„Neue Klasse” to ważny termin dla BMW. Takim mianem określano poprzednika pierwszej serii 5, tak mówi się także na nawiązujące do niego stylistycznie nowe BMW iX3.
Można odnieść wrażenie, że BMW się zakręciło. Z jednej strony chciałoby oferować samochody futurystyczne, z drugiej – Neue Klasse nowej generacji ma się kojarzyć także z klasykami.
Pomysł był dobry, wykonanie… no cóż…
O przodzie auta trudno mi pisać z jakąkolwiek sympatią. W teorii zaletą jest rezygnacja z ogromnych płuc nerek, w praktyce wygląda to osobliwie – i z tego co widać w sieci, nie ma zbyt wielu fanów. Pomysł, żeby przód był współczesną interpretacją klasycznego Neue Klasse był bardzo dobry, ale efekt jest jaki jest. Najbardziej przeszkadza mi to, co łączy reflektory z nerkami. Obecność świecącego pasa LED nie pomaga w zmianie oceny. Odnoszę wrażenie, że przód zyskałby na wydzieleniu wewnętrznej pary reflektorów.
Linia boczna akurat nie zaskakuje i jest taka, jakiej mogliśmy się spodziewać po aucie tej klasy i tej marki. Tył – podobnie zresztą jak reszta auta – niemal bez zmian przeniesiono do wersji seryjnej z konceptu Vision Neue Klasse X. Co prawda różni się od starszych modeli marki, ale można od razu rozpoznać producenta nawet po zakryciu znaczka. Nie zmienia to faktu, że też urodą nie grzeszy – czym doskonale wpasowuje się w język stylistyczny marki. W zasadzie tylko przy X5 i X7 coś stylistom nie wyszło, bo wyglądają od tyłu akceptowalnie.
No nie jest to szczególnie udany debiut nowego nurtu stylistycznego. Poprzednie iX3, widoczne na zdjęciu powyżej, było zdecydowanie ładniejsze – bo było niemal identyczne z poprzednim X3 (G01).
Nie jestem w stanie powiedzieć, co z duetu nowe iX3 oraz X3 G45 wygląda lepiej lub gorzej, bo szczerze mówiąc oba modele są nieszczególnie urodziwe.
Ale okej, czekajcie – nie może być aż tak negatywnie. Zatem proszę bardzo: osiągnięto współczynniku oporu powietrza Cx na poziomie 0,24, co jak na SUV-a jest wynikiem bardzo dobrym. Nie najlepszym w segmencie, ale bardzo dobrym. Ha, widzicie? Znalazłem jakieś pozytywy!
Rzućmy jeszcze okiem na rozmiary. Auto oczywiście urosło względem poprzednika: stało się dłuższe o 5 cm (teraz ma 4,78 m długości) i wyższe o 3 cm (163,5 cm), a rozstaw osi zwiększył się o 6 cm – do 2,92 m. Szerokość też jest większa niż dotychczas, ale pomijalnie – tylko o 4 mm (do 189,5 cm).
No dobra, pozytywów jest więcej. Płyną z prądem
Na ten moment dostępna jest jedna wersja – 50 xDrive. Mamy tu dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 469 KM i momencie obrotowym 645 Nm. Osiągi są dobre, szczególnie w kontekście ceny zakupu – o czym później. Pierwsza setka pojawia się na liczniku w 4,9 s, a prędkość maksymalna to 210 km/h.
Jednak najważniejsze cechy w aucie elektrycznym to nie osiągi, a zasięg na jednym ładowaniu, pojemność akumulatora trakcyjnego oraz szybkość ładowania. BMW podaje, że według norm WLTP nowe iX3 jest zdolne przejechać do 742, a nawet do 805 km na jednym ładowaniu. To jest naprawdę imponujący wynik, nawet jeśli bardzo optymistyczny. Jest to możliwe dzięki wspomnianemu akumulatorowi, który ma pojemność 109 kWh.
Nawet jeżeli samochód się rozładuje, to naładowanie nie powinno potrwać zbyt długo – maksymalna obsługiwana moc ładowania sięga 400 kW, dzięki czemu w ciągu 10 minut można zyskać nawet 372 km zasięgu. Ładowanie od 10 do 80 proc. pojemności akumulatora ma zajmować 21 minut – pod warunkiem znalezienia odpowiednio mocnej ładowarki. Z czasem do oferty dołączą również słabsze wersje.
We wnętrzu nowego iX3 czekają rewolucyjne multimedia
We wnętrzu najważniejszym elementem jest Panoramic iDrive. Składają się na niego dwa wyświetlacze:
- Panoramic Vision znajdujący się tuż pod przednią szybą;
- 17,9-calowy znajdujący się na konsoli środkowej.
Na pierwszym wyświetlaczu mają znajdować się wszystkie informacje, jakie były dotychczas na ekranie znajdującym się za kierownicą. A, właśnie, kierownica! To oczywiście dobrze, że BMW nie zdecydowało się na absolutnie bezsensowny wolant. Zastanawia mnie jednak – i nie tylko mnie – o co chodzi, że kierownica jest dwuramienna, ale ramiona umieszczono pionowo a nie poziomo. Z tego samego pomysłu skorzystano w wersjach nieposiadających Pakietu sportowego M, co można sprawdzić uruchamiając konfigurator nowego modelu.
Na duży plus zapisuję bagażnik, który może zawstydzić niektóre większe kombi – wliczając w to np. nowe Audi A6 Avant.
Nowe BMW iX3 zostało sensownie wycenione
Cena auta startuje z poziomu 310 tys. zł. Patrząc na to, ile kosztuje spalinowa X-Trójka w wersjach o zbliżonych osiągach, to iX3 jawi się jako cenowa okazja (pewnie próbują jakoś zrównoważyć ten wygląd). Benzynowe X3 M50 xDrive z benzynowym 3.0 R6 (0-100 km/h w 4,6 s) jest droższe o co najmniej 65 tys. zł. X3 40d xDrive z wysokoprężnym silnikiem 3.0 jest co prawda tańsze o 6 tys. zł, ale też słabsze o 166 KM i wolniejsze o pół sekundy do setki.
Jeżeli porównamy nowe BMW iX3 z innymi autami elektrycznymi, to oczywiście Tesli Y nie pobije. Audi oferuje od 306 tys. zł model Q6 e-tron, który ma mniej nowoczesny napęd. Mercedes ostatnio nie miał bezpośredniego konkurenta po wycofaniu z oferty dwa lata temu modelu EQC – lada chwila na rynek trafi jednak właśnie zaprezentowany elektryczny GLC. Swoją drogą, polecam Waszej uwadze kliknięcie w link, bo nam się wyczerpał limit na opisywanie brzydkich elektrycznych SUV-ów, a GLC wygląda, jakby producent wrzucił mu wielki ekran we wnętrzu (okej, faktycznie to zrobił), grill z ciągnika siodłowego Actros i poszedł grać w CS-a.
Nowe BMW iX3 ma kilka mocnych punktów, ale wystawia moją sympatię do marki BMW na ciężką próbę
Muszę przyznać, że pierwsze współczesne Neue Klasse zapowiada się bardzo dobrze z uwagi na deklarowane parametry dotyczące napędu elektrycznego. Cena jest przy tym naprawdę zachęcająca, sprawiając, że w tym segmencie może to być ciekawy wybór.
Ale kurdebele, ten wygląd… ten wygląd! I tak, ja wiem, że ruchy stylistyczne BMW się bronią pod kątem sprzedaży.
Ale jakoś tak przykro, że ich nowe auta są brzydkie.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!












