Trzydziesta pierwsza okrągła rocz… a nie, to nie ten film. Żywa legenda pozostała żywa dzięki nowoczesnej konstrukcji, amerykańska ochrona środowiska stanęła na głowie, a Renault ma takiego kumpla, że wrogów już nie potrzebuje. Zapraszamy!

Mitsubishi opuszcza chiński rynek po niemal 30 latach

ekspresówka

Na początku sierpnia Mitsubishi ogłosiło rozwiązanie umowy joint venture z Shenyang Aerospace, która odpowiadała za budowę silników do modeli Mitsubishi, a także do kilku chińskich marek. Spółka działała od 1998 roku, a w 2012 Mitsubishi rozpoczęło produkcję samochodów w Chinach dzięki partnerstwu z GAC. Japońska firma ogłosiła 84-procentowy spadek zysku operacyjnego w pierwszym kwartale w ujęciu rok do roku. Cła wprowadzone przez prezydenta Trumpa zaszkodziły producentowi samochodów kwotą 14,4 miliarda jenów (około 97 milionów dolarów), powodując spadek kwartalnego zysku operacyjnego do zaledwie 5,6 miliarda jenów, czyli 35,5 miliona dolarów. Nie bez znaczenia jest też ogólna na rynku chińskim tendencja wzrostowa sprzedaży samochodów z napędem elektrycznym – Mitsubishi nie miało tu gotowego, sprawdzonego modelu. Czytelny dowód na wszechobecną globalizację – po jednej stronie oceanu sroży się protekcjonizm gospodarczy, a wtedy po drugiej interes się komuś zwija.

Tata Motors przejmuje Iveco Group za 3,8 miliarda euro

Tata Motors to naprawdę duży gracz na rynku indyjskim, wyceniany na 44 miliardy dolarów i produkujący zarówno osobówki, jak i dostawczaki oraz autobusy i ciężarówki. Posiada już takie europejskie marki jak Jaguar czy Land Rover, a teraz dołączy do tego również Iveco. Wyjątkiem nieobjętym przejęciem Iveco Group jest działalność związana z obronnością, pod postacią takich marek jak IDV i ASTRA. Tę część przejęła włoska firma Leonardo, znana m.in. z produkcji helikopterów AgustaWestland. Akapit wyżej wspominaliśmy o globalizacji i oto jeszcze jedna oznaka, że miewa się ona świetnie.

GM zobowiązuje klientów do zainstalowania aktualizacji w ciągu 45 dni, bo inaczej kęsim

To nie jest panel nowoczesnego piekarnika, tylko nonsensowna skala Fahrenheita.

Chodzi o aktualizacje dokonywane przez Internet bez konieczności odwiedzania serwisu czy punktu dealerskiego. Właściciel może zostać obciążony kosztami naprawy, jeśli nie zainstaluje podpowiadanej przez system infotainment aktualizacji, a potem dojdzie do jakiejś awarii. GM wskazuje tu na zapis w broszurach gwarancyjnych samochodów GM na rok modelowy 2025 i 2026: „Właściciel jest odpowiedzialny za upewnienie się, że wszystkie aktualizacje oprogramowania dostarczane drogą bezprzewodową (Over-the-Air) zostaną zainstalowane w ciągu 45 dni od momentu udostępnienia oprogramowania w pojeździe. Uszkodzenia powstałe w wyniku nieinstalowania aktualizacji oprogramowania drogą bezprzewodową (Over-the-Air) nie są objęte gwarancją”. Z drugiej strony GM zapewnia, że „jeśli aktualizacja oprogramowania drogą bezprzewodową spowoduje uszkodzenie pojazdu, uszkodzenie to będzie objęte gwarancją przez cały okres jej obowiązywania”. Wasza wysokość jest doprawdy zbyt łaskawa, ale aż w Europie można bez trudu wyczuć tu subtelny aromat jadowitych prawników, uczestniczących w powstawaniu tych zapisów.

EPA proponuje zniesienie przepisów dotyczących emisji gazów cieplarnianych

To wbrew prawom fizyki, ale efekt cieplarniany spowodował najwyraźniej, że piekło zamarzło. Oto amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zaproponowała zniesienie przepisów dotyczących emisji gazów cieplarnianych. Uchwała z 2009 roku zezwalała EPA na traktowanie gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla, jako zanieczyszczeń w ramach ustawy o czystym powietrzu (Clean Air Act), wiążąc je z zagrożeniami dla zdrowia publicznego. Wspierała ona wprowadzanie przepisów, mających na celu redukcję emisji i zwiększenie liczby pojazdów elektrycznych i hybrydowych w USA. 

