Jeszcze nie tak dawno temu BMW kojarzyło się z szybkimi sedanami o sportowym zacięciu. Dziś jednak sercem gamy modelowej bawarskiego producenta są wszechobecne SUV-y. X3 i X5 wyprzedziły wynikami sprzedaży serię 3, a BMW właśnie zaprezentowało nową generację mniejszego z nich. Niestety, typowo dla obecnych premier ze śmigłem na masce, większość zmian sprawia, że z większą sympatią patrzymy na model schodzący z rynku. Design całości sprawia, że Freude am Fahren jest tu możliwe tylko wtedy, gdy do auta wsiadamy z zamkniętymi oczami. Oto nowe BMW X3 G45.
Zacznijmy od oczywistości i rzeczy, które jako pierwsze rzucają się w oczy. Czwarta generacja BMW X3 pojawi się w salonach pod koniec tego roku (ceny podajemy na końcu tego tekstu). W porównaniu do poprzednika jest znacząco dłuższa (o 34 mm), szersza (o 29 mm) i, co zaskakujące, niższa (o 25 mm).
Patrząc na zdjęcia, nigdy bym nie zgadł, że nowe BMW X3 jest niższe, bo przez pionowe elementy designu i duże dość duże, płaskie powierzchnie bez detali stylistycznych, auto wydaje się wyższe i mniej zwarte od poprzednika. Nie pomaga w tym rozstaw osi, który zwiększył się o zaledwie 1 milimetr, przez co samochód wydaje się karykaturalnie napompowany, podobnie jak nowa seria 5.
Na nieszczęście, nowe BMW X3 doczekało się niepasujących do reszty nadwozia przetłoczeń przy kurtynach powietrznych na krawędziach przedniego zderzaka (na szczęście tylko w przypadku pakietu M). Choć można się cieszyć, że BMW w końcu odkryło jak oddzielić od siebie nerki, tak w opcji zaoferowało ich podświetlenie. Żeby nie było zbyt pięknie, to żebra nerek zostały poprowadzone jednocześnie pionowo i na ukos, podobnie jak w nowej serii 1.
Do plusów można zaliczyć tył, który uniknął katowania losowymi przetłoczeniami i morzem czarnego plastiku, a w topowej (na premierę) wersji M50 może się pochwalić poczwórnymi końcówkami wydechu. Jako całokształt mam wrażenie, że nowe X3 jest dużo brzydsze od poprzednika, jednak do poziomu zeszpecenia obecnej serii 5 sporo mu jeszcze brakuje. Już nie mogę się doczekać liftingu.
Ekranoza i wszechobecne światła to nowy styl BMW
We wnętrzu jest niewiele lepiej. Na początek powiem, że podobają mi się ramki wokół konsoli środkowej i schowka przed pokrętłem zmiany biegów. Choć odstające ekrany zamiast klasycznie wpisanego zestawu zegarów dalej mi się nie podobają, tak BMW dostaje mały punkt za starania przez próbę wkomponowania nagrobka w przygotowaną wnękę.
Trójkątne wstawki we wnętrzu drzwi również mi się podobają, ale tylko w swoim założeniu – przez odpustowe podświetlenie i brak połączenia z jakimkolwiek elementem na desce rozdzielczej sprawiają wrażenie doklejonych na siłę i pasują raczej do klawiatury gamingowej niż do wnętrza samochodu. Tempo i skala degradacji stylistyki BMW są chyba niepowtarzalne w historii motoryzacji. Na domiar złego, z konsoli środkowej znikają również fizyczne przyciski i gałki. Przynajmniej logo X3 w drzwiach i wszechobecne światła nie pozwolą kierowcy zapomnieć jakim samochodem jedzie. Pozostaje mieć nadzieję, że jakość wykonania i dopracowania wnętrza pozostały na wysokim poziomie, do którego przyzwyczaiło nas w ostatnich latach BMW.
Lepsze wrogiem dobrego, czyli brak rewolucji pod maską nowego X3
Pod maską spodziewać się możemy znanych już silników B47, B48 oraz B58. Są to udane i lubiane jednostki, więc w tym wypadku nie ma na co narzekać. Wszystkie wersje dostępne na premierę oferowane są jedynie z ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów i napędem na cztery koła.

