Nowy Nissan Micra ma najmocniejszy silnik, w jaki kiedykolwiek wyposażono fabrycznie to małe japońskie autko. Niestety jest na prąd, a to tylko jeden z problemów.
Trzy lata. Tyle czasu minęło od zakończenia produkcji Nissana Micry K14, zbudowanej na bazie Renault Clio. Japończycy pokazali właśnie nową generację swojego auta miejskiego, ale… trzy lata to chyba trochę za mało, żeby ktokolwiek zatęsknił za Micrą na tyle, by ucieszyć się, że producent zrobił to samo, co wszyscy – czyli wyrzucił z gamy wszystkie silniki spalinowe i w ich miejsce udostępnił wyłącznie napęd elektryczny. Prawdę powiedziawszy to nie znam żadnego kierowcy, który powiedziałby „jak to fajnie, że odświeżacie legendarny model dając go nam wyłącznie jako auto elektryczne”. Trzy lata to też za mało by zatęsknić na tyle, że z radością przełknie się żabę w postaci informacji o tym, iż Nissan Micra to teraz właściwie Renault 5 w niezbyt dobrze dopasowanym przebraniu.
Nie zrozumcie mnie źle, Renault 5 w nowej odsłonie bardzo mi się podoba i nie mogę się doczekać dnia, w którym porwę je na testy górskie. Wiem też doskonale, że mariaż z Renault to nie tylko nic nowego, ale też to konieczność w obliczu walki o udziały w coraz bardziej wymagającym rynku. No ale Micra…
Nissanie, jesteś tam? Micra cię szuka
Hatchback, który od początku potrafił rozkochać w sobie użytkowników i zjednać wierne grono fanów, od legendarnej K10 przez nieśmiertelne K11 i K12 motoryzujące także i nasz kraj, po kolejne wcielenia, teraz zyskał nowe oblicze.
Właśnie zaprezentowana publiczności Micra szóstej generacji wygląda… totalnie nie jak Micra, ale za to bardzo znajomo. Skojarzenia z Fiatem 500e, ale też z nowym Renault Twingo nasuwają się same – nie tylko z powodu hegemonii napędu elektrycznego. Te okrągłe, słodkie oczka są po prostu tak bliźniaczo wręcz podobne, że natychmiast kojarzą się z włosko-francuskimi autkami. Ale spokojnie, kiedy człowiek patrzy na sylwetkę nowej Micry widzi też doskonale tego brytyjskiego ducha znanego już z agresywnych Mini Cooperów. Może projektanci z londyńskiego biura Nissana, które odpowiada za wygląd auta, za dużo patrzyli się przez okno? A może po prostu ta linia jest zakodowana w DNA mieszkańców Wysp?
Nowy Nissan Micra ma więc twarz Twingo, sylwetkę Mini, a wszystko to osadzone na platformie dzielonej z Renault 5 E-Tech. Do tego z fabryki wyjedzie na 18-calowych felgach, jakby był jakimś crossoverem, a nie słodkim hatchbackiem.
Względem swej pramatki z roku 1982 nowa Micra znacznie urosła i przytyła. Młoda waży już teraz 1400 kilogramów w opcji z mniejszą baterią, oraz 1524 kilogramy w wersji bogatej. Ma prawie 4 metry długości i niemal 1,8 metra szerokości. Pierwsza Micra zaczynała z masą wyjściową… 635 kilogramów (a nawet 620 w wersjach sportowych), długością 3650 mm i szerokością 1560 mm. Ale przecież nie będziemy wiecznie patrzeć w przeszłość, tym bardziej, że wsiadając do wnętrza nowej Micry z 2025 roku mamy już przyszłość pełną gębą.
Co masz w środku? Mikro Fuji
W dodatku jest to przyszłość, która pokazało już Renault 5 E-Tech. Tak, można przeżyć deja vu, ta sama ergonomia deski i wyświetlaczy, ten sam kształt kierownicy, ogólnie gdyby ktoś zmęczony pomylił auta, pewnie zorientowałby się dopiero patrząc na centralnie umieszczony na kierownicy logotyp. Albo – jeśli jest aż takim fetyszystą – patrząc na schowek w tunelu między kierowca a pasażerem. Projektanci nowego Nissana Micry zrobili bowiem miły gest w kierunku miłośników japońskiej kultury i wytłoczyli na perforacjach wyściółki schowka panoramę góry Fuji wraz ze słoneczkiem.
Większość kierowców pewnie i tak nie ma czasu tam patrzeć, bo w Mikrze, jak to we francuzach, mimo elektryfikacji mamy przyciskozę i łopatkozę. Prawa ręka kierowcy ma tyle opcji do ogarnięcia i ponawyklikiwania, że nie ma czasu grzebać w schowku. Łopatki zmiany biegów, infotainment, dźwigienki regulacji rekuperacji i inne knefliki. Na szczęście Mirca ma też system sterowania głosem. Jak poradzi sobie z językiem polskim? Zobaczymy…

Pokazywanie na grafice prasowej aplikacji z tak niskimi ocenami to… dość odważny krok. Nowa Micra będzie korzystać z licznych usług Google.
Bagażnik jest wystarczający
Oprócz wszelkich udogodnień i całego mnóstwa systemów wsparcia, monitorowania i ostrzegania, włącznie z monitorowaniem poziomu zmęczenia kierowcy, Micra w nowej odsłonie oferuje dość komfortową przestrzeń zarówno dla pasażerów, jak tez dla ładunku. Niepozorny bagażnik ma pojemność 326 litrów, co jest dość przyzwoitym wynikiem dla miejskiego hatchbacka.
Zawieszenie? Jak to u francuza
Ponieważ nowy Nissan Micra i Renault 5 współdzielą platformę, to w dość oczywisty sposób możemy mieć w zasadzie pewność, że komfort i wyważenie, które już teraz zachwyca kierowców francuskiej Piątki jest tez dostępne w Micrze. Z przodu mamy więc zawieszenie typu MacPherson, z tyłu – wielowahaczowe. Nisko umieszczony środek ciężkości sprawia, że ten mały wariat dobrze trzyma się nawierzchni, a kontrola pasa ruchu oczywiście ułatwia zadanie mniej doświadczonym kierowcom. Zwłaszcza, że otrzymujemy auto, które ma w wersji podstawowej 122 KM i moment obrotowy 225 Nm dostępny – jak to w elektryku – szybciej, niż zdążysz pomyśleć.
Bazowa wersja Micry ma też baterię o pojemności 40 kWh, która wystarcza teoretycznie na pokonanie 310 km według WLTP. Natomiast wersja lepsza… waży oczywiście więcej, bo ma większy akumulator trakcyjny – aż 52 kWh, dysponuje mocą 150 KM i momentem obrotowym 245 Nm. Zasięg ma w tym przypadku sięgać 408 km (WLTP). Niestety przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać na dzień, w którym pierwsze nowe Micry zaczną krążyć po polskich miastach. Początek sprzedaży modelu w Europie zaplanowano na koniec roku 2025, a w Polsce do salonów trafi nie wcześniej niż na początku 2026 roku. Jakie będą ceny? Czy będzie to opcja konkurencyjna dla Renault 5? Sama jestem ciekawa i choć może brzmię na złośliwą, to mimo wszystko kibicuję Mikrze, nawet jeśli nie jest to już autorski model Nissana.
Ale jednak z tą stylistyką mogli się bardziej postarać – jak przy K14.
shokupan – japoński chleb mleczny
nitamago – jajka marynowane w sosie sojowym
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!






