Następna generacja Audi A6 nadchodziła wielkimi krokami. Początkowo miała się nazywać A7, w myśl zasady „parzyste liczby dla elektryków, a nieparzyste dla spalinówek” ale w ostatniej chwili producent z Ingolstadt stwierdził, że jednak nie, więc będziemy mieli Audi A6 i A6 E-Tron. Logiczne, nie?
Dość jednak tłumaczenia zamieszania z nazewnictwem. Przejdźmy do dania głównego, czyli nowego Audi A6 o kodowym oznaczeniu C9. Na razie w wersji Avant, na sedana oraz uterenowiony wariant allroad musimy poczekać.
Hej Audi, robisz to dobrze
Często z Audi żartuje się, że każda kolejna generacja danego modelu wygląda tak samo. I nie da się ukryć, że coś w tym jest – można zauważyć, że np. charakterystyczny ogromny grill jest rozwinięciem koncepcji z A6 C6, które na rynku debiutowało 21 lat temu.
Różnice względem schodzącej generacji? Na pewno odświeżone detale, m.in inny kształt reflektorów. Linia boczna jest podobna, chociaż odnoszę wrażenie, że jest bardziej opływowa, bardziej dynamiczna. Należy przy tym zwrócić uwagę, że auto stało się dłuższe o 6 cm – nowy model mierzy 4,99 m.
Audi A6 Avant to na ogół całkiem ładne auta jak na kombi i tak też jest w tym wypadku. Ośmielę się stwierdzić, że prezentuje się lepiej od Mercedesa klasy E S214, o BMW serii 5 G61 nie wspominając.
Nowe Audi A6 Avant wygląda też lepiej od swojego elektrycznego odpowiednika z dopiskiem e-tron.
Duże wrażenie robi dopracowanie aerodynamiczne nowego modelu. Nowe, spalinowe Audi A6 Avant osiągnęło współczynnik oporu powietrza Cx na poziomie 0,25. Dla porównania, elektryczna A-szóstka e-tron osiągnęła wynik na poziomie 0,24.
Nowe Audi A6 C9 Avant – silniki. Spokojnie, zaraz się rozkręci
Jak na razie dostaliśmy trzy opcje:
- 2.0 TDI (204 KM, 400 Nm, 7,9 s (FWD) lub 7 s (AWD) do 100 km/h i 240 km/h);
- 2.0 TFSI (204 KM, 340 Nm, 8,3 s, 240 km/h);
- 3.0 V6 TFSI (367 KM, 550 Nm, 4,7 s, 250 km/h).
Moc jest przenoszona na przednią oś lub na cztery koła poprzez siedmiobiegową skrzynię dwusprzęgłową DSG. Możliwość wyboru przeniesienia napędu występuje jedynie w wariancie wysokoprężnym. Czterocylindrowa benzyna występuje jedynie z napędem na przód, z kolei sześciocylindrowa z napędem na 4 koła. Można powiedzieć, że mamy do wyboru dwa warianty, które dla większości osób będą wystarczające oraz jeden, który jest naprawdę szybki.
W każdej wersji występuje układ miękkiej hybrydy. Benzynowe wersje mają klasyczne rozwiązanie MHEV, natomiast w dieslu jest MHEV Plus. Składa się on z trzech podzespołów:
- generatora układu napędowego (PTG),
- rozrusznika/alternatora napędzanego paskiem (BAS),
- akumulatora litowo-żelazowo-fosforanowego.
Według producenta pozwoli on również na poruszanie się na silniku elektrycznym, co przyda się w miejskich korkach. Może on również wygenerować dodatkowe 24 KM i nawet 230 Nm, gdy będzie trzeba kogoś wyprzedzić.
Gama silnikowa na pewno się poszerzy. Należy się spodziewać w przyszłości odmian PHEV, wciąż pożądanego 3.0 TDI czy też wersji sportowych jak S6 i RS 6.
Duże zmiany w podwoziu
Audi A6 C9 zbudowano na zupełnie nowej platformie PPC (Premium Platform Combustion), na której już opracowano m.in. nowe Audi A5.
