W siedemnastym odcinku Ekspresówki będzie dużo akcji jak w filmie sensacyjnym klasy B z lat 80., zresztą samych lat 80. też nie zabraknie. No ale z tym Stellantisem to dajcie spokój, kto to słyszał.

Stellantis ogłasza akcję serwisową dla silników przeznaczonych na akcję serwisową

Przydybali w lasku, nasypali piasku…

Akcja serwisowa obejmuje 2689 turbodoładowanych, dwulitrowych, czterocylindrowych silników zaprojektowanych do hybryd plug-in Jeepa Grand Cherokee i Wranglera 4xe. W jednostkach tych mogło dojść do zanieczyszczenia piaskiem w procesie odlewania. Cała sprawa jest pokłosiem wcześniejszej akcji, obejmującej 112 859 pojazdów z powodu tego samego problemu. Obecność zanieczyszczeń może w skrajnych przypadkach doprowadzić do pożaru w komorze silnika, zatem dealerzy zobowiązani zostali do przeprowadzenia inspekcji i w razie konieczności wymiany całej jednostki. Dokładniej przyjrzeć się trzeba również silnikom czekającym na montaż w magazynach.

To jednak nie koniec ponurych wiadomości z ulubionego koncernu wszystkich petrolheadów. W silnikach 1.5 BlueHDi może dojść do odpadnięcia koła pasowego pompy wody, skutkiem czego wypadnie ono na drogę. Akcją serwisową objęto 10 tysięcy osobówek i dostawczaków ze wspomnianą jednostką Diesla, wyprodukowanych między październikiem 2025 a lutym 2026. Naprawa ma polegać na wymianie całego zespołu pompy wody na Ten Już Poprawiony™. 1.5 BlueHDi zapisał się już w gorzkich aktach akcji serwisowych, kiedy zorientowano się, że w egzemplarzach wyprodukowanych między 2017 a 2023 łańcuszek napędu wałka rozrządu jest zbyt cienki i jeśli dojdzie do jego zerwania, silnik zamieni się w bardzo nieporządny metalowy gulasz. Potem montowano już grubszy łańcuszek i inne wałki rozrządu, a na potencjalnie wadliwe elementy poprzednich wersji rozszerzono gwarancję do 10 lat lub 240 tysięcy kilometrów. Niby fajnie, ale niesmak pozostaje.

Acura świętuje 40-lecie istnienia podróżą w czasie

Model T-600 miał skórę z gumy i był łatwo wykrywalny.

Acura zaprezentowała „salon sprzedaży” niemalże żywcem przeniesiony z roku 1986 podczas Grand Prix w Long Beach. Oprócz klasycznych – czy też jak chcą profani zwyczajnie starych – modeli Integra oraz Legend nie zabrakło również gadżetów z epoki, jak kineskopowych telewizorów czy kaset VHS. Takie życie przeszłością staje się bardziej zrozumiałe, kiedy spojrzeć na teraźniejszość Acury – niedawno wycofano model RSX, trwają przygotowania do zawieszenia produkcji RDX, zlikwidowano też TLX i ZDX. Pozostaje zatem kisnąć w swoistym Archiwum X nawet na wystawie w 2026 roku.

Ferrari patentuje układ napędowy z dwoma silnikami spalinowymi

ekspresówka

Jest 12 cylindrów? Jest, więc skąd narzekanie?

Ferrari złożyło w USA patent na dość niezwykły układ napędowy, składający się z dwóch sześciocylindrowych silników rzędowych, połączonych tylko układem wydechowym, a i to dopiero za kolektorami wydechowymi, oddzielnymi dla każdej „szóstki”. Powodem może być chęć uzyskania oczekiwanego w Ferrari dostojnego ryku dwunastu cylindrów, bowiem wniosek patentowy dość szeroko rozpisuje się o dźwiękach wydechu i trybach jego pracy. Jak to przenieść na koła? Sposobem prostym jak dyszel – oba spalinowe silniki będą napędzały generatory prądu dla silników elektrycznych samochodu. Taka lokomotywa, tylko nieprzytomnie szybka i zapewne o wiele ładniejsza niż prostopadłościenne pudło jakiegoś tam ŁTZ M62.

Stellantis określił priorytetowe marki w swoim portfolio – Jeep, Ram, Peugeot i Fiat

Nadchodząca strategia prezesa Antonio Filosy skieruje większość inwestycji do marek Jeep, Ram, Peugeot i Fiat. Miałoby to sens z perspektywy biznesowej. Jeep i Ram pozostają głównymi końmi pociągowymi zysku zwłaszcza w Ameryce Północnej, Peugeot jest jedną z najsilniejszych marek grupy w Europie, a Fiat nadal ma znaczącą pozycję na kilku rynkach i zapewnia Stellantisowi przewagę w przystępnych cenowo segmentach.

Pozostałe marki należące do koncernu, w tym Alfa Romeo, Citroen, Opel , DS, Lancia, Maserati i Dodge, nie otrzymają aż tak dużego budżetu ani cennej uwagi hipergalaktycznych megaprezesów, ale póki co nie ma planów na pozbycie się ich za garść juanów. Koncernowy plan zakłada bardziej selektywne wykorzystanie wielu z tych marek w krajach lub segmentach, w których wciąż cieszą się one popularnością. Jednocześnie nie oznacza to rozdrabniania Excela na fanaberie typu osobne platformy, silniki czy inne niepotrzebnie kosztowne wyróżniki. Nadchodzi więc prawdziwy festiwal inżynierii znaczkowej.

Honda wycofuje się z Korei Południowej

Estetyka dalekowschodnich reklam bywa… jakby to ująć… specyficzna.

Po dwudziestu latach obecności na rynku Honda pod koniec tego roku opuści Koreę Południową. Powód jest prosty – w 2025 r. sprzedała mniej niż 2000 (słownie: dwa tysiące) egzemplarzy, w zeszłym miesiącu zaś tylko 84. W kraju przypomnijmy zamieszkałym przez ponad 50 milionów ludzi. Decyzję zapewne wspomogła informacja z rynku USA, na którym samych Accordów sprzedało się ponad 13 tysięcy sztuk. Producent uspokaja klientów, że zapewni im wsparcie posprzedażowe, takie jak części, serwis i naprawy gwarancyjne, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.

I tym korporacyjno-zdroworozsądkowym akcentem kończymy ten odcinek. Produktami Stellantisa strach jeździć, skoro nawet względnie świeże modele potrafią gubić witalne części. Dwusilnikowym Ferrari byłoby zapewne ciekawie do pierwszej czynności serwisowej poważniejszej niż uzupełnienie płynu w zbiorniku do spryskiwaczy.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to