Trzy miesiące temu informowaliśmy o tym, że Jaguar w czerwcu zakończy produkcję wszystkich spalinowych modeli – na liście skazanych znalazł się także sportowy model F-Type. Z fabryki w Castle Bromwich właśnie wyjechał ostatni egzemplarz. Roadster w kolorze Giola Green, z czarnym dachem i tapicerką Tan Windsor trafi w specjalne miejsce.
Ostatni Jaguar F-Type w historii zostanie przekazany do kolekcji w siedzibie Jaguara w Gaydon, podlegającą pod Jaguar Daimler Heritage Trust (JDHT).
Jeśli ktoś lubi doszukiwać się w takich wydarzeniach jakiejś symboliki czy po prostu okrągłych liczb, warto zauważyć, że moment tego smutnego wydarzenia ma miejsce niemal równe 50 lat po zakończeniu produkcji chyba najbardziej kultowego modelu tej marki – E-Type’a. Co ciekawe, tak jak w przypadku F-Type’a, ostatni egzemplarz był kabrioletem.
Licznik wyprodukowanych egzemplarzy w przypadku F-Type’a, zatrzymał się na liczbie 87 731. Z jednej strony dużo, z drugiej chodzi o auto, które zostało zaprezentowane ponad dekadę temu.
Jaguar F-Type: nazwa, która nie była nowa
Wszyscy wiemy, że debiut produkcyjnego Jaguara F-Type nastąpił w 2013 r. Trzeba natomiast zwrócić uwagę, że ta nazwa pojawiła się zdecydowanie wcześniej – w 2000 r. zaprezentowano koncept speedstera, który nazywał się właśnie F-Type. Stanowił on rozwinięcie wcześniejszego konceptu brytyjskiego producenta, XK180.
Widać było tu nawiązania do klasycznego E-Type’a. Pod maską tego prototypu zastosowano trzylitrowe V6 o mocy 238 KM zapożyczone z S-Type’a. Produkcję planowano rozpocząć w 2004 r., miał to być model pozycjonowany niżej od XK. Ostatecznie z tych planów nic nie wyszło.
Co się odwlecze to nie uciecze

Jaguar F-Type z początku produkcji.
Produkcyjny Jaguar F-Type zadebiutował na rynku w 2013 r. To jak będzie wyglądać zapowiadał zaprezentowany dwa lata wcześniej koncepcyjny model CX-16. Co ciekawe, F-Type pojawił najpierw w wersji otwartej, choć koncept zapowiadał wariant Coupe.
Niezależnie w jakim nadwoziu, F-Type z początku produkcji to przepiękne auto. Do świetnego wyglądu przystawało również to, co było pod maską. Na początku oferowano dwa silniki: trzylitrowe V6 i pięciolitrowe V8. Oba, jak przystało na Jaguara, wspomagane kompresorem.
- 3.0 V6 miało 340 KM w zwykłym modelu i 380 KM w wersji S,
- 5.0 V8 miało z kolei 495 KM w wersji S i 550 KM w odmianie R.
Niezależnie od wybranego wariantu, jedną z zalet tego auta (oprócz osiągów) był również bardzo przyjemny dźwięk. Napęd był przenoszony na tył bądź na obie osie (opcjonalnie w 3.0 V6 S i 5.0 V8 R).
Najciekawsze wersje F-Type’a to Project 7 i SVR
Doczekaliśmy się dwóch wyjątkowych wersji. Pierwszą był Jaguar Project 7 z 2014 r. Był to pewnego rodzaju hołd dla wyścigowego modelu D-Type, który w latach 1955-1957 wygrywał trzykrotnie wyścig 24h Le Mans.
Zbudowano je w oparciu o wersję otwartą. Pojawił się garb nawiązujący do wspomnianego D-Type’a oraz pakiet aerodynamiczny wykonany z włókna węglowego.
Pod maską można było znaleźć pięciolitrowe V8 wspomagane kompresorem, znane z wersji S i R. Jednostka napędowa została wzmocniona do 575 KM oraz 680 Nm. Auto było również lżejsze od wersji 5.0 V8 S o 80 kg i ważyło 1585 kg.
Ten wariant był oferowany jedynie z napędem na tył. Rozpędzał się do setki w 3,9 s, a jego prędkość była ograniczona do 300 km/h. Był to wariant limitowany, przez rok wyprodukowano 250 egzemplarzy.
Dwa lata później się w ofercie powszechniejszy wariant zwany SVR, przygotowany przez oddział JLR do zadań specjalnych, Special Vehicle Operations. Jaguar F-Type SVR przetrwał w produkcji dłużej, bo do końca 2019 r.
Głównym różnicami względem F-Type’a R były zastosowanie włókna węglowego, zmodyfikowany napęd na cztery koła oraz nowy układ wydechowy. Auto korzystało z tego samego silnika co wariant Project 7, czyli pięciolitrowego V8 o mocy 575 KM i maksymalnym momencie obrotowym sięgającym 700 Nm. Dzięki temu auto rozpędzało się do setki w 3,7 s i osiągało maksymalną prędkość 322 km/h.

Wariant SVR był dostępny również jako roadster, rozpędzał się jednak „tylko” do 314 km/h.
