Chorwacka firma Rimac Automobili jest znana z hiper-samochodów elektrycznych. Niektórzy po raz pierwszy usłyszeli o tej firmie, gdy podczas jednego z odcinków The Grand Tour Richard Hammond miał poważny wypadek za kierownicą modelu Concept One, inni śledzą jej ruchy od lat.
Następca wspomnianego Rimaca Concept One, model Nevera, jest na rynku od trzech lat. Ma cztery silniki elektryczne o łącznej mocy systemowej 1914 KM, osiąga pierwszą setkę w niespełna 2 s i rozpędza się do 412 km/h. Nie sprzedaje się jednak szczególnie dobrze: z 150 planowanych egzemplarzy, nabywców znalazło do tej pory 50 aut. Szef – Mate Rimac – twierdzi, że wynika to z przywiązania klientów na tego typu auta do silników spalinowych jakie są np. w Bugatti. Jednak na szczęście nie przeszkodziło to w wypuszczeniu jeszcze mocniejszej wersji zwanej R.
Oto Rimac Nevera R
Od razu zauważa się zmiany wizualne, które mają zresztą konkretny cel. Zmienił się przedni pas, mamy zupełnie inny zderzak niż w standardowej Neverze, charakteryzujący się większym wlotem powietrza.
Napis Nevera został przeniesiony z przedniego błotnika na słupek B. Z tyłu mamy zmieniony dyfuzor, bardziej widoczny z uwagi na wykorzystanie włókna węglowego. Pojawiło się również ogromne skrzydło. Ma generować 400 kg docisku przy prędkości 350 km/h.
Zwykła Nevera to naprawdę ładne auto, wersja R moim zdaniem wygląda nieco gorzej, ale zdecydowanie nie jest źle.
Osiągi? Tak.
Tak jak w zwykłej Neverze mamy tu cztery silniki elektryczne, natomiast zastosowano nowy akumulator trakcyjny o pojemności 108 kWh. Oczywiście literka R nie oznacza tylko nowego pakietu karoseryjnego, ale też wzmocnienie i tak potwornie mocnego układu napędowego.
Przypomnę, że zwykła Nevera osiąga 1914 KM. Tutaj moc wynosi 2017 KM. Dwa tysiące siedemnaście koni. Jak to się przekłada na osiągi:
- pierwsza setka w 1,74 s,
- druga setka (od zera) w 4,38 s,
- trzecia setka (też od zera) w 8,66 s,
- prędkość maksymalna to 350 km/h, natomiast podczas organizowanych przez producenta prób szybkościowych auto będzie mogło się rozpędzić do 412 km/h, tak jak wersja bazowa.
Tak, trzecią setkę osiąga w krótszym czasie, niż większość aut jeżdżących po polskich drogach potrzebowałoby na sprint do 100 km/h. Czas potrzebny do przejechania 1/4 mili to 8,23 s.
Rimac Nevera R ma też zmiany w podwoziu
Auto stoi na oponach Michelin Cup 2, z przodu 20-, z tyłu 21-calowych (model bazowy ma 20-calowe felgi i z przodu, i z tyłu). Zmodyfikowano również system wektorowania momentu obrotowego i układ hamulcowy, a koła mają większy negatyw, co zdaniem producenta ma zmniejszyć podsterowność o ok. 10 proc. To wszystko ma sprawić, że na torze Nardo Rimac Nevera R ma być szybszy od modelu standardowego o 3,8 s. Możliwe, że nowy wariant na Nordschleife zejdzie poniżej 7 minut – zwykła Nevera osiągnęła tam czas 7:05.298.
Będzie niewiele, za to drogo
Rimaca Neverę R wyceniono na 2,3 miliona euro, czyli niemal 10 milionów złotych. Ma zostać wyprodukowane 40 sztuk.
To imponujące dzieło inżynierii
Osobiście z hiper-carów wolę Koenigseggi – m.in. z powodu pięknie brzmiących silników V8. Tym niemniej jestem pod wrażeniem parametrów Rimaca Nevery R. Teraz pozostaje tylko czekać na pierwsze testy.







