Isdera wraca. Być może. Vielleicht. 或许 Skąd o tym wiemy? Stąd, że w sieci wypłynęły – w zasadzie zupełnie przypadkowo – zdjęcia modelu L’Aquila.
Mimo iż kiedyś już o tym na łamach Petrolhearta pisałem, dla porządku zaznaczę ponownie: nie, nie chodzi o kolejny fantomowy powrót pewnego zaprojektowanego przez Włochów (i nazwanego na cześć czeskiej rzeki) chińskiego auta elektrycznego, które ponoć kiedyś tam miało być produkowane w Polsce. Nie Izera. Isdera (od Ingenieurbüro für Styling, DEsign und RAcing).
Tajemnice Isdery: Początek
Od zarania swych dziejów rzeczona marka nie należy do czołówki najbardziej transparentnych producentów samochodów. Wręcz przeciwnie, trudno się oprzeć wrażeniu, iż założyciel firmy, Eberhard Schulz, jak również jego współpracownicy i następcy, za swoje motto przyjęli „kmwtw (pdk)”. Nie do końca wiadomo, czy – będący de facto kamieniem węgielnym Isdery – pochodzący z roku 1978 koncept CW311 został opracowany w porozumieniu z Mercedesem, czy też może niegdysiejszy designer Porsche działał w myśl zasady „fake it till you make it” i przymocował trójramienną gwiazdę do swego dzieła bez wiedzy stuttgarckiego giganta. Nie do końca wiadomo, co konkretnie trzeba było powiedzieć wspomnianemu Herr Schulzowi podczas bezpośredniego połączenia telefonicznego, by zgodził się specjalnie dla nas wyprodukować kolejny egzemplarz Imperatora, bądź Spydera. Nie do końca wiadomo ile łącznie tych egzemplarzy ostatecznie wyprodukowano.
Pierwsze bankructwo
Wiadomo natomiast, iż w początku lat dziewięćdziesiątych Isdera przestała wiązać koniec z końcem. Koszta opracowania trzeciego – czwartego, jeśli liczyć powstałego w latach 60. Eratora – modelu w historii producenta, zwanego Commendatore 112i, okazały się horrendalne. W połączeniu z trudną sytuacją na rynkach azjatyckich (głównie w Japonii, skąd pochodziła większość inwestorów przedsiębiorstwa) zmusiło to Isderę do ogłoszenia upadłości. Ostatecznie firmę wykupił inwestor ze Szwajcarii, co pozwoliło na ukończenie Commendatore’a. O jakiejkolwiek produkcji, nawet niskowolumenowej, nie mogło jednak być mowy. Samochód powstał w zaledwie jednym egzemplarzu, zaprezentowanym podczas Frankfurt Motor Show w 1999. Co ciekawe, pod zmienioną nazwą (Silver Arrow C112i) oraz z logiem… Mercedesa, nie Isdery. Dlaczego? Ot, kolejna tajemnica.
Siedem lat później Eberhard Schulz zaprezentował jeszcze pojazd pod nazwą Autobahnkurier 116i – oparte na S-klasie W126, stylizowane na lata 30. ubiegłego wieku monstrum, napędzane dwoma mercedesowskimi v-ósemkami o łącznej pojemności skokowej dziesięciu litrów i mocy dobiegającej do 600 KM. Nie do końca jednak wiadomo, czy rzeczony projekt można traktować jako pełnoprawne auto Isdery.
Zmiany właścicielskie i drugie bankructwo
W roku 2017 Isdera weszła we współpracę z chińskim startupem WM Motor specjalizującym się w produkcji aut elektrycznych. Kooperacja potrwała trzy lata i zaowocowała powstaniem dwóch samochodów. Nie, nie dwóch modeli. Dwóch sztuk aut, dokładnie dwóch egzemplarzy Commendatore GT, „duchowego następcy” Commendatore 112i (a.k.a. Silver Arrow), napędzanego, rzecz jasna, prądem z baterii. Auto zaprezentowano podczas Auto China w 2018, a „duchowe następstwo” okazało się wyjątkowo udane. Produkcji spalinowego Komendanta nie uruchomiono z powodu problemów z podażą klienteli, wersją elektryczną takoż nikt nie był przesadnie zainteresowany.
