Przez trzydzieści kilka lat (1967-2001) i sześć generacji Escort dzielnie dbał o pomnażanie dochodów europejskiego oddziału Forda. Zaprezentowany w czasach, gdy sukcesy w motorsporcie wciąż miały realne przełożenie na sprzedaż samochodów, początkowo święcił liczne triumfy w przeróżnych zawodach. Wystarczy wspomnieć choćby Rajd Wielkiej Brytanii, który począwszy od roku 1972 wygrywał ośmiokrotnie z rzędu. Zdobywał też laury w Rajdzie Australii oraz licznych innych imprezach.

Jednocześnie w wersji cywilnej pozostawał tanim, sympatycznym, godnym zaufania, a przez to wszystko popularnym samochodem rodzinnym. Dla przykładu, mój tata, zamieszkały od dekad w Zjednoczonym Królestwie, miał na przełomie wieków bodaj siedem Escortów. Gdy tylko jeden wyzionął ducha, natychmiast nabywał następnego. Do zakupu ósmego nie doszło wyłącznie z tej przyczyny, że mama dowiedziała się z czym w języku angielskim kojarzy się nazwa tego modelu i zrobiło się a little bit niezręcznie.

Zakup Escorta wciąż jednak pozostaje jak najbardziej możliwy

Oczywiście, szósta i ostatnia generacja tego modelu (oznaczana często po liftingu jako Mk7, logiczne) przestała zjeżdżać z fabrycznych taśm w roku 2000 (egzemplarze ze stocku sprzedawano jeszcze w roku następnym), a ani mnogość ogłoszeń w popularnych serwisach, ani – zwłaszcza – stan większości ich przedmiotów delikatnie rzecz ujmując nie rzucają na kolana. Z pomocą przychodzi jednak dom aukcyjny Bonhams Cars, który już w najbliższą niedzielę (29 czerwca) w szwajcarskim Chéserex wystawia na sprzedaż absolutną perełkę.

To Ford Escort Monte Carlo

Ford Escort Monte Carlo

Jest to jedyny egzemplarz tej wersji Escorta, stworzony na początku lat 70. przez samego Pietro Fruę w jego zakładzie w Turynie i zaprezentowany urbi et orbi podczas paryskiego Salon de l’Automobile w 1971. Lekkie, smukłe, sportowe nadwozie przywołuje automatyczne skojarzenia z wcześniejszymi (arcy)dziełami legendarnego włoskiego designera, takimi jak Ferrari 330 GTC i Glas GT. Co więcej, choć jest to oczywiście najszybszy egzemplarz tej wersji Escorta, podczas renowacji w roku 2003 przemalowano go na czerwono. Tak na wszelki wypadek.

Purchle pod lakierem też są jedyne takie.

All Show, No Go

Gdyby jednak ktoś oczekiwał po prowadzeniu tego pojazdu jakichś realnie oszałamiających wrażeń, może poczuć się troszenieczkę zawiedziony. Pod maską bowiem wciąż znajduje się fabryczny, popularny nie tylko w Escortach, lecz wielu innych modelach Forda, silnik Kent o pojemności 1298 cm3, sparowany ze standardową, czterobiegową przekładnią manualną. Cóż, przynajmniej były to jednostki prawdziwie pancerne, co potwierdza cała rzesza ekspertów i (niegdysiejszych) użytkowników, z moim tatą na czele.

Jedyny taki Escort

Poza tym, czy ta nieporywająca mechanika może cokolwiek znaczyć wobec olśniewającej strony wizualnej auta oraz faktem, iż obcujemy z autentycznym unikatem?

Ford Escort Monte Carlo

Historia pojazdu jest, rzecz jasna, doskonale znana i w pełni udokumentowana. Bonhams szacuje, iż Ford Escort Monte Carlo pójdzie za 50-60 tysięcy CHF, czyli mniej więcej 230-270 tysięcy złotych.

Spieszcie się, nim mój tata się dowie.

Ford Escort Monte Carlo

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to