Niedawno Czesi zapowiadali, że planują wprowadzić na rynek 6 modeli na prąd. Skoda Elroq jest drugim z nich i atakuje segment kompaktowych SUV-ów. Pomimo nowej stylistyki i źródła zasilania, Elroq podąża znaną dla marki ścieżką.
Skoda Enyaq zadebiutowała na rynku w 2020 roku i zdążyła zadomowić się w segmencie elektrycznych SUV-ów. Po 4 latach czekania, Skoda wypuszcza na rynek mniejsze rodzeństwo Enyaqa, o bardziej przyjaznych dla miejsc parkingowych wymiarach i co ważniejsze, bardziej przyjaznej dla portfela cenie. Choć przedstawiciele marki zapowiadają, że Elroq będzie przełomem dla Skody, pod nową karoserią próżno szukać rewolucji.
Modern Solid, Tech-Deck Face, Full Matrix, Elroq i parę innych dziwnych słów
Skoda Elroq prezentuje nowy kierunek dla stylistyki marki, który został określony jako Modern Solid. Z przodu od razu rzucają się w oczy światła drogowe przeniesione na zderzak oraz brak klasycznego grilla. Występujący w jego miejscu panel błyszczącego czarnego plastiku dostał dumną nazwę Tech-Deck Face.
Światła dzienne przyjęły postać LED-owych trapezów wkomponowanych we wspomniany panel. Nowości z przodu nadwozia kończą się na usunięciu znaczka Skody – w jego miejsce trafił napis z nazwą marki.
O reszcie samochodu trudno coś napisać. Z profilu nowa Skoda Elroq niczym szczególnym się nie wyróżnia na tle konkurencji, a tył auta to znana wszystkim (i sądząc po wynikach sprzedaży, również lubiana) klasyczna stylistyka Skody. Choć nie mogę powiedzieć, że Elroq jest brzydki, tak mam nadzieję że Czesi wrócą do prezentowania loga ze strzałą na masce, a następne modele marki rozwiążą problem przeniesienia świateł drogowych poza panel z LED-ami w nieco bardziej elegancki sposób.
Nihil novi, czyli mechanika Skody Elroq
Elroq ma 1884 mm szerokości i 4488 mm długości. Jeśli po takich wymiarach ktoś spodziewał się braku miejsca we wnętrzu, to będzie pozytywnie zaskoczony. Nowy model dzieli nie tylko platformę MEB, ale praktycznie całą podłogę ze swoim większym rodzeństwem, dzięki czemu może się pochwalić dość imponującymi 2765 mm rozstawu osi oraz wynikającą z nich przestronnością wnętrza. Moduły baterii umieszczone są wewnątrz tunelu środkowego i pod siedzeniami, więc nie podnoszą podłogi, co jest zmorą wielu kompaktowych samochodów elektrycznych.
Choć morze czarnego plastiku średnio radzi sobie z ukryciem wysokości 1625 mm przed ludzkimi oczami, współczynnik oporu aerodynamicznego wynoszący zaledwie 0,26 skutecznie ukrywa rzeczywiste rozmiary Elroqa przed wiatrem. Pomaga w tym aktywna roleta regulująca ilość powietrza docierającego do chłodnicy. Nie zmienia to faktu, że Elroq to nie jest rewolucja wśród modeli Skody. To przykład konsekwentnej ewolucji i skapywania sprawdzonych rozwiązań do mniejszych modeli w gamie.
Wnętrze Skody Elroq to czysty rozsądek
Przyznaję, że lubię wytykać palcem nadęte nazwy, jakimi firmy (nie tylko motoryzacyjne) określają swoje rozwiązania, filozofie designu itp. W przypadku Skody odnoszę jednak wrażenie, że hasło simply clever jest bardzo trafnym określeniem na filozofię projektowania wnętrz czeskiej marki. Nieważne czy patrzymy na tunel środkowy, drzwi czy bagażnik, wszędzie można zauważyć zmyślne schowki, uchwyty, siatki czy wszelkiego rodzaju mocowania.
Nie inaczej jest w przypadku Elroqa, który wydaje się oferować wszystko to, czego klienci oczekują od Skody. Do tej listy można wrzucić zarówno elementy czysto praktyczne (np. półki dzielące przestrzeń bagażnika), jak i bardziej gadżeciarskie (np. schowek na parasol w drzwiach). O projekcie wizualnym wnętrza mogę napisać tyle, że jest. Jest przyzwoity i przemyślany, ale próżno tu szukać emocji. Jedynym elementem kłującym w oczy jest 13-calowy ekran wystający z deski rozdzielczej z gracją płyty nagrobnej, ale niestety – tak się po prostu dzisiaj projektuje samochody.
Nowa Skoda Elroq zaoferuje wybór 4 wersji silnikowych i 3 zestawów akumulatorów
Model oznaczony jako 50 zaoferuje 125 kW mocy i pakiet baterii o pojemności 55 kWh, który ma zapewnić zasięg do 370 km na jednym ładowaniu (według WLTP). Wersja 60 nieznacznie podbija moc i pojemność baterii – konkretnie do 150 kWy i 63 kWh, co przekłada się na zasięg 400 km. Obie odmiany z oznaczeniem 85 posiadają taki sam zestaw akumulatorów o pojemności 82 kWh, dzięki którym kompaktowa Skoda ma pozwolić na pokonanie 560 km bez wizyty przy ładowarce oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 180 km/h. Modele 50 i 60 kończą rozpędzanie się na 160 km/h. Zwykła osiemdziesiątka piątka ma moc 210 kW, a wersja z “x” na klapie dostaje dodatkowy silnik na przedniej osi, dzięki czemu łączna moc rośnie do 220 kW, a Elroq staje się samochodem z napędem na cztery koła. Wszystkie modele bez iksa są tylnonapędowe.
Cena, czyli najgrubsze działa w arsenale Elroqa
Choć Skoda jeszcze nie podała ceny Elroqa na polskim rynku, według nieoficjalnych doniesień, przy zakupie bazowego modelu klient zostawi w salonie około 140-150 tys. zł – za granicą bazowy Elroq kosztuje 33 tys. euro. Jeśli doniesienia okażą się prawdziwe, nie zdziwię się jeśli z początkiem sprzedaży Elroqa Skoda zacznie agresywniej rozpychać się na rynku samochodów elektrycznych. Bo o ile cena sama w sobie nie jest może szczególnie zachwycająca, to z dopłatami może już być bardzo atrakcyjna.








