Marka stworzona, by sprzedawać Chińczykom SUV-y na dziesiąte urodziny postanowiła zaprezentować wyrenderowany projekt auta, które ma celebrować innowacyjność i postęp stanowiące niegdyś znaki firmowe Citroëna – napisałabym, gdybym była złośliwa…

I nie byłoby w tym wiele mijania się z prawdą, bo debiutująca w 2014 roku nowa marka koncernu PSA – DS Automobiles swoje pierwsze samochody zaprezentowała na targach w Szanghaju, a jednym z nich był SUV DS 6WR oferowany wówczas wyłącznie na rynek azjatycki. Oczywiście DS był już obecny wcześniej na rynku europejskim, ale nie jako odrębna marka, a linia modeli Citroëna.

Prawdziwa legenda

No dobrze, ale co z tym hołdem urodzinowym? Z okazji tego, że dekadę temu Francuzi pokazali Chińczykom SUV-a i sedana z nowym znaczkiem DS, teraz pokazują wszystkim nowe, koncepcyjne auto oddające hołd – na szczęście już nie żadnym SUV-om, crossoverom i innym wariantom napuchniętych hatchbacków, a klasycznym Citroënom, które niegdyś naprawdę wyznaczały trendy, stanowiły kamienie milowe w rozwoju technologii i były symbolem innowacyjnych rozwiązań w motoryzacji.

SM kontra SM Tribute

SM kontra SM Tribute

DS SM ma w pierwszej kolejności stanowić współczesną impresję na temat modelu SM – luksusowego, sportowego samochodu o niesztampowej linii nadwozia, zaprezentowanego w 1970 roku w Genewie. Tamten model produkowany ledwie przez pięć lat nie doczekał się żadnego następcy, aż do dziś. Nie da się ukryć, że w zaprezentowanym właśnie DS SM już na pierwszy rzut oka można zauważyć wiele elementów przywodzących na myśl przodka.

SM kontra SM

Już sama bryła mówi nam jednoznacznie, że jest to bezpośredni spadkobierca Serie Maserati. Dwoje drzwi, wydłużony liftbackowy tył z potężną, giętą szybą, do tego boczne szyby wcinające się charakterystycznym klinem w karoserię – wszystko to ma być niczym narysowany na nowo, według współczesnych standardów i dominującej estetyki samochód, który już dobrze znamy sprzed lat.

Przysłonięte tylne koło, DS SM Tribute

Przysłonięte tylne koło, DS SM Tribute

Nie mogło oczywiście zabraknąć innego znaku rozpoznawczego starszych Citroënów – przysłoniętych tylnych kół – tu jednak projektanci postawili na ciekawą wariację z półokrągłym wcięciem. Trudno jednak zasłonić te wielkie koła na dwudziestodwucalowych felgach.

Tylny pas utrzymany w stylu ascetycznej moderny jest po prostu czarny i ma ledwie symbolicznie narysowane linie lamp, ale nawet one mają w sobie odwołanie do chromowanych elementów pierwowzoru. Jeśli chodzi o zewnętrze, to najmniej oryginalnego SM-a jest w przednim pasie, choć oczywiście szef zespołu projektantów odpowiedzialnych za wygląd zewnętrzny, Frédéric Soubirou, przyznaje, że inspiracji szukał nie tylko w wyprodukowanych egzemplarzach, ale także wśród wielu grafik koncepcyjnych i propozycji, których pięćdziesiąt lat temu nie zrealizowano w formie SM.

DS SM Tribute bardziej z tyłu

DS SM Tribute bardziej z tyłu

Oryginał z lat 70. z przodu posiadał rozciągniętą na całą szerokość szklaną blendę, która skrywała wewnątrz nie tylko wszystkie reflektory, ale też miejsce na tablicę rejestracyjną. Wszystko zostało przemyślane w taki sposób, by nie psuć żadnym niepotrzebnym dodatkiem (tak, mam na myśli te nieszczęsne „blachy”) nie tylko estetyki, ale też aerodynamiki. DS SM z projektu 2024 zamiast szkła i reflektorów ma po prostu ekran 3D.

Raz, dwa, trzy, przodek patrzy na SM Tribute

Raz, dwa, trzy, przodek patrzy na SM Tribute

Zajrzyjmy do wnętrza

DS SM 2024 w swoim wnętrzu stara się jak może podkreślić dziedzictwo minionych lat, ale pewnych rzeczy nie dało się po prostu zostawić bardziej „po staremu”. Oczywiście jest jasna Alcantara, żeby było lekko. Fotele – owszem, mają podobne prążkowane przetłoczenia, ale na tym można by w sumie zakończyć wyliczankę. Tapicerka na panelach drzwi ma mieć laserowo wypalane obrazki, deska rozdzielcza ma obowiązkowe ekrany, które będą też – jak zapewnia jeden z projektantów wnętrza, Thierry Metroz – generować różnego typu klimatyczne impresje wizualne. „Mieliśmy świetną zabawę przy projektowaniu” – przyznał. Możliwe, że jej świadectwem jest doprowadzenie trendu w kubizacji kierownic do ostatecznej formy prostokąta z wyświetlaczem.

Kierownica, czy telewizor? Po co wybierać?

Kierownica, czy telewizor? Po co wybierać?

Pod maską na razie cisza. Nie wiemy jeszcze nic o planowanym napędzie. Oryginał miał silniki V6 dostarczane przez Maserati, tu zaś istnieje potężna obawa, że po prostu zgodnie z panującą tendencją trafi jednostka elektryczna, czy tego chcemy, czy nie. SM Tribute pozostanie w ten sposób pięknym chwytem wizerunkowym, który ma wzmóc w kolejnych nabywcach takiego DS 7 Crossbacka poczucie jedności z prawdziwymi ikonami stylu i postępu.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to