
Każdy kupuje pierwszy samochód z innych pobudek. Jedni kupują tanie miejskie toczydełko, gdy potrzebują wózka na zakupy lub do wożenia dzieci. Inni tuż po zdaniu prawa jazdy zaczynają gorączkowo przeczesywać ogłoszenia, by z fantazją przepuścić uzbierane kieszonkowe tudzież komunijne oszczędności. Jeszcze inny przypadek stanowi samochód podarowany nam przez członka rodziny – nierzadko budzący wspomnienia, gdy dekadę wcześniej byliśmy nim wożeni na tylnym siedzeniu, a dziś możemy już jeździć samodzielnie.
Z punktu widzenia miłośnika motoryzacji to zrozumiałe, iż wolałbym stać się posiadaczem jakiegoś tylnonapędowego, zgrabnego wozu z dużym zapasem mocy niż takiego, dajmy na to, Hyundaia Atosa. Ale nie można mieć wszystkiego, a do niektórych spraw – w tym mocnych i szybkich samochodów – lepiej też dojrzeć, niż od razu rzucać się na głęboką wodę.
Podsumowując – każdy z nas ma inne oczekiwania
Zdaję sobie sprawę, że istnieją ludzie którzy nie potrzebują lub nie mogą sobie pozwolić na samochód zaraz po otrzymaniu prawa jazdy.
Nie podejmujemy się tutaj oceny dlaczego wybór padł na ten czy inny pojazd, bo w Garażowych rozmowach najważniejsza jest różnorodność.
Dla niektórych priorytetem jest to, by samochód był praktyczny, oszczędny i tani w serwisie, a nie to, by robił setkę w sześć sekund.
Teraz oddajemy Wam głos – jaki był Wasz pierwszy samochód?
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!




