Ludowe przekleństwo głosi „obyś żył w ciekawych czasach”. Trudno ukryć, że czasy zaiste są ciekawe, a poznać to można po tym, że dzieje się dużo i szybko. W niniejszym odcinku Ekspresówki odwiedzimy trzy kontynenty, jeden tor wyścigowy (i to aż dwa razy), a także będziemy świadkami kolejnej spektakularnej porażki elektromobilności, którą lata temu wieszczyli nędzni zawistnicy, a która nabiera coraz realniejszych kształtów. Zapraszamy!
Tim Kuniskis porzuca emeryturę i powraca w glorii jako CEO Rama
Zaledwie kilka miesięcy trwała emerytalna sielanka pana Kuniskisa, ojca sukcesu marek Dodge i Ram w latach 2014-2023. Zeszłoroczne postanowienie o słodkim nieróbstwie najwyraźniej uleciało zeń szybciej niż Carlos Tavares na miotle, którą ten ostatni zamiatał wszelkie szanse na powodzenie finansowe koncernu. Tim Kuniskis niniejszym powraca i od razu dostaje tęgi pożar do ugaszenia – pickupy Ram nie sprzedają się jakoś rewelacyjnie, a konkurencja w postaci Forda i GM aż przebiera tylnymi osiami na bliźniakach, wykrawając dla siebie coraz więcej rynkowego tortu. O tym, że pakowanie 1.2 Puretecha pod maskę Rama 1500 raczej nie jest przepisem na hit sprzedaży, pan Kuniskis raczej doskonale wie.
Ford Mustang GTD dołącza do najszybszych produkcyjnych aut na torze Nürburgring
Ford Mustang GTD z roku modelowego 2025 pokonał 20,832 km toru Nürburgring w Niemczech w czasie 6 minut i 57,685 sekundy, co czyni go szóstym najszybszym samochodem na tym słynnym torze wyścigowym. Model ten napędzany jest doładowanym, 5,2-litrowym silnikiem benzynowym V8, który generuje imponujące 826 KM i 900 Nm, przekazywane na tylne koła. Unikalną cechą modelu GTD jest również zamontowana z tyłu ośmiobiegowa, dwusprzęgłowa skrzynia biegów, która pomaga uzyskać rozkład masy 50:50. Jest też pierwszym amerykańskim modelem, któremu udało się zatrzymać zegar na torze Nürburgring w czasie poniżej 7 minut, pokonując tym samym Dodge’a Vipera ACR, który w 2017 r. osiągnął czas 7 minut i 1,3 sekundy.
GTD ustalił swój czas na podstawie 20,832-kilometrowej konfiguracji toru używanego do oficjalnego pomiaru czasu okrążeń od 2019 r., podczas gdy Viper wykorzystał nieco krótszą, 20,6-kilometrową konfigurację, która wyklucza niewielki fragment ostatniej prostej, co zazwyczaj pozwala skrócić czas okrążenia o kilka sekund. Dzięki temu czasowi Mustang GTD dotrzymuje kroku takim samochodom, jak Porsche 911 GT2 RS (6 min 58,28 sek., 20,6 km), Ferrari 296 GTB (6 min 58,7 sek., 20,6 km) i słynnemu hybrydowemu supersamochodowi Porsche 918 Spyder z rocznika 2013–2015 (6 min 57 sek., 20,6 km).
Ford planuje przeprowadzić kolejne próby w przyszłym roku, w nadziei na urwanie kolejnych kilku sekund. I tu łyżka dziegciu w tej beczce miodu: dobrze by było, gdyby Fordowi się udało, bo gdyby wspomnianemu Viperowi zapewnić komplet świeżych, nowocześniejszych opon, to całkiem prawdopodobne, że byłby od Mustanga GTD szybszy.
W nienawiści do widlastych ósemek Carlos Tavares został wychowany
Carlos Tavares niedawno odszedł ze stanowiska dyrektora generalnego Stellantis i wielu odetchnęło z ulgą, ale zanim to zrobił, zdążył jeszcze stavaresować w swoim destrukcyjnym stylu siewcy chaosu rodzinę silników V8 Hemi, oferowaną przez koncern w wielu modelach. Tak twierdzi niejedno dobrze poinformowane źródło wewnątrz struktur firmy teraz, kiedy srogi prezes należy już do ponurej przeszłości – to jemu przypisuje się niemal wyłączną winę za wykastrowanie oferty silnikowej zwłaszcza w Ameryce Północnej. Czy to oznacza powrót V8 Hemi w innej postaci niż dostarczany na palecie „crate engine” dla garstki zapaleńców, dłubiących w przydomowych warsztatach? Bo na powrót stavaresowanego Carlosa nikt nie liczy ani nie czeka.
