42 to liczba atomowa molibdenu i oznaczenie kodowe pierwszej generacji Audi R8. Liczba 42 jest także odpowiedzią na Wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę w książkach Douglasa Adamsa. A co w tym wszystkim najważniejsze – 42 jest też odpowiedzią na pytanie, który to już w tym roku odcinek Ekspresówki. Zapraszam!
BMW jest oburzone, że narzekacie na masę własną nowego M5
Ahahahaha! Aaahahahahha! Haaaahhahahh! Przepraszam, musiałem. Szef BMW M, pan Frank van Meel, w wywiadzie udzielonym Bimmer Today stwierdził, że nie powinno się oceniać pojazdu bez przejechania się nim i że – tu najważniejsze – nowe BMW M5 zaprojektowano tak, by nie czuć było jego dużej masy własnej.
Oczywiście jest w tym sporo racji – nie można oceniać samochodu wyłącznie na podstawie danych z tabelek. Rzecz w tym, że o ile wierzę, że te 2,5 tony udało się całkiem przyzwoicie zamaskować, to nadal mowa jest tu o sytuacji, że auto prowadzi się rewelacyjnie jak na 2,5 tony, a nie po prostu prowadzi się rewelacyjnie. Nie bez powodu ludzi ciągnie do lekkich konstrukcji, jak choćby Mazda MX-5 – to jest po prostu odświeżające, gdy samochód potrafi zmieniać kierunek jazdy tak sprawnie jak mucha, na którą właśnie polujesz. Istnieje coś takiego jak fizyka – i ta fizyka w całkiem sporym stopniu wpływa na oceny nowego BMW, którego masę po prostu czuć, nie tylko w zakrętach, ale – przede wszystkim – podczas hamowania. Tak, to nadal jest diabelnie szybki samochód – ale nie daje zapomnieć o swojej nadwadze.
Ciasteczkowy Potwór przekroczył prędkość za kierownicą Audi RS 2 Avant
W zasadzie to nie wymaga większego komentarza z mojej strony. Chciałbym jedynie pogratulować temu sympatycznemu fanowi wypieków gustu motoryzacyjnego. Zdarzenie miało miejsce na autostradzie A45 pomiędzy Dortmundem a Frankfurtem – Potwór przekroczył dopuszczalną na tym fragmencie prędkość o 11 km/h.
Trzej królowie się spotkali i wypróbowali swoje wozy
Top Gear zorganizował spotkanie na szczycie: na torze wyścigowym Laguna Seca spotkali się Christian von Koenigsegg, Mate Rimac oraz John Hennessey. Co więcej, pojawiły się tam też samochody, które panowie firmują swoimi nazwiskami: Koenigsegg Jesko Attack, Rimac Nevera oraz Hennessey Venom F5, a każdy z wymienionych dżentelmenów miał możliwość przejechania się każdym z tych aut. Wygląda na to, że wszystkim się bardzo podobało i byli pod wrażeniem dzieł konkurencji. Bardzo doceniam inicjatywę Top Geara – świetny pomysł!
Hyundai N i Toyota Gazoo wspólnie organizują festiwal
Wydarzenie – nazwane po prostu Hyundai N x Toyota Gazoo Racing Festival – odbędzie się na torze wyścigowym Yongin Everland Speedway w Korei Południowej 27 października tego roku i ma na celu wzmocnienie kultury sportów motorowych w Korei. Obie marki, choć konkurują ze sobą w różnych dyscyplinach motorsportu, w fajnym stylu połączyły siły. Na festiwalu pojawią się nie tylko drogowe auta obu marek, z możliwością odbycia jazd nimi po torze, ale także samochody wyczynowe – będzie można zostać przewiezionym przez profesjonalnych kierowców rajdowych i wyścigowych. Będą też prototypy, m.in. napędzana wodorem Toyota Corolla AE86 oraz fenomenalny, również wodorowy Hyundai N Vision 74.
https://youtu.be/onyPYl–hFg?si=J1zIaay6Agg1k3cw
Stellantis ogranicza wydatki
W związku z nurkującą w Stanach Zjednoczonych sprzedażą koncernu, Natalie Knight – dyrektor finansowy – mailowo poinformowała podwładnych, że Stellantis powraca do polityki oszczędzania pieniędzy, co ma na celu utrzymanie w ryzach tzw. przepływów pieniężnych. Wszystkie wydatki, które nie są krytycznie ważne, mają zostać odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Czy to pomoże naszemu ulubionemu koncernowi? Przypuszczam, że wątpię.
Carlos Tavares przejdzie na emeryturę, ale…
… w 2026 r., bo wtedy kończy się ważność jego kontraktu. Wiele osób zdążyło się już z tego ucieszyć, a tymczasem ja się zastanawiam, co jeszcze uda się popsuć w Stellantisie do czasu wygaśnięcia umowy.
Opracowano nowe ogumienie dla 40-letniego Ferrari 288 GTO
Projektowanie i wytwarzanie nowoczesnych opon dla starych super-samochodów jest sytuacją stosunkowo rzadką. Z pewnością takiego prezentu doczekały się m.in. Jaguar XJ220, Porsche Carrera GT (ta nawet dwukrotnie!), a także Ferrari: F40, F50 i Enzo. Teraz Pirelli opracowało także ogumienie dla poprzednika F40, czyli modelu 288 GTO, który pojawił się na rynku w 1984 r.
Mowa o nowym wcieleniu opon P7 Cinturato. Nadal mają klasyczny wygląd, na którym zależy wielu właścicielom takich aut, ale korzystają też z najnowszych zdobyczy techniki oponiarskiej. 288 GTO na nowych gumach powinno prowadzić się i hamować lepiej, ale – jak twierdzi włoski producent ogumienia – zwrócono uwagę, by stary-nowy produkt nie zmienił charakterystyki prowadzenia auta.
I to tyle na dziś
Ktoś mi grzmotnął z wypożyczalni strój Ciasteczkowego Potwora, więc przebieram się za Kermita, wsiadam w obute w nowe opony Ferrari i śmigam zobaczyć, co tam będzie ciekawego na koreańskim festiwalu Hyundaia i Toyoty. Albo na Lagunę Secę sprawdzić, czy można się tam jeszcze przejechać którymś z hiper-samochodów. A Stellantis? No cóż…