Pierwszy lifting przyniósł pierwsze kontrowersje
Samochód przeszedł dwa liftingi, w 2017 oraz w 2019 r. Ten przeprowadzony na początku był delikatnym odświeżeniem, lekko zmodernizowano tylne lampy oraz pojawiły się LED-owe reflektory z przodu.
Pojawiły się dwie nowe opcje w gamie, z czego jedna podzieliła fanów marki. Wprowadzono bowiem do sprzedaży wariant czterocylindrowy. W jego przypadku mieliśmy do dyspozycji dwulitrową turbobenzynę o mocy 300 KM oraz 400 Nm. Ten model, oznaczony jako P300, oferowano jedynie z napędem na tył.
Sam uważam, że zastosowany silnik jest naprawdę w porządku, P300 osiągi ma identyczne jak F-Type z większym 3.0 V6 o mocy 340 KM i skrzynią manualną. Oznacza to 5,7 s do setki i 250 km/h prędkości maksymalnej. Natomiast jego główną wadą jest to, z czym zmaga się zdecydowana większość współczesnych R4 z doładowaniem – dźwięk. Może konstrukcja z Jaguara nie jest tą najgorzej brzmiącą na rynku (pozdrowienia dla 2.0 TSI z hot-hatchy VAG-a) ale jak przystało na R4 turbo, brzmienie jest raczej nudne.
Druga wersja, mniej kontrowersyjna, nazywała się P400 Sport. Wprowadzono ją w 2017 r. i oferowano przez równy rok. Pod maską było 3.0 V6 z kompresorem, tyle że wzmocnione. Tak jak nazwa wskazuje, moc wynosiła równe 400 KM. Ten wariant łączono jedynie z napędem na cztery koła.
Warto jeszcze wspomnieć o modelu Rally Concept. Był to koncept wersji rajdowej, bazujący na odmianie z otwartym dachem. Nawiązywał on do rajdowego XK120 z przełomu lat 40. i 50. XX w., którego największym sukcesem były zwycięstwa w Palm Beach Shores na Florydzie czy w Rajdzie Alpejskim w 1950 r. Jaguar F-Type Rally Concept był napędzany przez podstawowy, dwulitrowy silnik.
Drugi lifting to nowa twarz, która nie każdemu przypadła do gustu
Drugi, bardziej zaawansowany lifting przeprowadzono dwa lata później. Ostatnią serię modelu F-Type, łatwo poznać po zupełnie nowym przodzie. Moim zdaniem odebrało to trochę uroku tego auta, ten przód raczej pasowałby do liftingu np. w modelu XE. Oczywiście to nie znaczy, że F-Type po drugim liftingu to brzydki model – zresztą takie auta też mają grono fanów, kto wie czy nawet nie większe niż starsze wersje.
Jedną z głównych zmian podczas tego liftingu było unowocześnienie multimediów, zagościł tu między innymi Apple CarPlay czy system Quiet Start pozwalający na wyciszenie auta podczas uruchamiania go.
Pod maską doszło do pewnych zmian, na czele z pożegnaniem się z 3.0 V6. Nie ma tego jednak złego, ponieważ pojawił się wariant P450 z 5.0 V8 o mocy 450 KM i momencie obrotowym 580 Nm. Gama modelu F-Type od kilku lat wyglądała następująco:
- P300 – 2.0 R4 turbo o mocy 300 KM;
- P450 – 5.0 V8 kompresor o mocy 450 KM;
- R/R 75/P575 – 5.0 V8 kompresor o mocy 575 KM.
Wersja czterocylindrowa była oferowana jedynie z napędem na tył, natomiast P450 i P575 były oferowane z napędem na obie osie – P450 opcjonalnie, a P575 obowiązkowo.
Trzeba wspomnieć, że pewną zapowiedzią pożegnania się z modelem F-Type był zaprezentowany w październiku zeszłego roku wariant okolicznościowy ZP Edition. Oferowano go w lakierach Oulton Blue Gloss oraz Crystal Grey Gloss. Łączono go z najmocniejszym silnikiem w gamie, wyprodukowano jedynie 300 sztuk, po 150 na nadwozie.
Jakie są dalsze plany Jaguara?
Jaguar planuje całkowitą elektryfikację gamy modelowej. Jeśli chodzi o cokolwiek w stylu modelu F-Type to pojawiają się pogłoski, że pojawi się czteroosobowe GT, które w podstawowej wersji ma być mocniejsze od topowego wariantu F-Type, czyli ma mieć co najmniej 600 KM.
Bardzo szkoda, takich aut nie przybędzie
Z jednej strony można się było spodziewać, że Jaguar F-Type zniknie z rynku, ponieważ utrzymywał się na nim bardzo długo. Natomiast nie jest to szczególnie pozytywna informacja, bo kończy się historia jednego z moich ulubionych (i nie tylko moich) współczesnych samochodów.
Jest to tym bardziej smutne, ponieważ następca – jeśli takowy się pojawi – już nie będzie miał tego charakternego, pięknie brzmiącego V8 – ani czegokolwiek innego, co by brzmiało. Będzie mi brakowało również tych wariantów z V6. Co do R4, mimo wszystko też szkoda, w końcu to na niej bazowała naprawdę ciekawa wersja rajdowa.
















