W marcu jak w garncu bigosu albo w niniejszym odcinku Ekspresówki. Będą i samochody elektryczne (przyszłość jest teraz, starcze), i spalinowe, i nawet wzmianki o dwóch kradzieżach się załapały. Zapraszamy!

Skradzione w 2000 r. Ferrari F40 wróciło do prawowitego właściciela

Signore Vito, wreszcie znaleźliśmy tych szubrawców.

W kwietniu 2000 r. sprzed włoskiego hotelu skradziono Ferrari F40, co przyprawiło właściciela o czarną rozpacz. Niecałe ćwierć wieku później samochód odnalazł się przy pomocy firmy Art Recovery International oraz ich jadowitych prawników, a wyceniany jest obecnie na około 2,5 mln dol. Nie jest to odosobniony przypadek powrotu Ferrari marnotrawnego w ostatnim czasie. Może nie warto więc tracić nadziei na to, że Passat B2 ojca, dźwignięty przez nieznanych sprawców w połowie lat 90., jeszcze gdzieś się znajdzie.

Tesla zatrudnia menadżera, żeby usunął potrzebę serwisowania samochodów

ekspresówka

Jeśli za ladą burgerowni ktoś nosi takie rękawiczki, to tanio nie będzie, a czy dobrze to też dyskusyjna sprawa.

W teorii sprawa wygląda nieźle – oto doświadczony menadżer ma tak pokierować działem serwisu, żeby ten przestał być potrzebny. Klasyka żarłocznego kapitalizmu w korporacyjno-dywidendowym sosie – Excel musi świecić na zielono, a reszta jest chaosem. W praktyce zapewne wyjdzie jak zwykle – menadżer zetnie koszty, zwolni hurtem jak leci, dywidenda wpłynie na konto udziałowców, a użytkownik Tesli zostanie z nienaprawialnym gadżetem jednorazowego użytku. I pomyśleć, że w zapowiedziach nowoczesne samochody elektryczne miały być proste i tanie w serwisie z uwagi na niewielką liczbę części ruchomych w układzie napędowym. W tym wszystkim powołanie zespołu do spławiania niezadowolonych klientów i ich reklamacji jest tylko mizernym drucikiem na stercie zepsutych falowników.

Rosjanie znaleźli automatyczną skrzynię do modelu Łada Granta

I ta niepewność, czy zamawiając „automat” dostaniesz to czy AK-74.

… w przejętej od Renault fabryce w Rosji. Po nałożeniu sankcji na Nigerię ze śniegiem wiele firm, w tym Renault opuściło rynek rosyjski dość szybko i nie wszystko udało się im zabrać ze sobą. Zostało między innymi kilka tysięcy sztuk skrzyń automatycznych Jatco, które teraz trafią do modelu Łada Granta, czyli WAZ 21126. Czerstwe powojenne dowcipy o Rosjanach wynajdujących rower na śmietniku u Niemca nie straciły nic ze swojej aktualności, zmieniły się tylko kosmetyczne detale. Są też jednak głosy, że Francuzi zapomnieli o tych skrzyniach przypadkiem i takim samym przypadkiem co miesiąc będzie odnajdowana kolejna pula przekładni.

Coffee and Cars podtrzymuje na stałe zakaz uczestnictwa dla muscle carów

Ryczał, palił kapora, no i doigrał się jeden z drugim.

Organizator jednego z największych teksańskich cotygodniowych zgromadzeń motoryzacyjnych, Coffee and Cars, ogłosił stały zakaz pojawiania się na wydarzeniu najnowszych modeli Forda Mustanga, Chevroleta Camaro i Dodge’a Chargera oraz Challengera. W listopadzie zeszłego roku nałożono już tymczasowy zakaz na skutek powtarzających się przypadków ciśnięcia do odcinki i palenia opon wymienionymi modelami, przeważnie z roku 2010 lub młodszymi. Klasyczne Mustangi i inne muscle cary z tego okresu są nadal mile widziane. Zanim zapałacie świętym oburzeniem, że jak to tak i o co im chodzi, warto sobie uzmysłowić status nowego Chargera, Camaro czy Mustanga za oceanem – jest mniej więcej taki, jak u nas BMW E36/E46 w stanie „gruz do up…orczywego latania bokiem po rondzie”.

Ford rejestruje RS200 jako znak towarowy

Patrz synku, tak wygląda balero… B-grupowa rajdówka.

Ford zarejestrował „RS200” jako znak towarowy, przyprawiając licznych pamiętających Grupę B o przyspieszone tętno, pocenie dłoni i inne objawy ekscytacji. Ford RS200 z lat 80. miał centralnie umieszczony silnik, osiągał w wersji drogowej 250 KM z 1,8-litrowego silnika, a w rajdowej 450 KM (a później jeszcze więcej). Być może teraz nic z tego nie wyniknie albo co gorsza wyniknie – elektryczny crossover z dołączoną ulotką pełną bredni o duchowym dziedzictwie i DNA marki – ale pomarzyć można. Ależ bym się ustawiał na poboczu trasy rajdu i obrywał w gębę żwirem pryskającym spod kół.

I tym nostalgicznym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Wstydziłbym się jeździć samochodem kradzionym albo zbudowanym przy użyciu kradzionych części, w Teksasie nie ma czego szukać nowym Mustangiem, więc poczekam cierpliwie na innego Forda. Może jednak nie zrobią z niego jeszcze jednej generycznej buły na baterie.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to