Benzynowy silnik 2.0 B48 w X3 20 xDrive.
W rodzinnym SUV-ie raczej nikt nie powinien narzekać na brak manuala i napędu na tył. Benzynowe, czterocylindrowe 2.0 o mocy 190 KM znajdziemy pod maską wersji 20 oraz hybrydy plug-in, 30e. Pierwsza z nich to miękka hybryda o mocy systemowej 208 KM. W drugiej silnik spalinowy będzie współpracować z silnikiem elektrycznym o mocy 184 KM, co ma dać maksymalną moc szczytową na poziomie 299 KM i zapewnić sprint do setki w czasie 6,2 s. Zasięg na silniku elektrycznym ma wynosić do 90 km według WLTP. Sześciocylindrowe B58 o mocy 381 KM (moc całkowita układu miękkiej hybrydy: 398 KM) znajdziemy na razie wyłącznie w topowym M50 xDrive, które pierwszą setkę ma zobaczyć w czasie 4,6 s od startu. Jedyną opcją wysokoprężną jest X20d o mocy 197 KM.
Szeroki wachlarz opcji to standard w BMW
Według BMW nowe X3 jest sztywniejsze i lżejsze od poprzednika, a wszystkie wersje mają być dostępne z bardziej sportowo zestrojonym zawieszeniem M Sport jak i adaptacyjnymi amortyzatorami w opcji. Nie jestem pewien czy widzę sens usztywniania i obniżania samochodu, który z definicji jest miększą wersją klasycznej osobówki postawionej na szczudłach, ale widocznie klienci oczekują lepszych osiągów w zakrętach od BMW X3. Dysonans poznawczy można zwiększyć zamawiając czerwone zaciski hamulców i większe, nawet 21-calowe felgi. Do wyboru są również elementy czysto wizualne jak dość bogata gama dostępnych lakierów czy pakiety stylistyczne M Sport Pro oraz Shadowline.
Jak przystało na współczesne premium, kierowcę wspierać (albo irytować) będą wszelkiego rodzaju systemy bezpieczeństwa i czujniki. Nowe BMW X3 G45 jest bardziej niż dobrze przygotowane na nowe regulacje unijne oraz przysypiających kierowców. Pojemność bagażnika wynosi 570 l (zaledwie o 10 l więcej niż w przypadku poprzednika pomimo znaczącej różnicy wymiarów zewnętrznych), którą można zwiększyć do 1700 l po złożeniu kanapy. W przypadku X30e wyposażonego w nie-miękką hybrydę, pojemność bagażnika spada o około 100 l.

Nowe BMW X3 G45 budzi we mnie mieszane uczucia
BMW X3 prezentuje kolejny krok w złą stronę, jeśli chodzi o stylistykę. Pozbywanie się udanych smaczków stylistycznych poprzednika, popsucie wnętrza przez brak fizycznych przycisków, obciachowe udziwnienia zarówno na zewnątrz jak i w środku… Jeśli chodzi o bryłę nadwozia, dostępne silniki i wyposażenie, nie zdziwiłbym się gdyby ktoś uznał nowe G45 za rozbudowany lifting poprzedniej generacji a nie nowy model.
Zwykle zaliczyłbym to do minusów, ale jak wspominałem wcześniej, nie widzę powodów do wprowadzania przetasowań wśród bardzo udanych silników i napędów nowych spalinowych BMW. Za to patrząc na potworka jakim z zewnątrz jest nowa seria 5, może powinniśmy się cieszyć, że X3 nie zmieniło się tak mocno względem poprzednika. Mimo wszystko, wróżę nowemu X3 sukces rynkowy – SUV-y sprzedają się w najlepsze i nic nie zapowiada zmiany, ostentacyjne elementy stylistyki mają prawo się podobać (no cóż, podobno gustu kupić nie można), a patrząc po ostatnich wyczynach bawarskiej marki, wątpię by klienci polujący na X3 byli zainteresowani przesiadką do serii 3 czy jakiegokolwiek samochodu z oferty innej marki.
Ceny nowego BMW X3 startują od 250 tys. zł za benzynową wersję 20, o 10 tys. droższy jest diesel 20d. Hybryda plug-in 30e to koszt co najmniej 280 tys. zł, natomiast topowe X3 M50 xDrive – 365 tys. zł.







