Alfa Romeo Alfasud Sprint 6C to jeden z wielu prototypów dedykowanych grupie B, który nigdy nie trafił na odcinki specjalne. Portugalska Alma Sprint to restomod, który nawiązuje do ambitnego prototypu z lat 80. Niestety, nawiązania pozostają dużo luźniejsze niż byśmy sobie tego życzyli.
Zacznijmy od krótkiego opisu oryginalnego Sprint 6C. Podobnie jak wiele szalonych rajdówek z tego okresu, miał bazować na małym hatchbacku jakim była Alfa Romeo Alfasud Sprint. I tak jak większość tego typu szalonych projektów, Sprint 6C z cywilnym Alfasudem kończył swoje pokrewieństwo na siedzeniach kierowcy. W miejscu tylnej kanapy chowała się V-szóstka Busso o pojemności 2,5 l napędzająca koła tylnej osi poprzez pięciobiegową skrzynię ZF (identyczną jak ta stosowana w 037).
Tylne zawieszenie i struktura nośna były zbudowane od zera do startów w rajdach. W 1982 r. świat zobaczył dwie wersje centralnosilnikowego modelu Sprint, jednak na tym skończyła się kariera Alfy w rajdach. Alfasud Sprint kontynuował udane starty w wyścigach grup A i N, jednak bazując na przednionapędowej wersji z bokserem o pojemności 1,3 l pod maską. Poszerzenia bliźniacze do wersji 6C trafiły potem do ostatnich serii wyścigowych Sprint Trofeo Europa przygotowanych przez firmę Autodelta.
Alfa Romeo Alfasud doczekała się restomoda, ale Alma Sprint ma silnik w złym miejscu
Niestety, Alma Sprint jest bliższa pakietowi tunerskiemu dla Alfasuda niż wskrzeszeniu rajdowego 6C. Silnik pozostaje na miejscu wersji drogowej, tak samo jak napęd na przednie koła. Na szczęście jest to dość charakterny, topowy bokser o pojemności 1,7 l rozwiercony do szalonych… 1,8 l. Rozwiertowi towarzyszą nowe, kute tłoki, agresywniejsze wałki rozrządu oraz nowy dolot. Taki zestaw ma oferować 158 koni. Nie brzmi to zbyt emocjonująco, jednak warto pamiętać że mówimy o wysokoobrotowym bokserze z gaźnikami, połączonym z krótką skrzynią piątką w budzie ważącej około 880 kg.
Lepsze prowadzenie… choć mogło być jeszcze lepsze
To, co na pierwszy rzut oka wyróżnia Almę Sprint od zwykłego Alfasuda Sprint, to poszerzone nadwozie stylizowane na oryginalne 6C. Dzięki niemu w Almie zamontowano szersze opony, zwiększono rozstaw kół i zastosowano subtelne elementy aerodynamiczne mające zmniejszać unos przy wysokich prędkościach.
Przenoszeniu mocy na asfalt ma pomagać opcjonalna szpera typu Torsen. Alma ma zająć się również poprawieniem (wyjątkowo złego) pasowania elementów nadwozia. Choć wszystkie wymienione zmiany są z pewnością na plus, chciałoby się zobaczyć coś więcej od mocno limitowanej serii restomodów lekko nawiązujących do szalonego prototypu grupy B.
Do wnętrza za to nie idzie się przyczepić… prawie
We wnętrzu znajdziemy klasyczne dla restomodów rozwiązania, czyli nowoczesne audio z radiem bluetooth, kubełkowe siedzenia czy designerską kierownicę. Wielu z pewnością ucieszy użycie alcantary i sztruksu do tapicerki oraz zastąpienia wielu plastików elementami aluminiowymi. Mieszane uczucia budzą we mnie czteropunktowe pasy.
Z pewnością pasują klimatem do szaleństwa pierwowzoru i są lepsze na tor niż klasyczne pasy, ale moim zdaniem kłócą się z pozostawieniem niemal oryginalnego 1.8, napędu na przód oraz zabiegów mających uczynić z Almy samochód przyjaźniejszy na co dzień (np. tapicerka z lepszych materiałów czy nowoczesne radio).
Odświeżona w ten sposób Alfa Romeo Alfasud powstanie w bardzo limitowanej liczbie
Podobnie jak w przypadku wielu innych restomodów, Alma Sprint nie będzie popularnym widokiem. Ma powstać zaledwie 20 egzemplarzy. Tak jak z pewnością jest to nietuzinkowy samochód, który będzie dawał masę frajdy za kierownicom przyszłym właścicielom i bardzo się cieszę że ktoś jeszcze pamięta o tak ciekawym modelu jakim była oryginalna Alfa Romeo Alfasud Sprint, tak mam wrażenie że Alma trochę rozminęła się z potencjałem.
Nawet jeśli szerokie nadwozie ma nawiązywać do Super Trofeo Autodelty a nie 6C, tak świadomość istnienia prototypu z silnikiem umieszczonym centralnie cały czas psuje mi opinię na temat Almy Sprint. Zwłaszcza, że oryginalna, drogowa Alfa Romeo Alfasud Sprint posiadała, zapomnianą przez wielu, wyścigową wersję należącą do grupy 2, która mogła pochwalić się jeszcze okazalszym body kitem i pozwoliła Alfie walczyć o tytuły mistrzowskie. I bardzo chciałbym, żeby to do niej nawiązywały restomody, które pozostawiają kilkudziesięcioletniego hot hatcha w układzie FF.

A oto przykład bardzo ambitnego pomysłu na restomoda, czyli Civic z silnikiem zamontowanym centralnie i napędem na tył, udający nieistniejący model w stylu Renault 5 Turbo czy wspominanej w artykule Alfy Romeo Sprint 6C. / fot. EricWS, BringaTrailer.com
Na szczęście, nawet pomimo tego całego narzekania, Alfasud Sprint z szerokim nadwoziem wygląda świetnie i mocno przesuwa mój chcijtomierz.