Porsche Carrera GT z 2004 roku poprawia swój rekord toru Nurburgring dzięki nowoczesnym oponom
Wspomniałem wyżej coś o oponach? Wspomniałem. Nie bez powodu, bowiem wynik Carrery GT poprawiono o 16 sekund – o tyle udało się pobić rekord z 2004 roku. Wówczas za kierownicą zasiadł legendarny kierowca rajdowy i kierowca testowy marki, Walter Röhrl, a Porsche postawiono na oryginalnych fabrycznych oponach Pirelli P Zero. Obecnie prowadził nowy fabryczny kierowca Porsche, Jörg Bergmeister, a kanarkowo-żółtą CGT obuto w zestaw Michelin Pilot Sport Cup 2 zaprojektowany specjalnie do tego modelu. Opona to jedyne, co łączy pojazd z nawierzchnią, więc naprawdę upieranie się przy chińskich dziwadłach albo nalewanych abominacjach jest co najmniej idiotyczne, by nie rzec nic gorszego. Nawet jeśli nie macie żółtej Carrery GT.
Ubezpieczalnie w Hiszpanii odmawiają ubezpieczania niektórych chińskich samochodów
Hiszpański oddział ubezpieczyciela HDI odmawia wystawiania polis na samochody niektórych chińskich marek – Geely, Zeekr, Dongfeng, Skywell, Maxus, Baic, ARRA i DFM. Jest to spowodowane dostępnością (czy ściślej jej brakiem) części zamiennych do modeli chińskich producentów. Dostawy elementów niezbędnych do przeprowadzenia napraw potrafią trwać miesiącami, klient zdenerwowany, ubezpieczyciel podstawia samochód zastępczy i liczy straty. Chińczycy wzorem Japończyków kilkadziesiąt lat temu wyciągają wnioski i starają się możliwie szybko zapewnić zaplecze magazynowe w Europie, by – optymistycznie zakładając – skrócić czas oczekiwania na dany komponent do 24 godzin od zamówienia go przez warsztat. Może więc te odmowy ubezpieczenia chińskich pojazdów to po prostu kolejny rozdział chińsko-europejskiej wojny celno-gospodarczej?
Niemcy wynajdują na nowo amerykańskie ograniczenie prędkości
Strona internetowa aktion.compakt.de zbiera podpisy pod wprowadzeniem ogólnokrajowego ograniczenia prędkości na autostradach. Na razie zebrano tychże podpisów 340 tysięcy i jakoby nie jest to ostatnie słowo organizatorów. Pobudki są oczywiście szlachetne – obniżenie emisji CO2 czy zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych na drogach. Czemu ten pomysł jest amerykański? Limit 55 mph wprowadzono po kryzysie naftowym z 1973 r. dokładnie z tych samych powodów – niższe zużycie paliwa i poprawa bezpieczeństwa. Efektem była malaise era, z której produktami czy ściślej abominacjami wielu kojarzy stereotypową amerykańską motoryzację do tej pory.
Audi zamyka fabrykę samochodów elektrycznych w Brukseli
28 lutego 2025 r. nastąpi zamknięcie fabryki Audi w Brukseli, gdzie od 2022 r. produkowano tylko elektryczny model Q8 e-tron. Zamknięcie oddziału brukselskiego oznacza też zwolnienie 3000 pracowników. Przyczyny jak zwykle w ostatnim czasie – wysokie koszty pracy, energii oraz – nikt się nie spodziewał – niski popyt na bateriowozy. Na stronie audi.pl nie ma już możliwości zamówienia modelu Q8 e-tron, nawet oni przestali się łudzić, że ktoś to zechce. Fajna ta elektromobilność, taka perspektywiczna.
I to na tyle w tym odcinku. Audi Q8 na baterie nie jest dostępne, ale to nie szkodzi. Po odtavarasowieniu Stellantisa jest nadzieja, że znów wyprodukują coś, czym będzie można przemierzać przestrzeń przy akompaniamencie mechanicznej symfonii na osiem garów i co przy okazji nie jest ciężarówką. Świat byłby dystopijnie ponurym miejscem, gdyby motoryzacja ograniczała się do chińskich crossoverów na baterie.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!