W roku 2021 Isdera stała się częścią Xinghui Automotive Group – konglomeratu chińskich przedsiębiorstw motoryzacyjnych. Nie przyniosło to jednak efektów w postaci prezentacji i wytwarzania nowych aut. A że celem istnienia i podstawowym źródłem dochodu producenta samochodów jest, no cóż, produkcja samochodów (sprawdzić czy nie Jaguar), ogłoszone w kwietniu br bankructwo firmy mało kogo zainteresowało, a już na pewno nie zdziwiło.
Tajemnice Isdery: L’Aquila
Dziwić mogą natomiast – i to bardzo! – doniesienia o tym, iż pod koniec czerwca br. Isdera… zaprezentowała nowy samochód. Być może. Vielleicht. 或许 Jakże to…!? – zapytasz, Drogi Czytelniku? Ano widzisz, zmienić się mogło w Isderze wszystko, łącznie z właścicielem i krajem rejestracji firmy. Jedno natomiast pozostało constans: nie do końca wiadomo. Znaczy owszem, kwestią raczej nie budzącą wątpliwości jest to, iż pół roku temu wniosek o upadłość zgłosiła firma Isdera AG, zarejestrowana w Niemczech i niezwiązana z podmiotem obecnie kontrolującym markę. Na tym jednak lista kwestii nie budzących wątpliwości się kończy.
Światowa (?) premiera modelu zwanego L’Aquila (o tym jeszcze zaraz) miała miejsce 30 czerwca 2025 w New Energy Auto Parts Industrial Park w Dystrykcie Yingjiang. Być może. Vielleicht. 或许 Poza anglojęzyczną Wikipedią trudno bowiem znaleźć jakiekolwiek wzmianki o tym wydarzeniu w języku innym, niż chiński. Ba! Prowadzona obecnie wyłącznie w języku Państwa Środka oficjalna (?) strona Isdery nie ma L’Aquili nawet na liście modeli, nie wspominając już o braku jakichkolwiek materiałów promujących rzeczone auto. Niewykluczone zatem, iż gdyby nie przypadkowe odkrycie pewnego użytkownika Reddita, świat nigdy by się o tej światowej premierze nie dowiedział.
Help me out – what is this? A gulwing Ferrari?
by inwhatisthiscar
Co zaś się tyczy nazwy tajemniczego modelu – L’Aquila to może i znacznie mniejsze oraz nieporównywalnie mniej popularne, niż Mediolan, wciąż jednak włoskie miasto. Jakże to…!? – zapytasz, Drogi Czytelniku – Jednak wolno nazwać mianem włoskiego miasta samochód nie produkowany we Włoszech? Być może. Forse. 或许 Nie do końca wiadomo. Przypuszczalnie zależy to od tego, czy dany samochód w rzeczy samej istnieje. I czy w Italii istnieje świadomość jego istnienia.
Traf chciał, że właśnie w L’Aquili mieszka rodzina mojej znajomej. Postanowiłem więc zasięgnąć języka u źródła. Otóż nie, ciotuchna Gisella nic o Isderze nie słyszała. Co zaś się tyczy wypowiedzi wujaszka Francesco o motoryzacji chińskiej, niemieckiej i ogólnie jakiejkolwiek poza włoską: zacytowanie jej, niechby nawet we fragmentach, mogłoby wywołać poważny kryzys dyplomatyczny. Czy wujcio zmieniłby zdanie, gdyby się przekonał, że Isdera L’Aquila istnieje naprawdę (i w rzeczy samej jest duchowym następcą duchowego następcy Commendatore 112i)? Być może. Forse. 或许
Achhh… Byłbym zapomniał. Dane techniczne nowego modelu? Osiągi? Wyposażenie? Cena…? Nie, nie tyle nawet nie do końca wiadomo, co nie wiadomo zupełnie nic. Wygląd? Cześć, sztuczna inteligencjo, narysuj mi sportowy samochód! To chyba jednak lepiej było dzwonić do Herr Eberharda.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!




