Czytelnikom życzymy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, a ponieważ w świecie motoryzacji dzieje się dużo ciekawych rzeczy, nie mitrężąc bierzemy się za ich relacjonowanie. Zapraszamy!
Pakiet RTR do Forda Bronco zawiera (za) dużo skóry
Pakiet RTR (Ready To Rock) kosztuje 1999 dolarów i obejmuje obszycie siedzeń dwukolorową skórą z wytłoczonym logo RTR. Oważ tak się spodobała wykonawcy tej modyfikacji, że z rozpędu pokrył nią również uchwyty na kubki w tylnym składanym podłokietniku. Jeff Glucker, tester z Motor1, zamieścił na Instagramie krótki film przedstawiający sprawę. Firma dokonująca obszycia odniosła się już do tematu, przyznając się do błędu i zapewniając, że podobny już się nie powtórzy. A zatem to nie jest dyskretny sposób by zminimalizować ryzyko rozlania jakiejś słodkiej, lepkiej substancji na nowe bajeranckie skóry.
Chińczycy wynaleźli silnik Wankla, ale samochody nie są tu priorytetem
Chińskie przedsiębiorstwo Dongan Auto opracowało prototyp silnika jednowirnikowego, przeznaczonego – mimo nieco mylącej nazwy firmy – do lotów na małych wysokościach, tj. m.in. do dronów czy statków powietrznych pionowego startu i lądowania (VTOL). Wersja produkcyjna ma być gotowa w 2027 r., prototyp osiąga obroty do 6500 obr./min i generuje moc 53 kW (71 KM). trwają też prace nad silnikiem dwuwirnikowym, którego moc ma wynosić 110 kW (148 KM). Dongan Auto pracuje również nad silnikami rotacyjnymi do bezzałogowych statków powietrznych (UAV) operujących na średnich i dużych wysokościach, zarówno wolnossących, jak i turbodoładowanych. Wśród partnerów znajdują się ARIDGE, dział latających samochodów firmy Xpeng, a także firmy takie jak Huawei i DJI.
Stan New Hampshire znosi obowiązek corocznych przeglądów
Z dniem 31 stycznia właściciele samochodów w stanie New Hampshire nie będą już zobowiązani zjawiać się na corocznym przeglądzie technicznym swoich samochodów. Władze stanu likwidując ten przepis, nakładają na kierowców „osobistą odpowiedzialność za to, aby ich pojazdy spełniały wszystkie normy bezpieczeństwa”. Dotychczas oprócz corocznej kontroli, konieczność przejścia badania technicznego obowiązywała przy zmianie właściciela, a koszt rutynowej usługi zawierał się między 20 a 50 dolarów. Po tej zmianie w całym US & A zostaje tylko 13 stanów, które nadal wymagają corocznych przeglądów. Cudowna zaiste kraina wolności, w tym takiej objawiającej się nieskrępowaną możliwością jeżdżenia przerdzewiałym kopcącym struclem. Yeeehaaaw!
Ford rekordzistą liczby akcji przywoławczych w 2025 r. w USA
Ford (i należąca do niego marka Lincoln) ogłosił 153 akcji przywoławczych w 2025 roku, najwięcej spośród wszystkich producentów samochodów. Ogółem problem dotyczył około 12,93 mln pojazdów Forda. Liczba doprawdy imponująca i optymiści powiedzieliby, że jest czytelnym przejawem troski producenta o klientów. Pesymiści określiliby zjawisko w mało pochlebny dla Forda sposób, obficie szermując słowami powszechnie uznanymi za wulgarne. Następny w tabelce Stellantis odnotował 53 akcje serwisowe, obejmujące 2 776 952 pojazdy, a co ciekawe Toyota zaledwie 15 akcjami objęła 3 223 256 pojazdów. Tak czy inaczej to nadal pod każdym względem ułamek tego, co u Forda.
Meksyk w 2026 r. nałoży nowe cła, w tym 50 proc. na Chiny
Kongres Meksyku zatwierdził na początku tego miesiąca nowe, wysokie cła, dotyczące krajów, które nie mają podpisanej umowy o wolnym handlu z Meksykiem, w tym Indie, Indonezję, Tajlandię, Koreę Południową oraz Chiny. Te ostatnie objęto najwyższą 50-procentową stawką na 1463 produkty, w tym samochody i części samochodowe, jak również motocykle, przyczepy, odzież, tworzywa sztuczne, stal i sprzęt AGD. Nowe wysokie stawki weszły w życie w Nowy Rok i mają na celu „ochronę około 350 000 miejsc pracy w kraju w sektorach wrażliwych, takich jak przemysł obuwniczy, tekstylny, odzieżowy, stalowy i motoryzacyjny”. Dodatkowym celem jest też zniwelowanie „wysokiego uzależnienia od importu”. Chińskie Ministerstwo Handlu wyraziło głębokie oburzenie i wezwało Meksyk do „jak najszybszego skorygowania błędnych praktyk jednostronności i protekcjonizmu”. Puchatkowa hipokryzja w najlepszym wydaniu: zjeść czyjś miodek – świetnie, ktoś zjada nasz miodek – a to drań.
„My Winter Car”, sequel gry „My Summer Car”, już dostępny
Fińska gra-symulator budowy samochodu „My Summer Car” doczekała się kolejnej odsłony, tym razem zatytułowanej „My Winter Car”. Oficjalny zwiastun pierwszej części ostrzegał, że to nie jest zabawna gra, a strona na Steamie dotycząca najnowszej produkcji uczciwie ostrzega, że chodzi o „pierwszoosobową grę survivalową z funkcją permanentnej śmierci”. Oraz konstruowanie samochodu rzecz jasna i to taki od podstaw, dzięki 200 unikalnym częściom. Twórca gry zaleca zapoznanie się z pierwszą częścią, jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił, bo sequel ma być jeszcze trudniejszy. Nikt nie obiecywał, że fińska zima to jakaś łatwizna, wszak musi być wtedy ciemno i zimno, pani kierowniczko.
I tą trawestacją legendarnego cytatu kończymy ten odcinek. Fordem z New Hampshire strach jeździć, a latającym chińskim Wanklem nie bardzo się da. Pozostaje więc wziąć Bronco, nieważne jak starannie obszyte we wnętrzu i sprawdzić co potrafi na śniegu.


