Samochody produkcyjne, które osiągają czterocyfrową moc na ogół dzielą się na dwa rodzaje: elektryczne, gdzie mamy np. Rimaka, Tesle Plaid czy (do aktualizacji) Xiaomi SU7 Ultra, oraz spalinowe egzotyki, jak Bugatti, Koenigsegg czy Hennessey. Ale są też wyjątki, i Corvette ZR1X właśnie do nich należy.
Wyłamywała się z tego już najnowsza Corvette ZR1, którą przedstawialiśmy rok temu i która osiąga moc 1079 KM, jednocześnie będąc autem spalinowym, które nie kosztuje aż tak dużo (jak na czterocyfrową moc, oczywiście). Ale jeśli ktoś myślał, że GM postanowi na tym poprzestać, to był w błędzie. Już od co najmniej kilku miesięcy pracowano nad jeszcze mocniejszą wersją niż ZR1. Teraz projekt ZORA został ukończony i możemy go podziwiać – oto Chevrolet Corvette ZR1X.
Wygląd Corvette ZR1X, czyli gdzieś to już widziałem

Tak prezentuje się Corvette ZR1X z pakietem ZTK.
Do wyboru mamy coupe lub kabrioleta – tak samo jak w Corvette ZR1. Dotyczy to również wyboru pakietu nadwoziowego. Możemy nabyć auto, które nie odróżnia się aż tak wyglądem od innych Corvette C8, lub dołożyć pakiet ZTK, który upodabnia je trochę do wyścigowego Corvette Z06 GT3.R. Przy okazji – podtrzymuję zdanie, że z bardziej rozbudowanym pakietem aero Corvette C8 wygląda lepiej niż obecne Porsche 911 GT3 RS.

Tak z kolei wygląda ZR1X bez pakietu ZTK.
Zaś wnętrze ZR1X to znak czasów. Wyróżnia się nowym, potrójnie dzielonym ekranem, gdzie po lewej stronie mamy informacje o układzie hybrydowym, po środku pozostałe „zegary”, po prawej natomiast system infotainment, w którym możemy obsługiwać multimedia oraz skorzystać z telemetrii, która może się przydać na torze.

Bardzo ciekawy kolor tapicerki.
„Ile k… koni?”
Taka była moja pierwsza reakcja na moc Corvette ZR1X – które jest hybrydą. Nie jest to zbyt zaskakujące, bowiem w ofercie już jest dostępny od dłuższego czasu hybrydowy wariant E-Ray. Dla przypomnienia – zwykłe ZR1 ma 1079 KM i 1121 Nm momentu obrotowego. W ZR1X do podwójnie doładowanego, 5,5-litrowego V8 dołączył silnik elektryczny, który generuje moc 188 KM i 197 Nm momentu obrotowego. Oznacza to, że łączna moc wynosi 1267 KM, a moment obrotowy to 1310 Nm. Tak, taka jest moc Corvette ZR1X. Ten wóz jest mocniejszy niż Ferrari F80. Korweta, która była przez wiele lat stosunkowo niedrogim autem sportowym, ma więcej mocy niż flagowe Ferrari.

Tu z tyłu jest ten potężny silnik.
Cała ta siła trafia na obie osie poprzez dwusprzęgłową ośmiobiegową skrzynię biegów. Układ 4×4 pochodzi z hybrydowego E-Ray, ale został zmodyfikowany tak, żeby radził sobie z autem niemalże dwukrotnie mocniejszym. Chevrolet twierdzi, że ich nowy model jest w stanie osiągnąć 60 MPH (czyli prawie setkę) w 2,1 s, a to już rejony najszybszych aut elektrycznych. Amerykanie podają też informację, że 1/4 mili jest w stanie przejechać w czasie poniżej 9 s.
Jeśli chodzi o prędkość maksymalną, to na razie Chevrolet milczy, jednak jeśli nie-hybrydowe ZR1 jest zdolne pojechać nawet 375 km/h, to niewykluczone, że w wersji ZR1X v-max będzie się zaczynać od czwórki z przodu. A prędkości rzędu 400 km/h to poziom hyper-carów z najwyższej półki, jak Bugatti czy Koenigsegg. Mnie najbardziej ciekawi, czy ZR1X przebije wynik Corvette Callaway Twin Turbo, które było w stanie osiągnąć 410 km/h.
Corvette ZR1X to też zmiany w podwoziu

Przede wszystkim nowy układ hamulcowy. Składa się na niego zestaw dziesięciotłoczkowych zacisków z przodu oraz sześciotłoczkowych z tyłu, oraz nowe tarcze, które zostały wykonane w całości z włókna węglowego. Mają być wydajniejsze niż węglowo-ceramiczne stosowane w zwykłym ZR1. Oprócz tego mamy Magnetic Ride Control, czyli elektronicznie sterowane zawieszenie, oraz naprawdę porządne opony do wyboru – Michelin Pilot Sport Cup 4 lub Cup 2 R. Nowością jest również system Performance Traction Management (PTM) Pro. Można wybrać jeden z kilku trybów jazdy, w tym Off gdzie praktycznie wszystkie systemy zostają wyłączone i kierowca jest zdany praktycznie na siebie.
Czy jest jakiś haczyk? Tak, jest nim masa samochodu. Napęd na obie osie, układ hybrydowy ważący 117 kg, nowy układ chłodzenia – to wszystko podnosi masę do ok. 1,8 tony. Jak na torowe auto to dużo, ale już zwykłe ZR1 jest ciężkie, a pomimo tego broni się na torze, czyli tam gdzie ma się sprawować najlepiej – pewnie więc z ZR1X będzie tak samo.
Kiedy klienci (niestety nie w Europie) mogą zamawiać Corvette ZR1X i ile muszą wydać?
Producent twierdzi, że produkcja rozpocznie się jeszcze w tym roku. Ceny jeszcze nie podano, ale skoro Corvette ZR1 w USA kosztuje co najmniej 175 tys. dolarów, to za ZR1X należy się spodziewać kwoty co najmniej 200 tys. dolarów. Pojawiają się nawet spekulacje, że może to być poziom ćwierć miliona dolarów. Mówcie co chcecie, ale to wciąż będzie łatwiejsze do wytłumaczenia niż blisko 330 tys. dolarów za Forda Mustanga GTD.
Niestety, pomimo faktu, że to auto hybrydowe, to nie ma szans żeby było sprzedawane na Starym Kontynencie.
Myślałem, że już ZR1 było wystarczająco odjechane, ale ZR1X postawiło poprzeczkę jeszcze wyżej

Fakt, że udało się połączyć rewolucję, jaką w historii Corvette było E-Ray, z szaleństwem jakim jest czysto spalinowe ZR1, sprawia, że Corvette ZR1X jest absolutnie spektakularne. Przez to przywodzi mi trochę na myśl Porsche 911 GT2, gdzie mamy połączenie precyzji prowadzenia 911 GT3 oraz brutalnej siły 911 Turbo. Tyle, że ZR1X jest znacznie bardziej ekstremalne. Pozostaje nam czekać na pierwsze testy, by przekonać się czy wprowadzone zmiany sprawią, że będzie jeszcze lepsze niż ZR1. Najbardziej ciekawi mnie, czy faktycznie osiągnie prędkość przekraczającą 400 km/h oraz w jakim czasie pokona Nürburgring (tu przypomnę, że zwykłe ZR1 jeszcze nie zostało zmierzone).
Choć moją ulubioną „Korwetą” pozostanie już na zawsze C6 ZR1 w lakierze Jetstream Blue, to ZR1X – tak jak najnowsze ZR1 – jest KAPITALNE.