Przepis na przygotowanie terenówki jest bardzo prosty. Bierzemy Garbusa, nakładamy na jego podłogę ciekawsze nadwozie wykonane częściowo z włókna szklanego, dajemy terenowe opony oraz podwyższamy zawieszenie. Z tej sprawdzonej receptury korzysta też brytyjska firma Twisted Automotive, która pokazała właśnie swoje nowe dzieło – model TBug.

Plażowe buggy, które się narodziły w połowie lat 60. XX w., stały się hitem wśród ludzi szukających przede wszystkim dobrej zabawy za kierownicą poprzez przemierzanie piaszczystych wydm. Teraz brytyjskie Twisted Automotive, znane głównie z tuningu Suzuki Jimny czy restomodów Defendera, postanowiło zaprezentować swoją wizję uterenowionego Chrabąszcza.

Ze starszym bratem.

Krótka lekcja historii

Na początku lat 60. XX w. w Stanach Zjednoczonych dużą popularnością zaczął się cieszyć surfing. Można powiedzieć, że jedną z kolebek tej dyscypliny sportu jest stan Kalifornia. W 1963 roku jeden z lokalnych mechaników oraz surferów, Bruce Meyers postanowił, że przygotuje pojazd, którym będzie można wjeżdżać na plażę. Wykorzystał do tego celu Volkswagena Garbusa, któremu zafundował zupełnie nowe nadwozie, podwyższone zawieszenie i większe, szersze koła. Tak powstało jedno z najbardziej znanych buggy na świecie, Meyers Manx.

Meyers Manx pierwszej serii. / fot. CollectingCars.com

Pomysł okazał się dużym sukcesem, nie tylko z powodu popularności surfingu. Przede wszystkim chodziło tu o fakt, że jak bazę wykorzystano popularny samochód, a przeróbka na coś tak cool była stosunkowo prosta. Przez lata drogą wyznaczoną przez Meyersa podążyło wielu innych – do dziś przeróbki Garbusa na takie pojazdy to popularny temat.

Wiele osób oczekiwało jednak czegoś w tym kierunku, ale nie do końca – a przede wszystkim (jeszcze) tańszego. Pod koniec lat 60. pojawiła się odpowiedź na plażowe buggy – grupa aut znanych jako Baja Bugs, czyli Garbusy zmodyfikowane pod kątem jazdy poza drogami utwardzonymi. Główną różnicą względem Manxa było w ich przypadku wykorzystywanie seryjnych karoserii, choć zwykle zmodyfikowanych, by pomieścić większe koła i zawieszenie o długim skoku.

Przygotowany zgodnie z klasycznym przepisem na terenówkę Baja Garbus. No, prawie zgodnie – nie ma np. bliżej siebie umieszczonych reflektorów. / fot. BlueChipCar, BringaTrailer.com

Nazwa Baja Bugs pochodzi od rajdów terenowych Baja organizowanych na Półwyspie Kalifornijskim (hiszp. península de la Baja California), a pierwsze auto tego typu zbudował Gary Emory w 1968 r. – choć niektóre źródła przypisują pierwszeństwo w tej zakresie firmie, która jako pierwsza zaczęła oferować zestawy karoseryjne z włókna szklanego do konwersji auta na tanią terenówkę – czyli firmie Miller-Havens Enterprises.

Nowy-stary samochód ma sympatyczną mordkę nawiązującą do klasycznych Baja Bugs

Garbus

Twisted Automotive za podstawę swojego nowego buggy TBug używa – a jakże – Garbusa. Konkretniej aut wyprodukowanych między latami 60. a 80. XX w. Podwyższone zawieszenie i opony BFGoodrich T/A to klasyka gatunku, podobnie jak umieszczone blisko siebie reflektory – choć tu wykorzystano elementy LED-owe.

Z tyłu dostrzeżemy przede wszystkim mocno wysunięty silnik. Należy też dodać, że zdaniem producenta najprawdopodobniej nie powstaną dwa takie same egzemplarze – możliwości personalizacji choćby w zakresie doboru kolorystyki mają być duże.

Garbus

Moc jest taka, jak w starych Rolls-Royce’ach – wystarczająca

Nadal za napęd odpowiada chłodzony powietrzem silnik typu bokser. Według Brytyjczyków moc udało się podnieść dwukrotnie względem oryginału, co oznacza moc na poziomie niespełna 80 KM. Te konie mechaniczne trafiają tu wyłącznie na tylną oś.

Brzmi to może niezbyt imponująco na papierze (dobra, ekranie), ale tak naprawdę w takim pojeździe taka wartość w zupełności wystarczy w pojeździe tego typu. Terenowe Garbusy, podobnie jak plażowe buggy na ich bazie nigdy nie były tworzone w celu bicia rekordów prędkości na prostej czy najlepszych czasów. Tu chodzi o frajdę poprzez przemierzanie nieutwardzonych tras, plaż i tak dalej. Zwłaszcza, że sam pojazd ma ważyć mniej niż 800 kilogramów. Seryjna karoseria i podwozie tak czy owak mogłyby takich parametrów nie wytrzymać, więc zostały odpowiednio wzmocnione. Za kontakt z nawierzchnią, jaka by nie była, odpowiada zawieszenie wykorzystujące amortyzatory Bilsteina.

Twisted TBug to prezent dla siostry

Założyciel firmy Charles Fawcett powiedział, że jego siostra Helen miała w czasach dzieciństwa nad łóżkiem plakaty z takimi samochodami i to zadziałało na jego wyobraźnię. Postanowił więc tę wizję przełożyć na rzeczywistość.

Kiedy i za ile?

Twisted TBug zostanie zaprezentowany oficjalnie w Londynie 29 maja. Wtedy też ruszy sprzedaż, również w USA – bo w końcu tam przecież się narodziły Baja Bugs.

Widać, że włożono w ten projekt naprawdę dużo serca

Pasja bije nie tylko z samego pojazdu, ale i od ekipy, która go zbudowała. Bardzo szanuję ten pomysł i coś czuję, że klienci, którzy złożą na TBuga zamówienie, będą z niego bardzo zadowoleni.

Nie ukrywam jednak, że sam jeszcze chętniej zobaczyłbym restomoda New Beetla RSI. Ale z tym pomysłem chyba muszę się udać do innej firmy.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to