Jesienią zeszłego roku BMW zaprezentowało swój pierwszy samochód zaprojektowany w nurcie Neue Klasse, model iX3. Auto zebrało pochwały za napęd elektryczny, równie dobrze nie oceniono jednak stylistyki. Teraz BMW pokazało nowe i3 – i wygląda to trochę jak powtórka z rozrywki.

Nowość nowością, ale najpierw wypada wspomnieć o jednej ciekawostce: i3 nie jest nową nazwą w gamie bawarskiej marki. Tyle że na Starym Kontynencie kojarzy się z niedużym elektrycznym hatchbackiem, który stosunkowo często był dostępny w ramach usług carsharingowych, podczas gdy w Chinach BMW i3 było… po prostu elektryczną odmianą serii 3 G28.

BMW i3 G28 na rynek chiński. Wariant eDrive40L – L od przedłużonego rozstawu osi, jak to w Chinach.

Zostawmy G28 w spokoju i zajmijmy się świeżutkim modelem NA0. Chłopaki, co Wyście tu nawyczyniali?

nowe BMW i3

Ja naprawdę chciałbym kiedyś pochwalić nowe BMW za stylistykę. Rozumiem też, że to jest kwestia gustu i komuś ten model może się spodobać. Zanim jednak przejdę do subiektywnej oceny, to pokażę jeszcze jedno ważne zdjęcie. O, proszę bardzo.

nowe BMW i3

Nowe BMW i3 NA0 z boku. Oj.

Przedni pas trochę się różni od tego, który mamy w iX3 – i całe szczęście. Nerki są mniejsze niż w serii 3 G20, nie mówiąc już o M3 G80/G81. Linia boczna jest, co tu dużo mówić… dyskusyjna. Zacznijmy od tego, że z powodu przesunięcia przedniej osi (względem poprzedniego chińskiego i3 oraz zwykłej serii 3) auto wygląda, jakby miało napęd na przednie koła. Poza tym mamy tu bardzo wysoko poprowadzoną linię maski i klapy bagażnika, a samochód generalnie wygląda trochę tak, jakby w Monachium zmagano się z niedoborami szkła – aż miałem przez chwilę ochotę, by wysłać SMS-a o treści „POMAGAM”. Ciekawostką pozostaje tutaj fakt, że pokazane w 2023 r. prototypowe BMW Vision Neue Klasse, na którym stylistykę nowego i3 wzorowano, wcale nie miało takich samych proporcji nadwozia. Zresztą wystarczy spojrzeć poniżej; całość sprawia wrażenie, jakby prototyp chcieli trochę skrócić, przez co auto napęczniało.

Z tyłu najmocniej w oczy rzucają się długie lampy. Przywodzą mi one trochę na myśl BMW iX.

Jeśli chodzi o pozytywy, to z pewnością nowe BMW i3 wygląda lepiej od iX3 – choć to niezbyt wysoko zawieszona poprzeczka. Podoba mi się poza tym wzór felg na zdjęciach prasowych.

Nad resztą postaram się nie pastwić jakoś szczególnie, ale trochę muszę

nowe BMW i3

Pomimo ciemniejszego kadru, niestety dobrze widać przód.

W stylistyce nowego i3 wiele rzeczy poszło nie tak. I tak, jasne, mniejsze nerki to pozytyw, ale ogólnie pas przedni i tak oceniam słabo – przede wszystkim za sprawą świecącego grilla.

O proporcjach już pisałem, ale doprawdy to trzeba jeszcze raz podkreślić – są po prostu złe i od razu zdradzają, że mamy do czynienia z samochodem elektrycznym. Zestawiamy to sobie z aktualną „Trójką”, a pytanie „kto to panu tak zepsuł?” nasuwa się samo. Zrozumiałym jest, że z uwagi na obecność akumulatora trakcyjnego nie jest tak łatwo narysować coś o smuklejszej, bardziej dynamicznej linii, ale niezrozumiałym jest, że nawet się nie starano. Co do tyłu, to pomijając lampy o których już pisałem, przypomina mi on trochę pas tylny topowego SUV-a z Bawarii, modelu XM, a także nowe iX3. Czy to dobrze? No tak nieszczególnie.

Czerpanie rozwiązań stylistycznych z modeli iX i XM to nie jest dobry pomysł.

Biorąc pod uwagę, że następna seria 3 i M3 będą zaprojektowane w języku stylistycznym Neue Klasse, to daleki jestem od entuzjazmu – nawet jeżeli zmieni się linia nadwozia. Naprawdę zdecydowanie wolę przerysowane nerki płuca w obecnej M-trójce i aż głupio mi, że narzekałem na nie przez pierwszy rok od premiery.

