Najczęściej w europejskich samochodach dostawczych stosuje się silnik Diesla. Najmocniejsze warianty rzadko kiedy przekraczają 200 KM, nadrabiają momentem obrotowym dostępnym przy niskich prędkościach obrotowych. VW T4 po tuningu w firmie Claer był jednak zdecydowanie mocniejszy i ciekawszy. I mniej praktyczny też.

Można lubić bądź nie lubić markę Volkswagen. Natomiast trzeba przyznać, że czwarta generacja Transportera to u nas samochód na swój sposób kultowy.

Przez wiele lat VW T4 wykorzystywane były przez mnóstwo firm (choć zwykle kojarzy się je z branżą budowlaną), ale też przez wszelkiego rodzaju służby, jak policja czy pogotowie ratunkowe. Nie ma w tym dużego zaskoczenia, ponieważ T4 był bardzo solidnym pojazdem użytkowym, na dodatek z dużymi możliwościami konfiguracji. A czego nie oferowała fabryka, to oferowały firmy zewnętrzne.

VW T4

Z jednej strony mieliśmy typowo użytkowe Transportery z wolnossącymi lub turbodoładowanymi dieslami o pojemnościach od 1,9 do 2,5 l. Po drugiej stronie natomiast znajdowały się bogato wyposażone Multivany/Caravelle z topowymi 2.8 VR6. Na początku moc wynosiła niezbyt imponujące 140 KM, od 2000 r. wynik ten poprawiono o 64 KM.

VW T4

VW T4 w wersji Multivan.

Konkurencja tyle nie oferowała. Przykładowo wchodzący na rynek w 2001 r. Opel Vivaro nie oferował więcej niż 146 KM – i to w dieslu. Wersje benzynowe nie przekraczały 120 KM.

Jednak powstało wtedy jeszcze coś, przy czym nawet taki Multivan czy Caravelle z 204-konnymi VR6 są po prostu wolne.

Claer CT4 to prawdopodobnie najszybszy VW T4 w historii

VW T4

Rok 2002. Volkswagen powoli kończy prace nad następną generacją Transportera. Schodzący model wzbudził jednak zainteresowanie Claer Automobile GmbH.

Znana głównie w Niemczech firma tuningowa postanowiła, że zrobi z dostawczego busa auto tak szybkie jak Porsche 911. Tak się złożyło, że mieli już pewne doświadczenie z takimi eksperymentami – w 1992 r. przygotowali model CTC 964 bazujący na VW T3.

Zastosowano wtedy silnik z Porsche 911 964, sześciocylindrowego boksera o pojemności 3,6 l i mocy 250 KM. Pozwalało to rozpędzić się na autobahnie do prędkości 225 km/h. Na samym silniku z 911 się nie skończyło, bo auto miało m.in. sportowe zawieszenie H&R czy układ hamulcowy z Porsche 911 Turbo.

Zbudowano 46 sztuk. W porównaniu z inną zwariowaną przeróbką T3, Porsche B32 (7 sztuk), był to model masowy. / fot. Automobile LOPP

Patrząc na Claera CT4 993 (spotyka się też pisownię C-T4 oraz CT/4) z zewnątrz można zauważyć nieco inne zderzaki, niżej opadające progi oraz 19-calowe felgi. Można byłoby uznać, że w sumie to taki VW Multivan po skromnym tuningu, pewnie z 2.8 VR6 czy 150-konnym 2.5 TDI. Otóż nie.

VW T4

Tak jak w przypadku CTC 964, napędzający go silnik to 3,6-litrowy bokser chłodzony powietrzem. Jak nazwa auta wskazuje, pochodzi on z następnej generacji 911, modelu 993. Nie jest to jednak zwykłe wolnossące 3.6 z Carrery – tutaj zastosowano silnik z 911 Turbo, który miał  dwie turbosprężarki.

Silnik Claera CT4 993.

Standardowo osiągał on maksymalnie 408 KM i 540 Nm. To już było naprawdę sporo, jednak ktoś z pracujących nad tym projektem uznał, że można osiągnąć jeszcze więcej mocy. Postanowiono się zgłosić z prośbą o pomoc do innej niemieckiej firmy tuningowej.

Chodziło o RUF, firmę dobrze znaną z przerabiania samochodów Porsche

Dlatego też czasem CT4 993 bywa nazywane modelem RUF-a.

Udało się zwiększyć moc do 522 KM, natomiast maksymalny moment obrotowy wzrósł do 675 Nm. Oznaczało to, że auto było mocniejsze niż np. Ferrari 550 Maranello, Aston Martin DB7 Vantage czy Porsche 911 GT (drogowy odpowiednik wyścigowego GT2). Cała moc była przenoszona za pośrednictwem skrzyni manualnej prosto z Porsche.

Jeśli zastanawiacie się jeszcze, jak skrzynię biegów dostosowaną do silnika umieszczonego z tyłu zastosowano w przedniosilnikowym VW T4, wróćcie do zdjęcia powyżej. Tak jest: konstrukcję T-czwórki znacząco zmodyfikowano, żeby umieścić silnik z tyłu. Claer zastosował również obniżone i usztywnione zawieszenie, by auto radziło sobie lepiej z przeniesieniem całej mocy na asfalt.

Wyniki takiego zabiegu można nazwać imponującymi. Pierwszą setkę Claer CT4 993 osiągał w 5,1 s, a drugą – w 15,7 s od startu. Ważącego niewiele ponad 2 t busa można było rozpędzić do 273 km/h.

Był to pojazd sześcioosobowy, każdemu z pasażerów zapewniono kubełek firmy Recaro.

Żeby móc kupić wówczas najszybszego busa świata, trzeba było sięgnąć głęboko do kieszeni. Taka konwersja w przypadku VW T4 miała kosztować 168 tys. euro. Była to przyjemność dla nielicznych osób, miało powstać 25 egzemplarzy Claera CT4 993.

Pojazd równie interesujący co tajemniczy

Jest to samochód, który w prasie motoryzacyjnej przeszedł bez większego echa. Znalezienie jakiegokolwiek testu jest trudne, próżno go też szukać na portalach aukcyjnych. Na otarcie łez jest jednak poniższy materiał wideo.

I fakt, że Claer później zbudował jeszcze 690-konnego Volkswagena T5

Jeśli ktoś uzna, że taki 690-konny bus osiągający 300 km/h to nic ciekawego, to… nie rozumiemy go. I nie zamierzamy próbować zrozumieć.

Takie stuningowane T5 pojawiło się w 2008 roku i miało 690 KM(!).

 

Zdjęcie główne nie przedstawia Claera CT4 993 ze względu na niewystarczająco dobrą jakość zdjęć takich aut.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to