Austin Mini Hustler jest jednocześnie rzadkim klasykiem z ciekawym rodowodem, wyjątkowym kit carem i najdziwniejszą witryną na kółkach po tej stronie globu. Teraz możesz go sobie kupić na eBayu.

Hustler być może niektórym kolegom naszych starszych czytelników kojarzy się z zupełnie inną branżą i ma zdecydowanie bardziej „opływowe” konotacje, natomiast w świecie motoryzacji jakoś tak wyszło, że Hustlery są strasznie kanciaste i mało seksowne. Japończycy mają swoje Suzuki Hustler, które jest małym, jeżdżącym pudełkiem i zapewne jest bardziej znane, a na pewno jest nowsze i częściej spotykane, bo dostępne w masowej produkcji. Natomiast Brytyjczycy, jak przystało na wyspiarzy z nadpodażą genów habsburskich, mieli kiedyś Hustlera, który był kit carem.

Lagonda, Buldog i przeszklona szafa

Ruch kit carowy w Wielkiej Brytanii w zasadzie zasługiwałby na osobną serię felietonów, bo powiedzieć, że jest bardzo silny i wyjątkowy, to jak nie powiedzieć nic. To jest potężna siła i element wyspiarskiej kultury motoryzacyjnej. Nic więc dziwnego, że własne projekty kit carów przygotowywali zarówno domorośli pasjonaci, jak też cenieni projektanci.

Austin Mini Hustler

Hustler na bazie Austina Mini może wygląda jak skrzyżowanie szklarni u babci w ogrodzie z witryną na lekarstwa w przychodni na Szopienicach, ale jako fanka wspaniałego Astona Martina Lagondy nie mogę trzymać was w nieświadomości. Tę apoteozę kanciastości narysował bowiem sam William Towns – ten sam, który dał nam wspaniałego DBS-a, najpiękniejszą na świecie Lagondę, unikatowego koncepcyjnego Bulldoga. Do tego miał ogromną słabość do minisamochodów, więc z uporem maniaka budował klosze na kołach takie jak Minissima czy Microdot, które zdecydowanie wyprzedziły swoją epokę – i pewnie dlatego umarły naturalną śmiercią pomysłów zbudowanych raz i schowanych na półkę.

Tanio i dziwnie

Pomysł Billa Townsa na Hustlera był taki: zrobić zabawne użytkowo-offroadowe jeździdełko stanowiące totalną opozycję dla luksusowych projektów realizowanych w ramach pracy dla Astona Martina. W dodatku zrobić to tak, żeby było łatwe do składania przy niskim wolumenie produkcyjnym.

Do podwozia (w wersji sześciokołowej korzystającego z dwóch ram pomocniczych z Austina Mini) przymocowane były panele z włókna szklanego przypominające burty. Błotniki, maska i tylny pas także zostały wykonane z tego tworzywa. Bryłę dopełniały szyby. Zamiast zwykłych drzwi zastosowano duże, wysuwane okna. Dach wykonany został zaś z płyty szkutniczej powleczonej winylem.

Austin Mini Hustler

Deska rozdzielcza to wręcz brutalny przykład utylitaryzmu, ze swoim kanciastym panelem z przełącznikami i wskaźnikami – choć już kierownicą nieco przyszpanowano, bo użyto kółka z Mini 1275 GT. Początkowo zamiast klasycznych foteli montowano tu nawet… siedziska plastikowych krzeseł. Prototyp zaprezentowany został przez Billa w lipcu 1978 roku, a od 1979 roku dostarczane były pierwsze zestawy montażowe, przygotowane przez założone przez niego studio Interstyl.

Z czasem pomysł na Hustlera ewoluował. Towns prezentował m.in. większego, cztero- lub sześciokołowego Huntsmana wykorzystującego podzespoły z innych popularnych, tanich brytyjskich samochodów takich jak Austin Metro, a nawet postanowił zaprzeczyć trochę samemu sobie i stworzył Hustlera Highlandera, czyli unikatowy, sześciokołowy, luksusowy model napędzany silnikiem V12 z Jaguara…

Podejrzana aukcja z dobrą ceną

Wróćmy jednak na ziemię, bo tutaj czeka na nas bardzo ciekawa aukcja. Na portalu eBay firma Classic Cars & Campers specjalizująca się w sprzedaży niesztampowych zabytkowych pojazdów wrzuciła ogłoszenie zawierające bogatą i przekonującą dokumentację zdjęciową, a przedmiotem ogłoszenia jest „Austin Mini Hustler 4 z 1975 roku”.

Austin Mini Hustler

Rzecz w tym, że Hustler 4 był prototypowym rozwiązaniem, które zakładało, że kit-carowe nadwozie stawiane jest na niemodyfikowanym podwoziu pochodzącym z różnych źródeł. To mógł być zwykły Mini Morris, ale mogły to być też inne małe auta. Hustler 4 nie wyszedł podobno nigdy z fazy prototypowo-testowej, William Towns bowiem uznał, że warto jednak rozciągnąć nieco „bazę”.

Rok 1975 teoretycznie nie może odnosić się do kit-carowego nadwozia Hustlera, bo sam autor projektu utrzymywał, że zbudował pojazd koncepcyjny dopiero trzy lata później. Możemy więc przyjąć, że po prostu dawca – w tym przypadku Mini – pochodzi właśnie z roku 1975, napędzany jest benzynowym silnikiem o pojemności 998 cm3, posiada manualną, czterobiegową skrzynię oraz kierownicę po prawej stronie.

We wnętrzu nie znajdziecie na szczęście plastikowych krzesełek. Są tam proste fotele kubełkowe w pierwszym rzędzie, a na „pace” umieszczone wzdłużnie dwie ławeczki. Całość, dzięki temu, że nadwozie jest kompozytowo-szklane, jest bardzo dobrze zachowana, a cena… zaskakująco niska, zważywszy, że mamy do czynienia z pojazdem jeżdżącym, dobrze zachowanym, na podwoziu z auta, które jest już lubianym klasykiem i osiąga średnio dwa razy wyższe ceny. Samych Hustlerów zaś jako zestawów sprzedano – w zależności od źródeł – od 200 do niewiele ponad 500.

Austin Mini Hustler

Mamy więc tutaj bardzo ciekawy egzemplarz, który zdecydowanie przyciąga wzrok. Jeśli zaś się zepsuje, zawsze możecie w nim hodować pomidory, gekony, albo chronione prawem mchy i porosty. Albo po prostu go naprawić, bo stawianie takich szklarni na podwoziu czegoś znanego i popularnego ma tę zaletę, że względnie łatwo doprowadzić je do stanu używalności.

Zdjęcia: Classic Cars & Campers. Zdjęcie główne zostało powiększone przy pomocy AI – może zawierać błędy w obrazie.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to