Mam nadzieję, że istnieje jakaś równoległa rzeczywistość, w której agent 007 jeździ samochodami marki Morgan. Byłoby szkoda, gdyby Bond, James Bond nie miał możliwości przetestowania najnowszego dzieła specjalistów z Malvern Link. To właśnie Supersport. Morgan Supersport.

Morgan to jeden z najciekawszych producentów samochodów na świecie. Znany jest z tego, że nowe modele prezentuje średnio raz na 602 lata i w konstrukcji w dużej mierze opiera się na drewnie jesionowym. Od jakiegoś czasu wiadomo było, że model Plus Six – bardzo świeży jak na standardy producenta, bo wprowadzony w 2019 r. – doczeka się następcy.

Dziś tego następcę zaprezentowano. Oto Morgan Supersport

Morgan Supersport

Mówcie co chcecie, ale ten kolor świetnie tu pasuje.

W tytule wspomniałem o restomodach. Gdy patrzę na zdjęcia nowego Supersporta, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że były jedną z inspiracji przy rysowaniu najnowszego modelu. Czy mam w tym choć trochę racji – nie mam pojęcia, ale niektóre smaczki stylistyczne przypominają mi Porsche 928 od Nardone.

tuning

Te detale w rewelacyjny sposób połączono z karoserią nawiązującą do klasyki. Bo widzicie, o ile taki Morgan Plus Six był modelem roku 2019, to jego nadwozie nie różniło się wizualnie w sposób znaczący od Plus 4 z lat 50. XX w. czy od nieco nowszego Plus 8. Pewne zmiany były, ale laik oceniłby, że właśnie minął go jakiś rzadki (to się zgadza) klasyk (to jakby mniej).

Morgan Plus Six

I ponownie Morgan Supersport.

Morgan Supersport wygląda trochę tak, jakby projekt z lat 50. obficie podlano cyberpunkowym sosem. Całość dość mocno przypomina limitowany do 50 egzemplarzy model Midsummer autorstwa Pininfariny i w dużej mierze korzysta z tych samych rozwiązań technicznych – jak choćby z 340-konnego silnika B58 prosto od BMW, sprzężonego z 8-biegowym automatem ZF. Maksymalna wartość momentu obrotowego sięga tu równych 500 Nm.

Morgan Midsummer

Morgan Supersport jest wierny tradycji, ale nie ucieka od nowoczesności

Choć auto korzysta z aluminiowej platformy CXV – rozwinięcia stosowanej w Plus Six CX – to nadal korzysta też z drewnianej ramy, na której opiera się karoseria. Można nawet to drewno zobaczyć, jeśli tylko otworzy się klapę bagażnika.

Supersport może być wyposażony w karbonowy hardtop ważący zaledwie 19,5 kg, ale jeśli ta opcja do kogoś nie przemawia, to można też śmigać z tradycyjnym miękkim dachem. I nie trzeba się decydować raz na zawsze – każdy nowy Morgan Supersport ma miękki dach i do każdego można zamontować hardtop.

Morgan Supersport

Auto ma 4110 mm długości, 1290 mm wysokości i 1805 mm szerokości. Rozstaw osi wynosi 2520 mm.

Zamówienie dachu sztywnego powinny rozważyć osoby, które zamierzają jeździć szczególnie dynamicznie – zwiększa on bowiem sztywność skrętną nadwozia o dodatkowe 10 proc. względem wersji z softtopem, która i tak oferuje o 10 proc. większą sztywność od aut na starszej platformie CX.

CXV dorzuca do kompletu usztywnione punkty mocowania zawieszenia – niektóre o 100 proc. Platforma CXV waży 102 kg, co stanowi wzrost o 5 kg w porównaniu do CX. Masa nowego auta wynosi 1170 kg (Plus Six – 1075 kg).

Osiągi są niemalże rakietowe jak na taki wygląd auta

Co prawda prędkość maksymalna nie wzrosła względem modelu Plus Six i nadal wynosi 267 km/h, skrócił się natomiast czas sprintu do 100 km/h – producent ma to jeszcze potwierdzić, ale wstępne dane techniczne mówią o zaledwie 3,9 s, czyli 0,3 s szybciej od poprzednika o dokładnie tej samej mocy. To wynik na poziomie… Ferrari F430, nie wspominając już o fakcie, że takiej dynamiki nie zapewnią cięższe: BMW Z4 M40i ani Toyota GR Supra 3.0 z tym samym silnikiem, nawet w wersji wzmocnionej do 388 koni.

Morgan obiecuje średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym na poziomie… 7,7 l/100 km.

Za poprawionymi osiągami idzie też poprawione prowadzenie – w tym szybszy o 13 proc. niż w Szóstce z Plusem układ kierowniczy. Na poprawę prowadzenia i komfortu, poza poprawioną platformą, odpowiadają także nowe felgi – najlżejsze w historii Morgana. Koła 18-calowe o nazwie Superlite ważą 10,8 kg każde, a wybór 19-calowych felg Aerolite zbija ten wynik o dodatkowe 1,1 kg na sztuce.

Morgan Supersport

To właśnie felgi Aerolite.

Dla chętnych przygotowano też Dynamic Handling Pack, czyli pakiet, w ramach którego samochód wyposażony jest w amortyzatory adaptacyjne oraz dyferencjał o ograniczonym poślizgu. Za przyczepność i trakcję odpowiadają opony Michelin Pilot Sport 5, niezależnie od obecności ww. pakietu.

Postarano się też we wnętrzu

Owszem, drążek (choć może bardziej pasowałoby tu określenie: joystick) automatycznej przekładni jest wzięty z BMW, ale poza tym Brytyjczycy w zasadzie wszystko zrobili od nowa. Nowy Morgan Supersport mocno różni się pod tym względem od starszych modeli, w których w znacznie większym stopniu wykorzystywano elementy z samochodów wielkoseryjnych. Wisienką na czubku tortu może być dla niektórych system audio, firmowany przez niemalże kultowego już Sennheisera.

Morgan Supersport

Morgana Supersport można już zamawiać

Tanio oczywiście nie będzie – w Wielkiej Brytanii za auto bez dodatków trzeba zapłacić 102 tys. funtów, plus koszty związane z rejestracją, ubezpieczeniem i tak dalej. To oczywiście tylko początek – cennik jest bowiem obszerny i pozwala dorzucić do tej kwoty grube tysiące funtów. Sam karbonowy dach kosztuje co najmniej 4200 funtów, podczas gdy aktywny układ wydechowy czy Dynamic Handling Pack kosztują po 3000 funtów.

Morgan ocenia, że w 2025 r. bramy zakładu opuści 650 egzemplarzy Supersporta. Docelowo ma to być 800 sztuk rocznie. Jak na niszowe auto za ponad 100 tys. funtów to wydaje mi się, że to zupełnie niezłe wartości. Takich w każdym razie życzę, bo to właśnie takie auta jak Morgan Supersport przypominają, za co uwielbiamy motoryzację.

I jestem przekonany, że pan Bond też by nowego Morgana polubił.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to