Maserati już kilka lat temu zapowiadało, że kwestią czasu jest zniknięcie z gamy modelowej silników ośmiocylindrowych. Pierwszym tego objawem był fakt, że nowe GranTurismo/GranCabrio ma już tylko silnik V6 w wersji spalinowej. Teraz to zniknięcie stało się faktem – ostatnim modelem z V8 jest Maserati Quattroporte Grand Finale.

Pierwsze pożegnanie nastąpiło w zeszłym roku, gdy wyprodukowano po 103 egzemplarze modeli Ghibli 334 Ultima oraz Levante Ultima. Liczba ta jest nieprzypadkowa – nawiązuje do Maserati Tipo 103, czyli 5000 GT, pierwszego drogowego modelu marki z silnikiem ośmiocylindrowym. Obie „Ultimy” miały 3.8 V8 twin-turbo produkcji Ferrari, o mocy 580 KM oraz momencie obrotowym 730 Nm. W przypadku sedana liczba w nazwie odnosi się do prędkości maksymalnej, wynoszącej 334 kilometry na godzinę. A teraz następuje drugie pożegnanie z V8, tym razem definitywne, w modelu Quattroporte.

Takie Ghibli 334 Ultima miało się rozpędzać do setki w 3.9 sekundy.

Krótkie streszczenie historii silnika V8 w Maserati

Maserati 5000 GT „Scia Di Persia”, pierwsze drogowe Maserati z V8.

Choć pierwsze Maserati z V8 powstały w zasadzie jeszcze przed drugą wojną światową, to na taki drogowy model trzeba było wówczas poczekać do 1959 roku. Dwudrzwiowe granturismo, jakim było 5000 GT, miało silnik o pojemności 4.9 litra i mocy 325-340 KM. Konstrukcja auta wywodziła się z 3500 GT, a silnik… z modeli wyścigowych. Niedługo potem zaczęły się pojawiać kolejne modele z V-ósemkami, chociażby pierwsze Quattroporte w 1963 roku, Mexico w 1966 roku czy Ghibli w 1967 roku. Pojemności oraz moce były bardzo różne, od 4.1 do 4.9 litra oraz od 265 do 335 KM.

Maserati Ghibli I miało V8 o pojemności 4.7 litra (310 KM) i 4.9 litra (335 KM).

Do 1990 roku wszystkie silniki były wolnossące. Potem pojawił się nowy silnik twin-turbo o pojemności 3.2 litra, który miał moc na poziomie 326-370 KM oraz moment obrotowy 431-491 Nm, w zależności od modelu. Wywodził się on z dobrze znanego doładowanego V6 marki, i trafiał do pochodnych niesławnego Biturbo, takich jak Shamal czy Quattroporte IV, oraz do będącego wówczas zupełnie nowym modelem 3200 GT. Turbodoładowane 3.2 pozostało w produkcji do 2002 roku. Trzeba dodać, że było to ostatnie V8 przygotowane w pełni przez Maserati.

Maserati 3200 GT, ostatni model z turbodoładowanym 3.2.

Późniejsze konstrukcje były już opracowywane wspólnie z Ferrari. Zaczęło się od wolnossącego F136, debiutującego w 2001 r. w następcy 3200 GT, modelu Coupe/Spider, zwanym popularnie 4200 GT. F136 miało w Maserati pojemność 4.2 bądź 4.7 litra, a moc wynosiła od 395 KM w 4200 GT, do 460 KM w GranTurismo MC Stradale. Właściwie to był „koń pociągowy” ówczesnej gamy Maserati, zarówno GranTurismo jak i Quattroporte V generacji (czyli cała oferta marki) miały te silniki. Ostatni model Maserati zasilany tym silnikiem zjechał z taśmy w roku 2019.

Ostatnie Maserati z wolnossącym V8, model GranTurismo produkowany do 2019 roku.

