Koenigsegg Jesko Absolut po raz kolejny pobił rekord w przyspieszaniu od 0 do 400 km/h i natychmiastowym wyhamowaniu z powrotem do zera. Dokonał tego w 25,21 s, pokonując elektrycznego Rimaca Neverę R, który w czerwcu tego roku osiągnął wynik 25,79 s. Spalinowa motoryzacja jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa!
Gdy byłem jeszcze młodszy i piękniejszy niż jestem obecnie, zaglądałem przez szyby zaparkowanych aut, do ilu mają wyskalowane prędkościomierze. Ależ było święto, jak trafiło się coś z 240 km/h na blacie, o 260 nie wspominając! I niby w pełni zdawałem sobie sprawę, że taki Audik 100 C4 to tak jakby nic szczególnego, bo przecież Motomagazyn karmił mnie informacjami o takich potworach jak np. Dauer 962 Le Mans, ale mimo wszystko nawet takie 200 km/h i więcej robiło wrażenie. 400 km/h pozostawało w kategoriach ocierających się o fantastykę, podobnie jak czas przyspieszenia od 0 do 200 km/h tego właśnie Dauera. Jeśli pamięć mnie nie zawodzi, było to 7,3 s.
Dziś 7,3 s na sprint do 200 km/h to nadal wynik bardzo dobry – podobny osiąga np. Bugatti Veyron. Ale samochody drogowe stały się dalece potężniejsze.
W tak potężnych maszynach specjalizuje się m.in. szwedzki Koenigsegg
Szwedzi próbują swych sił w konkurencji 0-400-0 km/h od ładnych paru lat, tyle że przed Jesko używali do tego modelu Regera, który jest o tyle nietypowy, że ma… tylko jedno przełożenie do jazdy w przód. Regera w 2023 r. dokonała tego w zaledwie 28,81 s, pokonując przy tym wyczyn Koenigsegga Agery RS z 2019 r. – 31,49 s. Co ważniejsze, pobił tym samym elektrycznego Rimaca Neverę, który w maju 2023 r. osiągnął czas 29,94 s. W lipcu zeszłego roku po raz pierwszy oficjalnej próbie poddano Koenigsegga Jesko Absolut, który osiągnął czas 27,83 s.

Koenigsegg Jesko Absolut zajmuje w gamie marki miejsce obok Jesko Attack. Ten drugi wariant dysponuje bardziej rozbudowanym pakietem aerodynamicznym, przez co lepiej sprawdza się na krętych trasach.
Chorwaci nie złożyli jednak broni. W lipcu tego roku Rimac Nevera R osiągnął nieprawdopodobny wynik na poziomie 25,79 s. Przypomnę: mówimy o starcie od zera (nie żadne rolling start, jak to się robi w kraju hamburgerów), rozpędzeniu się do PONAD 400 km/h (w praktyce co najmniej do 250 mph, czyli 402,34 km/h) i wyhamowaniu do całkowitego zatrzymania. Samo przyspieszenie do 200 km/h zajęło mu ledwo 3,95 s – NIECAŁE CZTERY SEKUNDY.
Mamy sierpień, a już padł kolejny rekord. I ponownie bohaterem jest Koenigsegg Jesko Absolut
Tym razem mówimy o czasie 25,21 s, i to bez ruszania czegokolwiek w mechanice auta. Ba – użyto nawet tego samego egzemplarza, co rok temu. Podłubano jednak w oprogramowaniu, zmieniając m.in. działanie systemu kontroli trakcji. Dodać należy, że Jesko – podobnie jak wszystkie wcześniejsze modele Koenigsegga, które poddawane były tej próbie – ma napęd jedynie na tylną oś, w przeciwieństwie do Rimaców, co sprawia, że spadająca żuchwa wybija dziurę w podłodze.
Mate Rimac, założyciel i szef chorwackiej marki, zapowiedział już dalszą walkę. Nie ma tu jednak bynajmniej żadnej wrogości, wręcz przeciwnie – jak podkreślił w swojej rolce, taka konkurencja motywuje do dalszego rozwoju, do pokonywania kolejnych granic. Możemy się więc spodziewać, że niedługo znowu zobaczymy w akcji Neverę – i zapewne będzie już mowa o czasach na poziomie poniżej 25 s.
A najlepsze w tym wszystkim jest to, że auto spalinowe i auto elektrycKoezne walczą tu jak równy z równym – i oba są po prostu spektakularne. Kibicuję obu drużynom, bo i Christian von Koenigsegg, i Mate Rimac to osoby, dzięki którym motoryzacja nie traci rumieńców. Tak trzymać!
