W zeszłym roku Renault Espace świętowało swoje czterdzieste urodziny. Aktualna generacja jest na rynku od dwóch lat, a więc niezbyt wiele, ale francuski producent postanowił dokonać jego modernizacji. Zaskakująco szybko, bo na ogół modernizację się przeprowadza po czterech-pięciu latach.
Chciałbym zacząć słowami przyjrzyjmy się odświeżonemu minivanowi, problem w tym, że od 10 lat modelowi Espace bliżej jest do SUV-a. Zatem… przyjrzyjmy się odświeżonemu SUV-owi.
Oto nowe Renault Espace – lifting przyniósł spore zmiany w wyglądzie
Oczywiście nie można było liczyć na to, że wraz z modernizacją Renault postanowi Espace’a przywrócić do dawnej postaci, czyli minivana. Taki jest niestety obecnie rynek – SUV-y są bardziej modne i często uważane są za ładniejsze. A że mniej praktyczne choćby dla rodzin? A kto by się tam tym przejmował.
W odświeżonym Renault zupełnie przestylizowano przedni pas, który zaczął tym samym przypominać inne modele tej marki, jak choćby powstające na tej samej płycie podłogowej Rafale. Z tyłu również zastosowano nowe oświetlenie, mocno rzucają się też w oczy inne przetłoczenia klapy bagażnika.
Auto stało się dłuższe o niespełna 20 mm i obecnie ma 4,74 m długości. Zmiany w wyglądzie oceniłbym na plus, w aucie sprzed modernizacji ten przód wyglądał jak wzięcie frontu z Talismana lub Megane i zbyt mocne jego napompowanie. Ale fanów starego Espace’a bardziej będzie interesować jego praktyczność i czy przedłużenie auta cokolwiek w tym aspekcie zmieniło. Obawiam się, że nie – pewnym jest, że te dodatkowe milimetry dotyczą wyłącznie zderzaków.
Nadal auto będzie dostępne w wersji pięcio- lub siedmiomiejscowej. Bagażnik ma pojemność od 520 do 2295 litrów.
Napęd bez zmian – a to oznacza, że lifting nie naprawił największego problemu
Jeśli spojrzymy na same cyferki, to wszystko jest w porządku:
- moc: 200 KM,
- łączny moment obrotowy: 410 Nm,
- przyspieszenie 0-100 km/h w 8,8 s.
Renault składa również odważne obietnice jeśli chodzi o zasięg i spalanie. Zdaniem Francuzów taki Espace może przejechać nawet 1100 km na jednym tankowaniu, a średnie zużycie paliwa może spaść nawet do 4,8 l/100 km.
Niestety im bliżej się będziemy przyglądać, tym szybciej stwierdzimy, że wcale nie jest tak różowo. Rzecz w tym, że Renault Espace nadal ma układ układ hybrydowy, na który składają się:
- silnik spalinowy: trzycylindrowe 1.2 o mocy 130 KM i momencie obrotowym 205 Nm,
- silnik elektryczny o mocy 69 KM i momencie obrotowym 205 Nm.
Jaki mam problem z tym rozwiązaniem? To bardzo proste: mówimy o aucie, które na pusto waży 1,6-1,7 tony i może zabrać nawet 7 osób. To nie brzmi za dobrze w kategorii chociażby przewidywanej trwałości silnika 1.2. Tu zdecydowanie bardziej pasowałby diesel o dużym momencie obrotowym, albo żeby w układzie hybrydowym znalazł się większy benzyniak, jak 200-konne 1.6 TCe lub 225-konne 1.8 TCe, które były dostępne chociażby w poprzedniej generacji Renault Espace.
Po stronie zalet można natomiast napisać, że w opcji dostępny jest system czterech kół skrętnych zwany 4Control Advanced. Niestety nadal nie można tu zamówić napędu na 4 koła, co każe poddawać w wątpliwość sens robienia z modelu Espace SUV-a. Nikt nie oczekuje od niego, że będzie przemierzać teren jak terenówka, ale chociaż wypadałoby oferować 4×4 w opcji.
We wnętrzu największe zmiany są niewidoczne na pierwszy rzut oka

Jedną z zmian jest kwestia wygłuszenia, które miała zostać dopracowane podczas modernizacji. Największą nowością ma być system rozpoznawania kierowcy, który ma aktywować profil użytkownika ze spersonalizowanymi ustawieniami dzięki kamerze na lewym słupku. Poza tym bez większych zmian.
Ceny nie są jeszcze znane
Do tej pory Renault Espace zaczynało się cennikowo od 183,9 tys. zł w wersji pięcioosobowej lub 192,9 tys. zł za model siedmioosobowy. Należy się spodziewać, że będzie droższe. Niewykluczone, że pęknie tu granica 200 tys. zł.
Nie wygląda to źle, ale spora część klientów wolałaby inne wydanie Renault Espace
Lifting może i poprawił wygląd samochodu oraz wprowadził interesujące rozwiązanie w zakresie multimediów, nadal jednak trudno traktować w kategoriach zalet silnik 1.2 – nawet jeśli mowa o hybrydzie. Ale cóż począć – większość klientów obecnie i tak nie przykłada wagi do tej kwestii, więc można się nie przemęczać z rozszerzaniem gamy silnikowej.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!




