Okrągły trzydziesty pierwszy odcinek Ekspresówki pełen jest nowoczesności w domu i zagrodzie, jak również powrotu do tradycji oraz nieoczekiwanego lidera bateriowozowej oszczędności. Zapraszamy! 

Kierowca dzięki pomocy AI zapłacił ośmiokrotnie większy mandat

Sztuczna inteligencja w połączeniu z naturalną głupotą potrafi przynieść zdumiewające rezultaty. Oto kierowca z Zabrza zatrzymany za przekroczenie prędkości o 14 km/h szybko skonsultował się z algorytmem generującym sześciopalczaste halucynacje i deliryczny bełkot i opierając się na tych rezultatach z pełnym przekonaniem odrzucił proponowaną przez policjanta stawkę mandatu 100 zł. Mundurowy nie miał wyjścia, skierował sprawę do sądu, a ów po rozpoznaniu sprawy uraczył kierowcę grzywną w wysokości 800 zł. „Masz rację, powinieneś przyjąć mandat od razu! Czy chcesz wyszukać kancelarie prawne w twojej okolicy?”

Porsche Carrera GT przemalowane w czerwień Ferrari trafia na sprzedaż

Ekspresówka czerwona Carrera GT

Czerwony, a zatem wiadomo, że szybszy.

Są takie rzeczy i zachowania, które wyglądają zupełnie inaczej, gdy nie jesteś biedny. Na przykład domowa produkcja alkoholu, ożenek z własną kuzynką albo przemalowywanie samochodu przed sprzedażą. To ostatnie przeprowadził właściciel niegdyś srebrnego Porsche Carrera GT, wyprodukowanego w zaledwie 1270 egzemplarzach i napędzanego ryczącą jak egzorcyzmowany demon jednostką V10 o mocy 603 KM i pojemności 5,7 litra. Czerwony lakier z palety Ferrari nosi melodyjną nazwę Rosso Fuoco i dotychczasowemu właścicielowi, posiadającemu już kolekcję samochodów Ferrari, konweniował kolorystycznie. Przynajmniej do czasu, ponieważ Porsche właśnie trafiło do sprzedaży.

Ferrari Luce nabyło 500 klientów w ciągu 8 tygodni

Ostrożne plany producenta zakładały sprzedaż około 500 egzemplarzy do końca tego roku, zwłaszcza po fali kontrowersji, jaka chlusnęła w świat po premierze modelu, kiedy to akcje Ferrari straciły około 8% wartości. Sprzedażowe szacunki brały pod uwagę zarówno cenę początkową 550 tysięcy euro, jak i odejście od tradycyjnego wizerunku bolidów z cavallino rampante, co mogło zniechęcić dotychczasowych klientów. Postawiono więc na nowych, na przykład zafascynowanych egzotycznymi nowinkami bogatych Chińczyków oraz geeków z Doliny Krzemowej i wygląda na to, że pomysł chwycił. Luce ma do 2030 roku odpowiadać za 5% całkowitej liczby sprzedanych Ferrari.

Ekipa z The Questionable Garage odrestaurowuje GM EV1

Nie będziemy się zajmować licznymi teoriami radzieckiego uczonego Spiskowa dotyczącymi elektrycznego samochodu GM EV1, nie czas ani miejsce na to. Dość powiedzieć, że GM usunęło z dróg znakomitą większość egzemplarzy, a nieliczne uniknęły ponurego końca w zgniatarce i trafiły na przykład jako pomoce naukowe na uczelnie – nieraz po zdekompletowaniu czy pozbawieniu możliwości jazdy po drogach. Tym bardziej więc warto docenić starania zapaleńców z The Questionable Garage, zmagających się z uruchomieniem jednego z ocalałych EV1. Małymi krokami naprzód próbują przywrócić go do stanu jezdnego i w pełni funkcjonalnego, a każdy drobny sukces, jak choćby uruchomienie deski rozdzielczej, motywuje do dalszych prac.

Ranking ICCT wyłonił najbardziej oszczędne bateriowozy – Tata i Mahindra

ICCT rozwija się jako International Council on Clean Transportation, czyli z angielskiego fog of wa… nie, jeszcze raz – Międzynarodowa Rada ds. Czystego Transportu. Tenże szacowny organ przygotował zestawienie, obejmujące średnie zużycie energii przez całą gamę bateriowozów danego producenta. Wnioski płyną dość niecodzienne bowiem okazuje się, że najoszczędniejsze samochody elektryczne produkują indyjskie koncerny Tata i Mahindra, których pojazdy zadowalają się odpowiednio 106 Wh/km oraz 113 Wh/km. Trzecią pozycję zajęła Tesla z wynikiem 120 Wh/km, zaś ogólna średnia dla wszystkich bateriowozów wynosi 131 Wh/km. Wyjaśnienie jest proste – modele na rynek indyjski są mniejsze, lżejsze, osiągają niższe prędkości i charakteryzują się niższą mocą w porównaniu do aut producentów chińskich czy europejskich. Dodatkowo ustępują im szybkością ładowania, więc w tej beczce elektrolitu chlupie całkiem dużo materiałów nieprzewodzących. Nic jednak nie jest dane raz na zawsze, więc nie należy lekceważyć hinduskich producentów tylko dlatego, że obecnie oferują jakościową tandetę na pokracznie małych kółkach. Z Japończyków czy Koreańczyków też się dekady temu śmiano na tę melodię, ale obecnie już nikomu nie jest do śmiechu.

Mercedes: dotykowe ekrany są spoko, ale bez przesady z usuwaniem fizycznych przycisków

Ekspresówka ekran

– Ile cali ma mieć ekran na konsoli?
– Tak.

Prezes Mercedes-Benz, Ola Källenius, przyznał niedawno, że o ile obecność ekranów dotykowych w nowoczesnych samochodach jest nieunikniona i oczekiwana przez klientów, o tyle trend przenoszenia funkcji na oweż ekrany kosztem eliminacji fizycznych przycisków zabrnął za daleko. Pan Källenius nieco autoironicznie przyznał: „Interfejs użytkownika musi być tak prosty, aby mógł go obsługiwać zarówno pięciolatek, jak i członek zarządu Mercedesa”, po czym dodał, że branża jako całość być może nieco przesadziła, robiąc „technologię dla samej technologii, zapominając przy tym trochę o kliencie. Dlatego od teraz ponownie wprowadzimy najbardziej sensowne przyciski.” Te ostatnie już pojawiły się na kierownicach nowych Mercedesów, a więc za słowami idą też czyny, co nie zawsze jest takie oczywiste. 

I tym filozoficznym akcentem kończymy ten odcinek. GM EV1 na razie składa się ze sterty kabli i entuzjazmu, Luce jak było szpetne tak nadal jest, więc pozostaje odkupić przemalowane Porsche i zadawać szyku włoską czerwienią w oczekiwaniu na pozew od Ferrari za naruszenie praw autorskich czy czegoś tam.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to