36,6 stopnia niejakiego Celsjusza to temperatura ciała zdrowego człowieka. W tym odcinku nie zabraknie pomysłów zdrowych i świadczących o czymś zgoła przeciwnym. Zapraszamy!

Stellantis odrzuca ofertę odkupu marek Chrysler i Dodge

Walter P. Chrysler miał czworo dzieci: dwóch synów i dwie córki. Bernice, jego druga córka, jest babcią Franka B. Rhodesa, pana opowiadającego o samochodach Chrysler z taką pasją na filmie powyżej. Skierował on do koncernu Stellantis propozycję odkupu praw do marek Chrysler i Dodge, aby tchnąć nowe życie w te nieco po macoszemu traktowane symbole dawnych dni chwały. Stellantis za pomocą komunikatu prasowego pełnego korporacyjnej nowomowy odniósł się do pomysłu krytycznie i negatywnie, nie racząc nawet bezpośrednio skontaktować się z pomysłodawcą. Można by rzec, że to niezły pokaz arogancji jak na koncern, którego ostatnim osiągnięciem jest zaprezentowanie Peugeota 208 prowizorycznie przebranego za Lancię, która jest Oplem Corsą z 1.2 Puretech pod maską, ale trzeba też powiedzieć, że pan Frank tak jakby nie bardzo ma środki na sfinansowanie swojego pomysłu i póki co nie ma żadnego inwestora.

Kanada odrzuca prośbę Tesli o obniżenie ceł na importowane z Chin samochody elektryczne

ekspresówka

Producent samochodów elektrycznych wnioskował o cło w wysokości 9 proc., jakie obowiązuje w Europie. Nie zamierza jednak ujawniać, jaki procent jego oferty to import z Chin, więc kanadyjski rząd nałożył cło w wysokości 100 proc. Czyli tyle, ile na każdy inny sprowadzany do Kanady z Chin pojazd. Kanadyjski Departament Finansów potwierdził wcześniej w tym tygodniu, że od 1 października cło importowe na chińskie pojazdy elektryczne wzrośnie z obecnych 6,1 proc. do 106,1 proc. Wprowadzenie nowego podatku dodatkowego nastąpiło kilka miesięcy po tym, jak Stany Zjednoczone również podniosły cła importowe na chińskie pojazdy elektryczne z 25 do 100 proc. Jak to było? Upowszechnienie samochodów elektrycznych pozwoli na obniżenie cen? Aha.

Mercedes zastąpi model EQS elektryczną wersją klasy S

praca szofera

Tym razem Mercedes spróbuje zrobić limuzynę z napędem elektrycznym, która nie wygląda jak nieco zużyta kostka mydła.

Mercedes planuje sprzedawać następną generację klasy S z silnikami spalinowymi i elektrycznymi układami napędowymi. Oznacza to, że EQS zniknie po jednej generacji, ale niestety nie przed liftingiem. Dyrektor generalny Mercedesa Ola Källenius w wywiadzie dla Autocar przyznał: „W przyszłości będą dwie klasy S — spalinowa i elektryczna”, po czym kontynuował, mówiąc, że wersje benzynowa i elektryczna flagowego modelu będą miały podobne wzornictwo wewnątrz i na zewnątrz. Elektryczna klasa S będzie oparta na platformie MB.EA Large, podczas gdy model z napędem spalinowym na używanej obecnie MRA. Okazuje się, że bycie jednym z najstarszych producentów samochodów nie wystarczy, by klienci w ciemno kupili absolutnie wszystko, obojętnie jak szpetne i nieudane to będzie.

Właściciele BMW M5 prawie nigdy nie wyjeżdżają na tory wyścigowe

ekspresówka

Bardzo rzadki widok – BMW M5 na torze wyścigowym.

Według danych BMW zdecydowana większość osób, które kupują nowe M5, nigdy nie zabiera ich na tor. Wszelkie wysiłki producenta, by nowa empiątka spisywała się dobrze podczas agresywnej jazdy wyścigowej, mimo masy własnej bliskiej Jowiszowi z kompletem księżyców, okazują się więc zmarnowane. Być może klientowi na nowe M5 wystarcza sama świadomość, że gdyby zechciał, to w każdej chwili może się wybrać na jakiś trackday i ho ho wszystkim tam pokazać co tatuś potrafi. Głównymi klientami BMW są bowiem mężczyźni w średnim wieku.

Ford F-150 nie pęka nawet na torturach

Chociażbym chodził ciemną doliną, naprężeń się nie ulęknę. Zrzut ekranu z filmu z kanału WhistlinDiesel.

Kilka tygodni temu YouTuber Cody Detwiler, lepiej znany jako WhistlinDiesel, wywołał nieco szumu w Internecie, łamiąc ramę Tesli Cybertruck podczas poddawania jej testowi wytrzymałościowemu, polegającemu na holowaniu Forda F-150. Który to model poddał jeszcze bardziej barbarzyńskiemu traktowaniu, aby udowodnić, że Ford może znieść to bez mrugnięcia okiem. I zniósł dzielnie, bo co prawda rama uległa deformacji, ale nie pękła. Nie ma w tym żadnego spisku ani czarów, tylko metalurgia – rama F-150 jest wykonana ze stali, rama Cybetrucka z aluminium. Tak, aluminiowa rama w elektrycznym pickupie na amerykański rynek. Co mogło pójść nie tak? Ano sami zobaczcie:

I tym tragikomicznym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Nie umiałbym wykorzystać potencjału BMW M5, na S-klasę mam za mało reprezentacyjny wygląd, więc biorę hybrydowego Forda F-150 i lecę powyrywać jakieś zderzaki z Cybertrucków. Hybrydowego, bo będę mógł podjechać po cichu, a potem to już mnie nie będzie interesować, że trochę pohałasuję.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to