W najbliższym czasie Lancia rozpocznie sprzedaż nowej generacji modelu Ypsilon, wróci do produkcji małego hot hatcha, wskrzesi logo HF i wypuści rajdówkę klasy Rally4 na odcinki specjalne. Niestety w każdym z tych zamiarów kryje się niefortunny haczyk.

Okej, po kolei. Od czasów oficjalnej zapowiedzi nowego Ypsilona wiedzieliśmy, że w zapasie Stellantis ma jeszcze 240-konną wersję elektryczną dzielącą podzespoły z nadchodzącym Abarthem 600e. Teraz wiemy, że wspomniany Ypsilon będzie się nazywał HF, a od wersji cywilnej będzie różnił się (poza elektrycznym napędem i mocą) obniżonym zawieszeniem, większym rozstawem kół oraz poszerzonym nadwoziem. Sprint do setki ma zająć 5,8 s. Choć marzyłoby się, żeby nowy hot hatch Lancii był konkurentem dla GR Yarisa, posiadał napęd na cztery koła i był zasilany staroświeckim sokiem z dinozaurów, i tak cieszy wskrzeszenie loga HF i powrót Lancii na światowe rynki.

Oto Lancia Ypsilon Rally4 HF

Lancia Ypsilon HF

Nowym elementem układanki jest powrót Lancii na rajdowe oesy. Zapowiedziana została wersja zbudowana według regulaminu technicznego Rally 4, czyli dawnego R2. Ten samochód rajdowy dla rozpoczynających karierę w motorsporcie ma mieć napęd na przód, pięciobiegową skrzynię ręczną, mechaniczną szperę i 212 koni mechanicznych pochodzących z trzycylindrowego silnika 1.2 turbo.

Lancia Ypsilon Rally4 HF

Oznacza to, że Lancia Ypsilon Rally4 HF bazować będzie na wersji spalinowej i nie będzie miał wiele wspólnego z drogową wersją HF. Będzie za to miał dużo wspólnego z rajdowym Peugeotem 208 – prawdopodobnie będzie to ten sam samochód doprawiony inżynierią znaczkową. Podobnie jak w przypadku drogowego Ypsilona HF, czuć więc pewien niedosyt. Nie umniejszając niezwykle udanej kategorii Rally 4/R2, gdzieś z tyłu głowy pozostaje myśl, że Lancię najchętniej oglądałoby się w topowych kategoriach rajdowych mistrzostw świata.

Lancia Ypsilon HF

Korzenie Lancii, czyli o co cały zamęt

Dlaczego większość elektrycznych nowości na rynku, a tym bardziej nowych rajdówek Rally 4 przechodzi bez echa, a Ypsilon HF wywołał poruszenie? Odpowiedź jest prosta i jest nią bagaż historyczny marki. Lancia przez prawie 30 lat była liczącą się siłą w rajdach, regularnie walcząc o zwycięstwa w klasyfikacji konstruktorów. Fulvia HF zapewniła Lancii tytuł mistrzowski w ostatnim sezonie IMC (prekursora WRC), Stratos HF był pierwszym samochodem zbudowanym od zera celem rywalizacji w rajdach i zdominował serię w pierwszych latach istnienia WRC. Wycofany został wciąż na fali sukcesów przez decyzje polityczne w koncernie Fiata, a i tak był okazjonalnie wyciągany z emerytury, by zabrać punkty konkurencji, gdy Fiat 131 zmagał się z problemami.

Fulvia w akcji.

Na początku lat 80. zespół Lancii wrócił na rajdowe OS-y z modelem 037. Wspomniana Lancia okazała się ostatnim samochodem z napędem na jedną oś, który zapewnił producentowi tytuł WRC i zapisała się w historii motorsportu jako jedna z największych legend grupy B. Następcą 037 był model bliźniaczy pod wieloma aspektami mechaniki, jednak wyposażony w napęd na cztery koła i turbodoładowanie. Został jednak ubrany w nadwozie udające ówczesny kompakt Lancii, czyli Deltę. Delta S4 nie przyniosła Lancii żadnego tytułu, jednak przez wielu jest uznawana za najlepszy model startujący w rajdach pod regulaminem grupy B.