To wygląda dużo lepiej niż nowe i3, nie zapraszam do dyskusji. Może kolor bym zmienił. [CZEGO CHCESZ OD KOLORU, DOBRY JEST //RedNacz]

Na szczęście od strony technicznej nowe BMW i3 zasługuje na pochwały

Gdzieś… tu… musi… być… B58B30…

Mamy tutaj napęd z modelu iX3 i50 Xdrive, co oznacza dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 469 KM i momencie obrotowym 645 Nm. Pierwszą setkę osiągniemy w 4,7 s, a prędkość maksymalną ograniczono do 200 km/h.

W ofercie pojawi się również słabszy wariant o oznaczeniu i40 – w tym przypadku w aucie znajdzie się zapewne jeden silnik napędzający koła tylne. W ciągu najbliższego roku pojawi się również pierwsze elektryczne M3, które ma mieć cztery silniki, a łączna moc systemowa przekraczać ma tam 1000 KM. Ciekawi mnie, jakie wrażenie przy spalinowym (i przecież potwornie szybkim) M3 będzie robić nowy model.

Wydajność napędu jest najmocniejszą stroną tego auta – przynajmniej na papierze i ekranie

nowe BMW i3

Mamy tutaj baterię o pojemności 108 kWh, którą można ładować prądem stałym o mocy do 400 kW. Instalacja korzysta z architektury 800V, a energię potrzebną do przejechania 400 km będzie można uzupełnić w ciągu 10 minut. Sam deklarowany zasięg wynosi 900 km według norm WLTP – nawet biorąc pod uwagę niedoskonałości tych pomiarów, jest to godny uwagi wynik, który powinien wystarczyć większości nabywców. I o blisko 100 km lepszy niż w iX3 (WLTP: 794-805 km).

Poziom radości z jazdy będzie uzależniony od elektroniki

Tutaj należy wspomnieć o systemie „Heart of Joy”. To jednostka sterująca, która działa w połączeniu z BMW Dynamic Performance Control. Całość ma odpowiednio wpływać na rekuperację oraz rozdział mocy pomiędzy osiami, a to z kolei ma wpływać na komfort jazdy i poziom frajdy. Brzmi intrygująco, ale nie tak intrygująco, jak B58.

Wnętrze to potworka powtórka z rozrywki z iX3

Co to jest za kierownica.

Tak jak w SUV-ie, mamy tu najnowszy system multimedialny Panoramic iDrive. Składa się na niego jeden 17,9-calowy wyświetlacz na konsoli środkowej oraz Panoramic Vision nad deską rozdzielczą. Jest też dziwaczna kierownica z ramionami, które są ustawione pionowo i która wymaga przeprowadzenia zabiegu znanego szerzej jako oczu kąpiel.

Dla osób, które potrzebują bardziej praktycznego nadwozia, mam dobrą wiadomość: producent planuje również wariant Touring.

Kiedy będzie można zamawiać i za ile?

Produkcja nowego BMW i3 ruszy w sierpniu tego roku. Tak jak w przypadku iX3, nowy model powinien być nieco tańszy od spalinowej serii 3 w wersji o podobnych osiągach. Model M340i xDrive z trzylitrową benzynową jednostką osiągającą 392 KM osiąga cenę na poziomie 330 tys. zł. Tyle samo kosztuje M340d xDrive z trzylitrowym dieslem o mocy 340 KM.

Nowemu i3 przyznałbym w skali szkolnej piątkę za napęd elektryczny oraz dwóję na szynach za wygląd

Wychodzi na to, że BMW naprawdę przygotowało sensowną propozycję wśród elektryków oraz że jest najlepiej przygotowane z niemieckiej trójki premium w kwestii elektryfikacji.

Biorąc pod uwagę, że producent chce zaprezentować w ciągu 2 lat aż 40 nowych modeli (m.in. już w kwietniu zobaczymy serię 7 po liftingu), to czekają nas bardzo ciekawe czasy w kwestii stylistyki. Moim zdaniem niekoniecznie dobre, bo i3 jest po prostu… no… czy mogłoby jednak być mniej ciekawe?

Moja opinia na temat designu nie będzie odosobniona. Tyle tylko, że BMW nie ma czasu przejmować się tymi opiniami – musi produkować, bo słupki sprzedażowe rosną (może za wyjątkiem takich abominacji jak XM).

Sądzę, że także i nowe BMW i3 znajdzie wielu nabywców.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to