Wówczas od kilku lat równocześnie był już dostępny następca, turbodoładowane F154 o pojemności 3.8 litra. Debiutował w 2013 roku w Maserati Quattroporte GTS. Miał wówczas 530 KM oraz 650 Nm momentu obrotowego. Z czasem rozszerzyła się gama dostępnych modeli Maserati z tym silnikiem. W 2018 roku pojawiło się Levante GTS o takich samych parametrach, oraz Trofeo mające 580 KM i 730 Nm momentu obrotowego. Dwa lata później pojawiły się też Quattroporte Trofeo oraz Ghibli Trofeo.

Maserati Quattroporte GTS

Maserati Quattroporte VI GTS.

Teraz zaś nadchodzi pożegnanie z tym silnikiem, właśnie w aucie, w którym zadebiutował.

Maserati Quattroporte Grand Finale

Maserati Quattroporte Grand Finale

 

Ta edycja jest specyficznym przypadkiem, gdyż powstanie tylko jeden egzemplarz na zamówienie kolekcjonera z USA, w ramach programu indywidualnej personalizacji Maserati Fuoriserie. Przede wszystkim mamy tu specjalny lakier Blu Nobile, są też elementy z włókna węglowego w tym samym kolorze. Całość wygląda naprawdę świetnie. A w środku, jak przystało na luksusową limuzynę, znajdziemy wykończenie skórą, drewnem oraz aluminium. Na tymże tunelu również jest plakietka z podpisem Grand Finale. Z kolei na fotelach mamy wyhaftowany trójząb w czarnym kolorze.

Maserati Quattroporte Grand Finale - wnętrze

Najważniejsze, czyli silnik

Pod maską Grand Finale mamy właściwie Quattroporte Trofeo, czyli 3.8-litrowe V8 z dwiema turbosprężarkami o mocy 580 KM i momencie obrotowym 730 Nm. Moc jest przenoszona na tylną oś poprzez ośmiobiegowy automat firmy ZF, co pozwala ważącej 2075 kilogramów limuzynie osiągać setkę w 4.5 sekundy i rozpędzać się do 326 kilometrów na godzinę. Fani suchych cyferek mogą powiedzieć, że tańsza Tesla S Plaid zniszczy Quattroporte na starcie, co jest prawdą. Natomiast  sprowadzanie wszystkiego w motoryzacji do samych parametrów jest zwyczajnie niesprawiedliwe.

Maserati Quattroporte Grand Finale - silnik

No ładnie, tak pomazać silnik.

Jaka przyszłość czeka Maserati Quattroporte?

Najbardziej prawdopodobny scenariusz to model elektryczny, mniejszy od obecnego jeszcze Quattroporte, który ma również zastąpić Ghibli. Ma pojawić się najpóźniej w 2028 roku, wtedy również Maserati ma stać się marką aut elektrycznych. Choć znając Włochów, może się to opóźnić o kilka lat. Zwłaszcza, że Maserati jest na liście marek zagrożonych sprzedażą przez koncern Stellantis.

Która inna marka mogła zrobić zdjęcie prasowe specjalnego auta z porysowanym progiem? No która?

 

Jest mi zwyczajnie przykro, patrząc na losy mojej ulubionej włoskiej marki

Oczywiście, Maserati nie chce przeprowadzić pełnej elektryfikacji gamy z samej chęci, tylko żeby spełnić coraz surowsze przepisy ustanowione przez Unię Europejską. Tak, historia marki to w dużym skrócie ciągłe balansowanie nad przepaścią, a same samochody zawsze były dalekie od idealnych. Owszem, spalinowe GranTurismo/GranCabrio oraz Grecale Trofeo z silnikiem V6 Nettuno brzmią całkiem nieźle oraz mają charakter. Z kolei elektryczne GranTurismo/GranCabrio Folgore i Grecale Folgore mają naprawdę świetne osiągi. Natomiast społeczność fanów motoryzacji najbardziej lubiła Maserati właśnie za pięknie brzmiące V-ósemki.

Na sam koniec jeden z powodów, dla których Maserati Quattroporte V GTS jest jednym z moich samochodów marzeń:

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to