Cześć! Oto Garażowe rozmowy, cykl, który powstał specjalnie dla Was. (Podobnie jak reszta strony, hyhy.) Tym razem chcielibyśmy spytać Was o to, które liftingi były najbardziej udane.

Myślę że nie pomylę się jeśli stwierdzę, że większość samochodów, które wprowadzono kiedyś do sprzedaży na większą skalę, doczekało się jakiegoś liftingu – a czasem i więcej niż jednego. Szczególnie wyróżniają się na tym tle starsze samochody amerykańskie, które w wielu przypadkach były modernizowane dosłownie co roku – i z tego względu np. taki Dodge Challenger szczególnie przemawia do mnie pod postacią modelu z roku modelowego 1971, 1970 odrobinę mniej, a 1972 czy 1973 – jakoś tak mniej, choć też są fajne.

Czasem lifting sprawia, że z auta przeciętnego lub wręcz brzydkiego potrafi zrobić coś naprawdę fajnego

Kilka takich przypadków w swojej historii miało choćby BMW. Co ciekawe, czasem były to zmiany relatywnie niewielkie – jak choćby w przypadku serii 3 E90, która po liftingu wygląda zdecydowanie lepiej i nowocześniej – a czasem wręcz ogromne, jak przy serii 1 F20, która przed liftingiem miała przód wzorowany chyba na, za przeproszeniem, świńskim ryju, a tył – na Volkswagenie Polo (nie wiadomo co gorsze). Po lifcie auto stało się moim zdaniem naprawdę atrakcyjne i nie miałbym nic przeciwko temu, by sobie takim pojeździć, jeśli miałoby fajną konfigurację silnikowo-wyposażeniowo-kolorystyczną.

garażowe rozmowy

BMW 3 E90 sprzed liftingu…

… i po liftingu. Zmiany są kosmetyczne, ale dały wiele.

Tutaj z kolei przedliftowe BMW serii 1 F20. Nie pomaga fakt, że na zdjęciu jest topowy wariant M135i.

garażowe rozmowy

Tutaj poliftowe M135i.

Kolejny przykład który przychodzi mi na myśl, to Hyundai i20 pierwszej generacji. Co prawda nie jestem jakimś wielkim fanem modernizacji tyłu (wolę starsze tylne lampy, a i tak jedne i drugie wyglądają wyjątkowo koreańsko), ale przód samochodu po liftingu stał się po prostu atrakcyjny. Zniknął dziwny wyraz twarzy, nowe reflektory i zderzak sprawiły, że auto wygląda zdecydowanie poważniej – i nie mogę się nadziwić, że tak dobrze to wyszło.

Przedlift…

garażowe rozmowy

… i polift.

Choć w tym miejscu pewnie nie zgodzi się ze mną wiele osób, bardzo przypadł mi też do gustu poliftowy Mercedes klasy C W204. Podobnie jak w przypadku BMW E90, lifting zdecydowanie odmłodził ten model, choć w tym przypadku oczywiście zakres zmian był znacznie większy – łącznie z zupełnie nową deską rozdzielczą (również moim zdaniem ładniejszą i nowocześniejszą w rysunku).

I ponownie: samochód sprzed liftingu…

garażowe rozmowy

… i po liftingu. Co prawda tutaj niezgodne między zdjęciami są wersje wyposażenia, ale nie szkodzi – nowe reflektory robią największą robotę.

Tradycyjnie teraz Wasza kolej. Lifting którego samochodu (lub których samochodów) uważacie za najbardziej udany?

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to