Prawie dokładnie 45 lat po premierze pierwszej generacji, Honda na targach Japanese Mobility Show w Tokio zaprezentowała najnowszy prototyp noszący kultowe miano sprzed lat – Prelude.

Miłośnicy japońskich konstrukcji motoryzacyjnych na pewno wiedzą, że „Pralka” to zwyczajowa nazwa dla modelu Prelude – Honda produkowała go na przestrzeni przeszło 20 lat (1979-2001). Po zakończeniu produkcji piątej generacji, przez kolejne dwie dekady modelu Prelude nie było w ofercie. Jeśli ktoś myślał o japońskim przednionapędowym coupe, na niektórych rynkach musiał iść do konkurencji. Ten stan rzeczy ma się jednak zmienić, jako że nazwa Prelude powraca.

Honda Prelude

Nowa Honda Prelude będzie elektryczna

Zgodnie z duchem czasu koncept jest wyposażony w napęd na prąd. Honda nie podaje na tym etapie szczegółów dotyczących parametrów technicznych napędu, uciekając się do stwierdzenia, że będzie ona dawała nieskrępowaną radość z jazdy. Ale jest też dobra wiadomość dla przeciwników tezy o dążeniu motoryzacji w jednym kierunku.

Nie będzie to SUV

Honda oparła się trendowi przenoszenia legendarnej nazwy na inny model, którym podążyły niektóre marki. Prelude pozostanie samochodem coupe, w dodatku tradycyjnie dwudrzwiowym. Względem minionych generacji sprawia wrażenie większej, i bardziej od poprzedników przypomina z profilu przednionapędowy samochód. Do tej pory Prelude we wszystkich dotychczasowych wydaniach miało długi przód i króciutki tył, mimo stosowania napędu na przednią oś.

Z przodu nowy koncept przypomina Hondę CR-Z, ale wzbogaconą o modną listwę świetlną rozciągającą się na całą szerokość samochodu. Jednak z  profilu, w odróżnieniu od CR-Z, ma proporcje klasycznego coupe. Tył zaś kojarzy się… zaryzykuję stwierdzenie, że z Porsche. Czarny pas skrywający tylne lampy, zwieńczony spoilerem, a poniżej centralnie umieszczony „odręczny” napis Prelude – czyżby Honda planowała przekonać do siebie klientów niemieckiej marki?

Honda Prelude

Samochód stoi na 20-calowych czarnych felgach, a jedyny kolorowy akcent w stanowią hamulce, wyposażone w niebieskie zaciski firmowane przez Brembo. Gładkich linii coupe z boku nie burzą klamki – są chowane w drzwiach. Za to mamy – już na etapie prototypu! –  tradycyjne lusterka, zamiast systemu kamer. W dobie samochodów o nadmuchanej sylwetce, wyposażonych w coraz to więcej systemów wspomagających kierowcę, zapowiedź nowej sportowej Hondy prezentuje się wyjątkowo… klasycznie. Jest to dobry prognostyk dla wszystkich, którzy uwielbiają pojazdy zwane driver’s car – nieskomplikowane maszyny służące przede wszystkim dawaniu przyjemności z pokonywania kilometrów, i uczucia jedności kierowcy z pojazdem.

Czym nowa Honda Prelude nas zaskoczy?

Kibicuję aby nowa Honda, mimo statusu konceptu, znalazła się na taśmie produkcyjnej. Prototyp wygląda na dopracowany i ma szansę powalczyć o klientów na samochody sportowe nowej, elektrycznej ery. Reakcje są jednomyślnie entuzjastyczne.

Prelude wielokrotnie w historii wprowadzało na rynek nowinki technologiczne. Czy to pierwszy raz w historii marki użyty szyberdach, czy system czterech skrętnych kół 4WS, czy też płytkową szperę ATTS – kolejne generacje Preludy zawsze dokładały kolejną cegiełkę do renomy japońskich samochodów jako technologicznych dzieł sztuki na kołach. Czym najnowsza generacja będzie próbowała podbić serca fanów od strony technicznej – jeszcze nie wiadomo, ale sam wygląd obiecuje sporo wrażeń. Według prezesa firmy, Toshihiro Mibe, najnowszy koncept ma stanowić – nomen omen – preludium, zapowiedź nowej linii modeli, które to Honda obiecała wiosną 2022 r. Nowa Honda Prelude, jak również kolejny, jeszcze nie zaprezentowany samochód sportowy, mają według jego słów oddawać „niezastąpionego ducha prawdziwie sportowej Hondy”. Trzymamy za słowo!

Czy w nowej generacji też będzie pakiet Kaminari Aero?

VTEC just kicked in, yo!

Legendarne powiedzonko ma już kilkanaście lat i zadomowiło się na dobre w środowisku hondziarzy. Pozostaje najważniejsze pytanie – czy nowa sportowa Honda może być prawdziwie sportowa bez owego mitycznego VTEC-a? A może Honda puści oko do nabywców, i nazwie tak specjalny tryb jazdy uwalniający pełne osiągi…?

Jedno jest pewne – dowcipy o momencie obrotowym Hondy osiąganym tam, gdzie redline większości samochodów nawet nie dociera, w przypadku silnika elektrycznego nie będą miały zastosowania. Czekam z niecierpliwością!

Honda Prelude

Aktualizacja z dnia 15.11.2023

Okazuje się, że nowa Honda Prelude ma jednak być nie elektrykiem, a hybrydą. Może to oznaczać zastosowanie układu napędowego z Civika – 2-litrowy silnik wolnossący osiąga tam 143 KM, a kolejne 184 KM dokłada silnik elektryczny. Teoretycznie możliwe jest też powstanie Hondy Prelude Type R, z 329-konnym silnikiem 2.0 z turbodoładowaniem. [PSz]

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to