Producent chwali się, że pod względem prowadzenia nowe A6 Avant jest bardziej bezpośrednie od poprzednika. Ma na to wpłynąć chociażby kąt nachylenia przednich kół większy niż w poprzedniku. Opcjonalnie dostępne będzie adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne oraz system czterech kół skrętnych w wariantach quattro.
Interesujące może być też to, że wersja z trzylitrową V-szóstką może mieć w opcji mechanizm różnicowy quattro sport, rozwiązanie powszechnie stosowane w modelach z linii S i RS.
Nowe Audi A6 Avant – wnętrze

Zasadniczo mamy do czynienia z niemal tym samym co w mniejszym A5, dotyczy to zarówno projektu deski rozdzielczej jak i jego obsługi. Jest dużo ekranów, ale na tle głównej konkurencji jest stosunkowo konserwatywnie. Klienci mogą mieć inne zdanie, ale według mnie tak jest w sam raz. Niektórych może zainteresować jak będzie wnętrze wypadać pod kątem jakości. Nic dziwnego, skoro same szefostwo przyznało się, że w ramach cięcia kosztów obniżyli ją i obiecali poprawę. Cóż, tego dowiemy się niedługo – jak auto trafi do salonów i pierwszych testów.
Nie da się ukryć, że w kombi ważna jest przestrzeń załadunkowa. Jak tu wypada nowe Audi A6 Avant? Cóż… za wygląd trzeba płacić. Standardowa pojemność bagażnika wynosi 466 lub 503 litry. Po złożeniu tylnych foteli osiągniemy maksymalnie 1534 litry. Trochę mało jak na pięciometrowe kombi. Dla porównania, w poprzedniku minimalna pojemność bagażnika wynosiła 565 litrów. Rosła ona do 1680 litrów po złożeniu tylnych siedzeń.
Cena
Polski cennik pojawił się z drobnym opóźnieniem, ale jest już dostępny wraz z konfiguratorem. Ceny startują od 253 500 zł za A6 Avant 2.0 TFSI S tronic. Później mamy 2.0 TDI za 282 400 zł, 2.0 TDI quattro za 294 900 zł oraz 3.0 TFSI quattro za 353 100 zł. Swobodnie można do tego dorzucić 14 840 zł za zewnętrzny pakiet S line wraz z innymi niż seryjne felgami oraz usztywnionym zawieszeniem – prawdopodobnie większość aut wyjeżdżających z salonów będzie w ten sposób doposażona.
Ceny A6 C9 Avanta wzrosły więc względem poprzednika, choć na pierwszy rzut oka nie tak znacznie. Przy porównaniu tych samych wersji wyposażenia, tj. advanced (schodzące z rynku A6 C8 jest też dostępne jako odrobinę tańsze Base), nowy model jest droższy tylko o 2900 zł – ma jednak 204-konny silnik benzynowy, podczas gdy poprzednik w tej cenie miał 163-konnego diesla. Gdy porównamy ze sobą ceny 204-konnych diesli, zderzymy ze sobą 264 900 zł za A6 C8 ze wspomnianą kwotą 282 400 zł za A6 C9, co daje 17 500 zł różnicy pomiędzy generacjami.
Nowe Audi A6 Avant prezentuje się obiecująco
Samochód jest całkiem atrakcyjny z zewnątrz i wygląda znacznie lepiej od bezpośredniej konkurencji. Można więc też mieć nadzieję, że w przypadku sedana będzie podobnie. Mówię to z perspektywy osoby, która uważała, że w tej klasie niemal zawsze wyglądało najlepiej BMW serii 5. Niemal, bo nowa seria 5 jest zwyczajnie brzydka – nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym.
Gama silnikowa na razie jest skromna, ale trudno narzekać na dostępne opcje. Dwulitrówki i tak będą najpopularniejsze, nie ma co do tego wątpliwości. Plus dla Audi, że już teraz oferuje mocniejszą wersję z większym silnikiem.
Jestem też ciekaw, czy i w jakim stopniu poprawiło się prowadzenie auta na tle poprzedniej generacji. Poczekać musimy na pierwsze testy, ale jestem pełen nadziei, że nowa platforma pokaże, na co ją stać. Podobnie jak wnętrze ze swoimi plastikami.







