Że jaki dragster? No, śnieżny. Taki, który nie ma kół, ma za to płozy i napęd gąsienicowy. I doładowane sprężarką mechaniczną 5,7-litrowe V8.

Okej, niech Wam będzie – tej konstrukcji pod względem osiągów bliżej jest jednak do zwykłego skutera śnieżnego niż do prawdziwego dragstera (o najwyższej klasie Top Fuel nie wspominając), ale wygląd jest, V8 i idące za tym wrażenia dźwiękowe też są, więc nie widzę ani jednego powodu, dla którego nie kupić by sobie tego arcydzieła.

dragster

Ale zacznijmy od początku. Skąd wziął się ten śnieżno-błotny dragster (albo dragsterowy skuter)?

Pojazd ten powstał w roku 2005 by promować firmę Bob Weaver Motorsports of New York. Firma ta istnieje do dziś (obecnie jako Bob Weaver Motorsports & Marine, Inc.) i zajmuje się sprzedażą nowych i używanych motocykli, quadów, przyczep, skuterów śnieżnych, skuterów wodnych i przenośnych generatorów prądotwórczych.

Podwozie z rur stalowych przygotowała w 2001 r. firma Mike’a Bosa, który, jak się zupełnym przypadkiem złożyło, zajmuje się budową dragsterów. Od tych juniorskich po najpotężniejsze maszyny, które na dystansie 1/8 mili (ok. 200 m) przekraczają 300 km/h. Dalsze modyfikacje przeprowadził niejaki Dave Klock z firmy Klock Metalcraft (której znaleźć w sieci nie potrafię, być może już nie istnieje).

Do kompletu dorzucono wspomniany silnik 5.7 V8 Chevroleta ze sprężarką B&M i dwoma czterogardzielowymi gaźnikami Holley, kultowy już i wytrzymały fordowski most z 9-calowym dyferencjałem (wprowadzony na rynek w 1957 r. i do dziś popularny m.in. właśnie w dragsterach ze względu na doskonałe zdolności w zakresie przenoszenia mocy na duże koła), dwubiegowy automat Powerglide, no i gwóźdź programu: dwa komplety napędów gąsienicowych ze skuterów śnieżnych Polaris. Kropkę nad i stanowią bardzo popularne w amerykańskim motorsporcie wskaźniki marki AutoMeter.

Tak przygotowany dragster nie jest nad wyraz szybki

Widać to pod koniec poniższego filmiku:

Jest mi jednak z tego powodu zupełnie wszystko jedno, bo moje Galaxy w takich warunkach i tak szybciej by nie pojechało, no i brzmi jednak nieco gorzej.

Jak można się spodziewać, dragster błotno-śnieżny nie jest zarejestrowany, ponieważ… nie no, właściwie nie wiem co byłoby w tym złego, żeby dopuścić go do ruchu. Że nie skręca tylko jedzie prosto na drive-thru? Dorzucić gdzieś w tle bielika amerykańskiego i mamy najbardziej jankeski obrazek z możliwych.

Ten 8-cylindrowy skuter wystawiono na aukcję na Bring a Trailer

Gdy piszę te słowa, do końca licytacji pozostały jeszcze prawie 3 doby. Obecna najwyższa oferta jest śmiesznie niska i opiewa na 3 tys. dol., ale nie bardzo jestem w stanie przewidzieć, za ile to się może sprzedać (zakładając oczywiście, że przekroczona zostanie nieujawniona cena minimalna). Ile by to nie było – mam nadzieję, że ktoś faktycznie będzie tym nagniatać po śniegu.

A najlepiej to niech NHRA po prostu zrobi całą serię wyścigową dla takich dragsterów.

 

Zdjęcia: Seanfuller53, BringaTrailer.com


Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to