Dzień dobry, zapraszam na ekspresowy przegląd newsów. Trochę ich się nazbierało w ostatnim tygodniu.

Tradycyjną Ekspresówkę nr 12/2023 popełnił już red. Michał, ale jak już wspominałem przy innej okazji, bywa czasem tak, że nie zawsze jesteśmy w stanie podejmować na bieżąco wszystkie tematy, które byśmy chcieli. A że worek z wiadomościami ze świata motoryzacji zaczyna powoli pękać w szwach, łapcie bonusowy odcinek Ekspresówki, skupiający się na rynkowych nowościach i pożegnaniach.

W Nowej Zelandii pracują nad hipersamochodem

Nowa Zelandia nie jest może krajem, który kojarzy się z samochodami o najwyższych osiągach, ale jakoś tak się złożyło, że prowadzone są już próby dynamiczne auta o nazwie Rodin FZERO. Za projekt odpowiada szef firmy, David Dicker – multimiliarder i przy okazji kierowca wyścigowy.

FZERO dysponuje silnikiem 4.0 V10 twin turbo własnej konstrukcji Nowozelandczyków, a także silnikiem elektrycznym umieszczonym przy wale korbowym. Jednostka spalinowa oferuje… 1027 KM, a elektryczna – dodatkowe 177 KM. Przewiduje się, że auto będzie w stanie osiągnąć 360 km/h – jak na taką moc to relatywnie niewiele, ale wszystko wyjaśnia spojrzenie na informacje nt. pakietu aerodynamicznego. Ma on oferować do… 4 ton docisku. Aha, i sam waży 698 kg.

Rodin chce zaoferować swoje V10 jako silnik dostępny dla wszystkich chętnych do zastosowań wyścigowych, przez co niektórzy zastanawiają się, czy aby FZERO nie powstał jedynie jako forma promocji firmy, bez planów produkcyjnych – ale przedsiębiorstwo póki co nadal jest zdania, że zbuduje 27 egzemplarzy.

Z taśmy zjechał ostatni Chrysler 300C Hemi

Co więcej, jeszcze w tym miesiącu ma się zakończyć produkcja modelu z silnikami V6, kończąc tym samym historię produkowanego od 2011 r. sedana – tej generacji, w przeciwieństwie do poprzednika, nie oferowano jako kombi, wliczając w to odpowiednika spod znaku Dodge’a (model Magnum).

O 300 i 300C przez te wszystkie lata napisano już wszystko, więc dodam tylko, że ostatni egzemplarz 300C ma pod maską silnik 6.4 o mocy 492 KM – tyle mocy nie miał nawet wariant SRT-8 z lat 2012-2021 (miał 476 KM, aczkolwiek miał wyższą prędkość maksymalną – 282 km/h, zwykły 300C 6.4 rozpędzi się do 257 km/h). Następca – o ile w ogóle powstanie – prawdopodobnie będzie mieć napęd elektryczny.

ekspresówka

Citroen ponownie wprowadza do sprzedaży Berlingo, ale…

… w Europie tylko w wersji elektrycznej, czyli e-Berlingo. Korci mnie, żeby przejść dalej, ale poświęcę się dla Was i napiszę jeszcze, że to brzydactwo bazuje na Berlingo III wprowadzonym na rynek w 2018 r. i zarazem na e-Berlingo z 2021 r. – to po prostu brzydzing lifting. Za napęd nadal będzie odpowiadać silnik o mocy 100 kW (136 KM), ale nowy jest akumulator trakcyjny – zastosowano baterię typu LFP (litowo-żelazowo-fosforanową) w miejsce poprzedniej litowo-jonowej. Choć pojemność pozostała niezmieniona i nadal wynosi 50 kWh, zdaniem producenta zwiększył się zasięg – z 285 km według WLTP (278 km w wersji wydłużonej XL) do 320 km w krótkiej wersji.

Na innych rynkach Citroen będzie oferował także spalinowe Berlingo w wariantach benzynowych (1.2 PureTech 110/130 KM) i wysokoprężnych (1.5 BlueHDi 90/102/130 KM).

ekspresówka

Osobowy Citroen e-Berlingo Multispace XTR

Citroen e-Berlingo Van. Trochę lepiej wygląda, ale ten znaczek i tak ni przypiął, ni wypiął.