Lancia Delta S4

Łabędzi śpiew Lancii

Na pierwszy rzut oka, Delta nie różniła się znacząco od pierwszych generacji Golfa. Nie powinno to dziwić, w końcu oba zostały narysowane przez Giugiaro i były samochodami tego samego segmentu. Jednak pod karoserią kryła się bardziej zaawansowana (i droższa) mechanika. Delta miała być modelem premium w segmencie. Jednak to ani komfortowa alternatywa dla Golfa, ani szalony potwór zwany S4 nie sprawiły, że Delta zapisała się na zawsze w kartach historii i sercach fanów motorsportu na całym świecie.

Po tragicznych wypadkach z 1986 r., które doprowadziły do końca grupy B, grupa A przejęła pałeczkę topowej kategorii WRC. I w tym momencie rozpoczęła się właściwa legenda Delty. Lancia wystawiła do startów model HF 4WD, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Dzięki rajdowej Delcie, Lancia została pierwszym w historii WRC producentem, który zdobył 5 mistrzostw konstruktorów pod rząd (od tamtej pory, ta sztuka udała się jedynie Citroenowi, w latach z dużo mniejszą konkurencją i bez wymogów pokrewieństwa rajdówki z modelem drogowym). Uczczono tę okazją wersjami specjalnymi ostatniej ewolucji modelu, jakim była Lancia Delta HF Integrale EVO 2.

Lancia Delta HF 4WD

Następnie cały plan marketingowców na serię pożegnalną szlag trafił, bo odroczono emeryturę rajdowej Delty o 1 rok. Na szczęście dla Lancii, nie było powodów do wstydu – dzięki Delcie włoski producent, jako jedyny w historii, sięgnął po szósty tytuł mistrzowski z rzędu. Lancia zeszła ze sceny niepokonana, mając na swoim koncie wszelkie możliwe rekordy. Na pobicie niektórych (na przykład liczby wygranych rajdów) trzeba było czekać ponad 10 lat, inne (na przykład liczba tytułów mistrzowskich) do dzisiaj pozostają niepobite.

Niespodziewane światełko w tunelu

To właśnie rajdowa historia sprawiła, że sama nazwa Lancia, pomimo nieobecności na rynku, rozpalała wyobraźnię większości miłośników motoryzacji. W ciągu ostatnich lat byliśmy świadkami wielu projektów mających na celu wskrzeszenie legendy rajdów. Widzieliśmy zarówno restomody takie jak bazująca na Delcie Safarista, czy modele EVO37 i 38 od Kimery, jak i super-samochód o nazwie New Stratos.

Kimera EVO38

Kimera EVO38

W tle powstawały również dużo powszechniejsze zakłady odnawiające zabytkowe modele marki, jak i niezliczona liczba producentów replik. W mistrzostwach świata w rallycrossie jeden z zespołów startował samochodami przebranymi w kompozytowe nadwozie przypominające kultową Deltę. Przez lata ten potencjał był ignorowany przez właścicieli Lancii, dlatego też cieszy mnie, że w końcu ktoś postanowił sięgnąć po jeden z najbogatszych dorobków w historii motorsportu. I tak samo cieszy mnie, że nadciągające modele Gamma i Delta również mają otrzymać usportowioną wersję HF. Nawet jeśli będą to elektryki stworzone poprzez naklejanie znaczków Lancii na inne modele koncernu Stellantis.

Zakładając różowe okulary, jestem w stanie sobie wyobrazić przyszłość, w której triumfalny powrót Lancii do rajdów w wyższych klasach daje potrzebny zastrzyk medialny zarówno powstającemu z martwych producentowi, jak i kurczącej się od lat serii WRC.

Nie każcie mi ich ściągać.

Lancia Ypsilon Rally4 HF

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to