BMW M3 Touring to bestseller wśród super-kombi klasy średniej. Pomimo tego, że BMW kazało czekać na praktyczną wersję M-Trójki ponad trzydzieści lat, to było warto. W końcu ojcowie rodzin marzący o BMW M3 ale muszący mieć pakowne auto, nie byli zmuszani do zakupu X3 M, którego produkcja została zakończona. Właśnie zaprezentowano wyczekiwaną, hardkorową nowość: to BMW M3 CS Touring.

Jeśli pamiętacie zaprezentowane w zeszłym roku BMW M4 CS, to wyglądem nowego M3 CS Touring nie będziecie zaskoczeni – pakiet zmian względem zwykłego M3 jest tu taki sam jak w przypadku M4 CS względem M4. Jest więc inne wypełnienie charakterystycznego grilla, czerwone akcenty czy splitter pod przednim zderzakiem.

BMW M3 Touring CS

Auto stało się bardziej wulgarne. Czy to źle? Niekoniecznie, choć fanem czerwonych akcentów w połączeniu z niebieskim lakierem ze zdjęć jednak nie zostanę. Ale pomijając je, całość wygląda bardzo dobrze.

Właśnie, kolory. Będą dostępne cztery i paleta dostępnych lakierów nadwozia jest miksem z coupe (M4 CS) i sedana (M3 CS):
– Laguna Seca Blue,
– British Racing Green,
– Sapphire Black,
– Frozen Solid White.

BMW M3 CS Touring

Tu muszę przyznać, że gdy auto jest czarne lub białe, te czerwone ramki wokół nerek czy emblematy modelu już mi nie przeszkadzają.

Pod maską również nie ma nic co mogłoby zaskoczyć

Duża ta rozpórka.

Trzylitrowa rzędowa szóstka z podwójnym turbodoładowaniem osiąga teraz 550 KM i 650 Nm. Moc wzrosła w porównaniu z zwykłym M3 Touring o 20 KM, sprawiając tym samym, że jest to najmocniejsze BMW serii 3 Touring w historii – choć 530-konna Alpina B3 GT Touring nie dość, że depcze mu po piętach, to osiąga jeszcze wyższy maksymalny moment obrotowy, wynoszący 730 Nm. Napęd BMW M3 CS Touring jest przenoszony na obie osie przez ośmiobiegowy automat M-Steptronic.

Będzie szybko, choć na papierze różnica niewielka

3,5 s zajmuje sprint do setki, prędkość maksymalna ograniczona jest elektronicznie do 300 km/h. Dla porównania, podstawowe M3 Touring osiąga 100 km/h w 3,6 s i z kagańcem może się rozpędzić do 280 km/h. W tej klasie osiągów zdecydowanie bardziej od przyspieszenia do 100 km/h liczy się przyspieszenie od 0 do 200 km/h, a tu BMW M3 CS Touring wypada zauważalnie lepiej od modelu bazowego – potrzebuje na to 11,7 s, gdzie zwykłe ten sam manewr wykonuje w 12,9 s.

Ale M3 kupujemy przede wszystkim dla jazdy w zakrętach, tym bardziej M3 CS

BMW M3 CS Touring

Tym kombi można tak jeździć.

Zaszły tu oczywiście podobne zmiany jak w M4 CS oraz trójbryłowym M3 CS. Mamy więc lepsze ogumienie, skromne obniżenie masy przez usunięcie części wygłuszenia, a także przeprojektowany układ kierowniczy oraz zawieszenie.

Ile teraz waży? 1850 kg (zgodnie z normą DIN; zgodnie z normą EU jest to 1925 kg), co oznacza 15 kg mniej niż w standardowym modelu. Owszem, to sporo, ale modele z linii M Power ukrywają skutecznie swoją wagę. Dotyczy to również dużo cięższego M5, co nie zmienia faktu, że i tak byłby lepszy gdyby nie był hybrydą plug-in.

Red. Michalski chętnie by sprawdził, czy zmieściłby bas w usztywnianym pokrowcu.

Będzie mało egzemplarzy i kosmicznie drogo jak na BMW Trójkę kombi

Auto trafi do sprzedaży wiosną, czyli za niewiele ponad miesiąc. Powstanie jedynie 1800 egzemplarzy.

Przejdźmy do ceny. Zwykłe M3 Touring można kupić za 512,5 tys. zł bez opcji. Wiecie ile kosztuje wariant CS? 740 tys. zł – jest droższy o niemal 230 tys. zł. Większy i mocniejszy model w nadwoziu kombi od BMW, czyli M5 Touring, kosztuje tylko 698 tys. zł (po przeliczeniu na kilogramy wypada szczególnie korzystnie…). Większy czyli bardziej praktyczny, ale też znacznie mocniejszy, bo ma 727 KM.

Jednak mając do wydania ponad 700 tysięcy na sportowe kombi od BMW, wybrałbym bohatera tego wpisu

Inna rzecz, że i tak trochę trudno powiedzieć, czemu różnica w cenie jest tak porażająca. Owszem, wersje CS zawsze się pod tym względem (niezbyt korzystnie) wyróżniały, ale mimo wszystko trudno nad tym przejść do porządku dziennego. Większość klientów zapewne wybierać będzie bazową odmianę M3 lub ewentualnie pójdzie po Alpinę, a dla mniej wymagających pozostaje też model M340i.

Jednak koncepcja bardzo szybkiego kombi, które dodatkowo zostało jeszcze podrasowane i zaczyna się zbliżać do miana „zabawki na tor”, choć nie jest zbyt logiczna, to jest naprawdę fajna. Jest to jeden z powodów, dla których BMW M3 CS Touring tak bardzo mi się podoba. Nie wiem, czy wybrałbym go zamiast zwykłej M-ki, ale od kiedy ogłoszono, że powstanie taka wersja, to nie mogłem doczekać się premiery. Gdy w końcu do tego doszło, auto wprawiło mnie w zachwyt – dokładnie tak, jak się spodziewałem.

BMW M3 CS Touring jest trochę jak ten model – M5 CS F90.

Częściowo z tego powodu do głowy przychodzi mi też myśl, że to auto jest jak inny model BMW, M5 CS F90. Tu też z logicznego punktu widzenia lżejsza wersja bardzo szybkiej ale dużej i ciężkiej limuzyny nie miała sensu. Gdy się pojawiło na rynku, okazało się, że jest genialne do tego stopnia, że i tak bardzo udane M5/M5 Competition F90 wypadało przy nim blado.

Teraz czekam jeszcze na testy. Coś mi się wydaje, że standardowe M3 Touring dostanie bęcki.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to