Honda kończy produkcję elektrycznego modelu e

O Hondzie e wiele osób mówiło, że gdyby miało jeździć elektrykiem, to właśnie takim. Bardzo udana stylistyka, dobre jakościowo wnętrze i inne zalety nie przesłoniły jednak faktu, że auto było za drogie (w 2021 r. ceny startowały od ponad 150 tys. zł) i miało marny zasięg – podczas ostrej zimy realnie nieprzekraczający 120 km. Auto przetrwało w produkcji 4 lata.

ekspresówka

Nissan pokazał Note’a po liftingu

To teoretycznie by nas jakoś szczególnie nie interesowało, bo Note obecnej generacji i tak nie jest u nas oferowany, ale chciałem Wam pokazać najważniejszy element tego liftingu. Proszę, oto on:

Polecam uwadze wentyl, który nie trafił w otwór.

Nowe kołpaki w zasadzie od razu mogłyby trafić do filmu sci-fi, o ile tylko mówimy o filmie nakręconym pod koniec lat 80. i pokazującym, jak mógłby wyglądać świat w 2024 r. Taki trochę Powrót do przyszłości w nowej odsłonie.

Poza tym skupiono się na poprawie wyposażenia (m.in. światła LED są teraz standardowe w każdej wersji), zmian stylistycznych jest niewiele – dorzucono więc m.in. nowe wzory tapicerek. Nowy Note przynajmniej początkowo będzie oferowany wyłącznie w wersji e-Power, gdzie 1,2-litrowy silnik pełni rolę generatora prądu dla jednego lub dwóch (AWD) silników elektrycznych.

ekspresówka

Na renderze już postarano się o odpowiednie umiejscowienie wentyli. O napisy „Nissan” na oponach też się postarano.

Lifting przeszedł też Genesis G80

Jak auto wyglądało wcześniej, możecie zobaczyć w artykule red. Aleksandra, który miał przyjemność pojeździć wersją elektryczną tego auta. Odświeżony G80 ma m.in. nowe zderzaki i grill, a także – co najbardziej rzuca się w oczy, o ile tylko zajmiemy miejsce w kabinie – nowy, 27-calowy wyświetlacz. Zastąpi on dwa mniejsze ekrany, które stosowano wcześniej. Nowe są także felgi, których wygląd ma przywodzić na myśl śmigło samolotu. Szczegóły techniczne nie są jeszcze znane – obecnie najmocniejszym wariantem jest spalinowy, 380-konny 3.5 T-GDI, ale tylko o 10 KM słabszy (za to o 0,2 s szybszy do 100 km/h – 4,9 kontra 5,1 s) jest wariant elektryczny.

Co ciekawe, na zamkniętym pokazie w Dubaju wspólnie z luksusowym GV80 Twilight Edition pokazano też tajemniczego G80 Performance z poszerzonym, agresywniej stylizowanym nadwoziem. Niestety tutaj nie dość, że też nie znamy dalszych szczegółów, to jeszcze nie ma na tę chwilę żadnych lepszych zdjęć.

Cadillac pokazał nowego elektrycznego SUV-a

Samochód nosi nazwę Vistiq i pod względem wielkości plasuje się pomiędzy modelami Lyriq i również niewprowadzonym jeszcze do produkcji Escalade IQ.

Vistiq to już piąty elektryczny Cadillac i przewidziano go na rok modelowy 2026 – co w praktyce oznacza zapewne, że do amerykańskich salonów trafi w okolicach początku 2025 r. albo i jeszcze nieco wcześniej. Producent nie podał jeszcze żadnych danych technicznych, ale widoczne na zdjęciach oznaczenie 600 E4 może oznaczać, że zbudowany na platformie Ultium Vistiq będzie dzielić z modelem Lyriq m.in. układ napędowy. W tej wersji oznaczałoby to 507 KM i 610 Nm do dyspozycji kierowcy. Jeśli samochód otrzyma też akumulator trakcyjny z Cadillaca Lyriq, będzie on dysponować pojemnością 102 kWh, co z kolei powinno zapewnić niespełna 500 km zasięgu. Raczej nie ma co liczyć na akumulator o pojemności ponad 200 kWh z Escalade’a IQ. Będzie natomiast trzeci rząd siedzeń – Cadillac obiecuje, że Vistiq będzie idealnym samochodem dla rodzin.

Na tym dziś zakończymy, przy czym nieśmiało dodam jeszcze, że moim zdaniem lepszym autem dla rodzin jest Escalade-V z 6,4-litrowym, doładowanym sprężarką mechaniczną V8.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to