Dzień dobry, zapraszamy na już trzynasty w tym roku odcinek Ekspresówki. Z pewnością dla kogoś było nieco pechowo i jakimś cudem znowu w tej grupie jest Stellantis.

Fiat planuje wprowadzenie spalinowej wersji nowej Pięćsetki

ekspresówka

Obecnie Fiat nadal sprzedaje spalinowy model 500, który miał swoją premierę w 2007 r. Równolegle w ofercie mamy elektryczny model 500e, który co prawda jest bezpośrednim następcą wspomnianego wcześniej modelu, ale nie sprzedaje się tak dobrze jak Stellantis by chciał. Co z tym zrobią? Ano wprowadzą spalinową wersję nowego Fiata 500. Nie jest to jeszcze co prawda oficjalna decyzja czy choćby komunikat ze strony Fiata, ale wiadomo, że marka rozpytuje już poddostawców o większe partie podzespołów. Ja tam się cieszę, bo nowy Fiat 500 także jest bardzo udany stylistycznie, a brakowało mu właśnie tańszej, spalinowej wersji. Co mnie natomiast martwi to to, że pod maską pewnie znajdzie się PureTech… W ramach ciekawostki: w Ameryce Południowej sprzedają Peugeota 208 z silnikami 1.0 FireFly Fiata (w wersji wolnossącej i turbo). I z peugeotowskim wolnossącym 1.6 z rodziny EC również.

Co się natomiast tyczy dotychczas oferowanej spalinowej Pięćsetki, to w kwietniu jej produkcja w Tychach ma się zakończyć. Auto będzie produkowane nadal w Algierii, ale nie będzie już trafiać na rynki europejskie.

Stellantis zrobił silnik R6, który pali niemalże tyle co V8

Nie będziemy znowu wgapiać się w fury z R6, macie takie z V8.

Mowa oczywiście o silniku Hurricane, który trafić ma także do nowego Dodge’a Chargera. Owszem, R6 jest mocniejsze od V8, które zastępuje, co rodzi zrozumiałe pytania w rodzaju no to w czym problem?, ale to ja Wam powiem w czym: po pierwsze w tym, że Hurricane gniecione gazem w podłodze będzie w praktyce palić więcej (tyle samo to owszem, pali, ale w testach), a poza tym – biorąc pod uwagę doświadczenia Stellantisa związane z budową niezawodnych i trwałych silników – nie spodziewałbym się, żeby Huragan był tak trwały jak takie 5.7 czy 6.4 HEMI.

Cupra trafi do Stanów Zjednoczonych

ekspresówka

Podobno Amerykanie chcieli Skody, a dostaną Cuprę. Tak czy owak brzmi to dziwnie, bo skąd naród, którego zatrważająco wielu przedstawicieli nie wie, gdzie leży Jurop miałoby wiedzieć o istnieniu Skody, no ale niech będzie. Cupra ma się tam pojawić przed końcem dekady z dwoma modelami. Obydwa będą elektryczne, a co najmniej jeden ma być produkowany na miejscu. W sumie to nie bardzo mam koncepcję, jak to skomentować, poza tym że to pewnie nie pyknie a Seat zapewne zniknie – ale jest to poświęcenie, na które VAG jest gotów.

Ferrari startuje z ofertą ubezpieczeniową

ekspresówka

O, tu by się takie ubezpieczenie przydało. / fot. Feuerwehr München

Czy Twój samochód stoi w garażu czy jeździ na co dzień, czy służy do wielkiej turystyki czy do trackdayów – nie ma sprawy, Ferrari Australasia proponuje pakiety ubezpieczeń. W razie gdyby coś się stało, właściciele aut mogą liczyć na odszkodowanie w kwocie maksymalnie 32,6 mln dol. (129,4 mln zł przy dzisiejszym kursie). Oczywiście nie jest aż tak różowo, bo np. w przypadku trackdayów ewentualne odszkodowania będą przyznawane tylko wtedy, gdy wydarzenie będzie zorganizowane przez Ferrari, co dość znacząco ogranicza liczbę dostępnych imprez.

Bardziej mnie natomiast zastanawia co innego: ciekawe czy przewidziano odszkodowania dla tych, którzy kupili Ferrari ze skręconym w ASO licznikiem.

Włosi chcą, by przyszłe elektryczne Ferrari były głośne

Jak dotąd nie słyszałem jeszcze żadnego przypadku, by samochód elektryczny brzmiał dobrze – i sądzę, że z Ferrari nie będzie inaczej. Na szczęście marka planuje też po wsze czasy używać silników spalinowych, więc póki w jakiś sposób takie działanie nie zostanie ukrócone przepisami, chętni na auto tej marki nie będą ograniczeni do BEV-ów. Inna rzecz, że chyba i tak nie przebiją brzmienia F355 – jest rewelacyjne i nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym.

General Motors przestało sprzedawać dane użytkowników

Ta sprawa dotyczy Stanów Zjednoczonych. Niejaki Romeo Chicco z Florydy pozwał GM, ponieważ koncern sprzedawał dane nt. użytkowników firmom, które odsprzedawały je dalej – w tym agencjom ubezpieczeniowym. Styl jazdy Chicco był przez jego Cadillaka przesyłany do GM za pośrednictwem systemu komunikacyjnego (i alarmowego) OnStar, czego skutkiem był wyraźny wzrost składek na ubezpieczenie komunikacyjne. Pozew dotyczy nie tylko samego GM, ale także firmy OnStar (będącej zresztą częścią General Motors) oraz firm analizujących dane: Verisk oraz LexisNexis. Cała ta sprawa jest o tyle ciekawa, że może otworzyć oczy tym osobom, które sądzą, że to całe śledzenie kierowców i przesyłanie danych na ich temat dalej to wyssane z palca bzdury – no niestety nie.

Lotus umożliwi personalizację aut na życzenie (i nie tylko)

Lotus od wielu lat dość regularnie oferuje klientom wersje specjalne swoich samochodów – warto wspomnieć np. o limitowanych odmianach Aquascutum Esprita i Excela, do których – oprócz wyróżniającego się wykończenia wnętrza – oferowano komplet walizek tej firmy.

Teraz – najpierw dla klientów z Chin, potem też dla reszty świata – pojawi się opcja skorzystania z programu Chapman Bespoke. Podobnie jak np. w Porsche Exclusive Manufaktur czy Q w Astonie, Chapman Bespoke ma umożliwiać indywidualizację każdego samochodu. Co więcej, możliwe będzie też budowanie wyjątkowych samochodów w tylko jednym egzemplarzu, tak jak ma to w zwyczaju np. Rolls-Royce czy Ferrari.

Jedna rzecz mi w tym wszystkim nie pasuje: nazwa programu. Podejrzewam, że Colin Chapman nie byłby zachwycony, że jego nazwiskiem firmuje się ofertę, dzięki której można popracować nad ważącymi ponad 2 t elektrycznymi modelami (SUV Eletre waży ponad 2,6 t).

I to tyle na ten tydzień

Stellantisowi tradycyjnie dziękujemy za pokaźny wkład w naszą Ekspresówkę. A ja zabieram się za personalizację Emiry, ostatniego spalinowego Lotusa.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to