Choć piętnasty w tym roku odcinek Ekspresówki raczej nie zajmie Wam kwadransa, i tak go polecamy. Bo jak co tydzień przychodzimy do Was z motoryzacyjnym mięsem.
Nielubiany Mercedes-AMG C 63 zniknie z rynku
Ba, nie tylko on – z salonów zniknie bowiem także jego słabszy krewny bez układu hybrydowego, czyli C 43. Mercedes potrzebował sporo czasu, by przyznać to, o czym automaniacy wiedzieli, albo przynajmniej się domyślali – że nikt nie chce 4-cylindrowego Mercedesa za setki tysięcy, choćby nie wiadomo jak był szybki, bo wszyscy tęsknią za V8.
Czy zatem dostaniemy z powrotem V8? No, nie. Ale dostaniemy R6 – pod postacią 510-konnego silnika 3.0 w nowym Mercedesie-AMG C 53. Ten silnik jest już dostępny w CLE 53 i jest dobrze oceniana.
Kimi Antonelli może jeździć bolidem Formuły 1, ale nie może legalnie poprowadzić mocnego Mercedesa
Następca Lewisa Hamiltona w zespole F1 Mercedes-AMG ma dopiero 18 lat, co nie przeszkadza mu na co dzień prowadzić bolidu o mocy przekraczającej 1000 KM. Ale przepis jest przepis – we Włoszech, skąd Antonelli pochodzi, nie może on legalnie zasiąść za kierownicą samochodu, który został mu udostępniony przez Mercedesa-AMG – czyli modelu GT 63.
Wszystko rozbija się o fakt, że w grudniu weszły w życie przepisy, wedle których świeżo upieczeni kierowcy przez 3 lata od uzyskania prawa jazdy nie mogą prowadzić samochodu, który ma więcej niż 75 kW (102 KM) na tonę. Chłopak będzie musiał się nacieszyć tym autem poza granicami Italii… o ile ktoś mu tego Merca tam zawiezie.
BMW wymyśliło nowy zestaw naprawczy do opon
Pomysł opiera się na znanej już koncepcji uszczelniania i dopompowania opony na miejscu jej przebicia, ale z jedną zasadniczą różnicą: zestaw mocuje się do felgi, a gdy w oponie uda się uzyskać ciśnienie na poziomie 20 psi (1,38 bara), to… rusza się z miejsca, z zestawem nadal na feldze. Przyznam, że w tym miejscu najbardziej interesuje mnie, dlaczego podkreśla się, że zestaw trzyma się na feldze dzięki magnesowi, skoro aluminium nie reaguje na pole magnetyczne – ale z drugiej strony, może chodzi tu wcale nie o materiał, z którego wykonano obręcze, a o materiał śrub bądź nakrętek kół. I tak, zapewne tak jest – a Wy przypadkowo zostaliście moimi gumowymi kaczuszkami. Jeśli nie wiecie, o co chodzi, to kliknijcie sobie O TUTAJ.
McMurtry Speirling potrafi nie tylko jeździć, ale nawet stać do góry kołami
Z pewnością nasłuchaliście się wielokrotnie, że ten i ten samochód to przy takiej i takiej prędkości są w stanie teoretycznie pojechać do góry kołami. No, wszystko fajnie, ale nie dość, że nikt nigdy tego nie pokazał (nie żebym nie wierzył, ale fajnie by to było zobaczyć), to jeszcze… i tak nie dorówna to zdolnościom hiper-szybkiego pojazdu znanego pod nazwą McMurtry Speirling. Samochód ten korzysta bowiem z zestawu potężnych wentylatorów, które przysysają go do podłoża z siłą niemal 2 ton – podczas gdy samo auto waży zaledwie połowę z tego. Efekt jest więc taki, że można sobie przejechać kawałek po suficie – choć zgaduję, że w takich warunkach trudno by było osiągnąć obiecywane przez producenta przyspieszenie do 60 mph (97 km/h) w 1,55 s.
Mercedes wycofa swoje najtańsze modele w gamie
I nie, nie chodzi tu o klasę A – jeszcze. Tym razem mowa bowiem o dostawczym Citanie i o odrobinę bardziej eleganckim, ale jednak kombivanie – klasie T. Obydwa auta przestaną być produkowane w zakładach Renault w Maubeuge w przyszłym roku, więc jeszcze trochę czasu na ewentualne zamówienie macie. Nie żebym Wam tę opcję polecał, skoro taniej można kupić… no nie wiem… może Renault Kangoo?
Unia Europejska chciała zakazać stosowania włókna węglowego, ale nie zakaże
Jak nie wiadomo o co chodzi, to oczywiście chodzi o pieniądze ekologię. Karbon trafił na listę materiałów niebezpiecznych (obok rtęci czy kadmu) i miał nad sobą bardzo ciemne chmury – do 2029 roku miał nastąpić zakaz stosowania go, podczas gdy w Europie za blisko 20 proc. jego wykorzystania odpowiada właśnie motoryzacja. Oczywiście pod względem chemicznym trudno doszukiwać się we włóknie węglowym większych problemów – chodziło tu raczej o własności fizyczne i ryzyko zanieczyszczenia okolicy resztkami włókna węglowego podczas jego recyklingu. Tym niemniej włókno to zostało z owej listy wykreślone, co ekipie Motor1 Italia potwierdził Parlament Europejski.
Isdera zbankrutowała
Być może nigdy o tej nazwie nie słyszałeś, choć skoro czytujesz Petrolheart, to wątpię w taką opcję. Isdera, czyli Ingenieurbüro für Styling Design und Racing, zostało założone przez inżyniera Eberharda Schulza w 1982 r., choć własne auta Schulz budował już wcześniej. Jednym z celów założyciela Isdery było wprowadzenie do produkcji prototypowego Mercedesa CW311 – nieformalnego następcy słynnego Gullwinga, którego (CW311, nie Gullwinga) pokazano w 1978 r. Ostatecznie CW311 po stosunkowo niewielu zmianach trafił na rynek jako Isdera Imperator 108i w 1984 r., poprzedzony modelem Spyder (033i oraz 036i, zależnie od zastosowanego silnika).
Isderę wiele osób pamięta z gry Need For Speed 2, gdzie można było się przejechać niesamowitym modelem Commendatore 112i (więcej o nim TUTAJ). Później pokazano jeszcze kilka aut – w tym onieśmielającego, dwusilnikowego Autobahnkuriera 116i z dwiema V-ósemkami Mercedesa – ale jak się okazało, do końca działalności było już bliżej niż dalej, nie pomogło nawet nabycie firmy przez Chińczyków. Szkoda, bo to był jeden z ciekawszych kawałków historii niemieckiej motoryzacji, a i fanom Pagani może się zakręcić łezka w oku – bowiem Zondy korzystają z grubsza z tego samego silnika, który zastosowano we wspomnianej Isderze Commendatore.
Tą smutną informacją kończymy dzisiejszą Ekspresówkę i oczywiście zapraszamy na następną. A ponieważ niespecjalnie zachęcony jestem wizją z czerepem skierowanym w dół, to odjadę sobie stąd normalnie, po ziemi – Lexusem RC F Carbon.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!