Jeśli propozycja zostanie sfinalizowana, zniesie ona wszystkie federalne normy emisji gazów cieplarnianych dla pojazdów lekkich, średnich i ciężkich, począwszy od przepisów wprowadzonych po raz pierwszy w 2010 roku. Oczekuje się również, że wyeliminuje takie niezbędne obecnie funkcje, jak systemy start-stop, a jednocześnie zlikwiduje tzw. federalny obowiązek posiadania pojazdów elektrycznych. Administrator EPA, Lee Zeldin, twierdzi, że propozycja przywróci konsumentom swobodę wyboru, obniży koszty zakupu samochodów i pozwoli Amerykanom zaoszczędzić około 54 miliardów dolarów rocznie. Zwolennicy argumentują też, że pomoże ona również borykającym się z problemami producentom samochodów i ograniczy biurokrację, która negatywnie wpływa na małe firmy, branżę transportu ciężarowego i amerykańską produkcję energii. Jest więc jeszcze czas na przeciwdziałanie dokuczającej coraz bardziej biurokratycznej chorobie rozwiniętej gospodarki, paraliżującej układ krążenia ludzi i dóbr. Czy Europa to słyszy?

Renault odnotowało 11 mld euro straty netto w pierwszym półroczu 2025 r.

ekspresówka

Tak zatrważający wynik ma konkretną przyczynę, która nazywa się inwestycją w Nissana, działającego w partnerstwie z Renault. Owa inwestycja pochłonęła 9,3 mld euro, ale kiedy się ją pominie, zyski netto Renault przybierają postać 461 mln euro. Przyjaciół poznaje się w biedzie i Nissan ma właśnie doskonałą okazję przekonać się o prawdziwości tego porzekadła.

Kraków pielęgnuje ksenofobię, podnosząc opłaty za parkowanie dla przyjezdnych

Od 4 sierpnia w mieście smoka i smogu obowiązuje nowy cennik za parkowanie. Mieszkańcy posiadający Kartę Krakowską za parkowanie w podstrefie A zapłacą 6 zł za pierwszą godzinę, 7 zł za drugą i 8 zł za trzecią. W strefie B odpowiednio 5, 6 i 7 zł, a w podstrefie C opłata będzie stała, w wysokości 4 zł. Kolejne godziny będą kosztować tyle co pierwsza. Dla kierowców spoza Krakowa – czy ściślej nieposiadających Karty Krakowskiej – nowa tabela stawek przewiduje opłatę w podstrefie A za pierwszą godzinę wynoszącą 9 zł, za drugą – 10 zł, a trzecią – 11 zł. W podstrefie B opłata ta wyniesie 8 zł za pierwszą, 9 zł za drugą i 10 zł za trzecią godzinę, a w podstrefie C odpowiednio: 7, 8 i 9 zł. Kolejne godziny będą kosztować tyle co pierwsza. Do Karty Krakowskiej należy przypisać numer rejestracyjny pojazdu, same lokalne „blachy” ani zameldowanie w Krakowie nie wystarczą, by system opłat uznał pojazd za „swojego”.

Ford Mustang GTD wraca na Nürburgring, prezes Forda mówi „gramy dalej”

ekspresówka

Chevrolet modelami ZR1 i ZR1X pobił rekord toru Nürburging dla aut amerykańskich, należący do Mustanga GTD. Prezes Forda, Jim Farley, raczył skomentować to słowami: „gratulacje dla zespołu Corvette, gramy dalej”. Ostatni czas okrążenia Mustanga GTD wyniósł 6:52,072 podczas drugiej próby. Corvette ZR1 pokonała okrążenie w czasie 6:50,763. ZR1X uzyskał czas o ponad sekundę lepszy, 6:49,275. To fascynujące, kiedy chłopcy przeistaczają się w mężczyzn, wraz z nimi dorastają ich zabawki, ale radocha z rywalizacji pozostaje taka sama jak kilkadziesiąt lat wcześniej. Należy się spodziewać, że teraz na przemian obie marki będą urywać po kilka sekund z czasu okrążenia przez jakiś czas.

Giorgetto Giugiaro przeżył dachowanie swoim Land Roverem Defenderem

Jakość zdjęcia dużo gorsza niż poziom bezpieczeństwa rozbitego samochodu.

Land Rover Defender prowadzony przez Giorgetto Giugiaro, żywą legendę samochodowego designu, na krętych drogach Sardynii dachował i spadł na drogę 15 metrów poniżej tej, którą się wcześniej poruszał. Służby ratunkowe zareagowały błyskawicznie, ale kierowca – 7 sierpnia kończący 87 lat – o własnych siłach wydostał się z pojazdu. Obecnie przebywa na obserwacji w szpitalu i wyraża rozgoryczenie, że lekarze zabronili mu póki co jeździć motocyklem. Sam poszkodowany w wywiadzie dla turyńskiej gazety La Stampa przyznał, że gdyby prowadził samochód konstrukcyjnie starszy choćby o 15 lat, prawdopodobnie nie przeżyłby takiego wypadku. Dodał też: „Bezpieczeństwo to dziś luksus. Ci, których stać na nowy samochód, mają większe szanse na dotarcie do domu cali i zdrowi.”

I tym dydaktyczno-filozoficznym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Doceniając solidność konstrukcji Defendera (jakże trafna nazwa w powyższym kontekście) na tor zabrałbym jednak coś, co lepiej się nadaje na ciasne szybkie winkle. I raczej nie byłoby to Tataveco. Ivetata. Taivetaco. Bus blaszak, no.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to