Jaguar stwierdził, że się uśmierci a potem wstanie z grobu jak gdyby nigdy nic. Nie sądzę, ale nie w tym jest główny problem – główny problem tkwi w tym, że już niemal rok temu zabrano nam zjawiskowego F-Type’a. Ale nie smućcie się, bo Brytyjczycy pokazali właśnie coś równie pięknego – to nowy Aston Martin Vantage Roadster.
Choć Aston Martin to marka, co do której żywię ciepłe uczucia, w ostatnich latach moja sympatia odrobinę osłabła. Powodów jest kilka: i stylistyka nowych modeli, i turbodoładowanie w silnikach V12, i korzystanie z jednostek V8 Mercedesa.
Z drugiej strony, trudno powiedzieć żeby były to auta brzydkie albo pozbawione charakteru. Ba – nadal tym charakterem mogłyby obdzielić sporą część konkurencji, zresztą z podobnie szybkimi Mercedesami włącznie. A usunięcie stałego dachu z Vantage’a sprawiło, że bardzo ładny samochód stał się wręcz zjawiskowy.
Nowy Aston Martin Vantage Roadster dołącza do wersji Coupe chwilę po liftingu
Vantage Coupe został zrestylizowany w 2024 r. na rok modelowy 2025, Roadster został pokazany jako rok modelowy 2026 – ale oczywiście nie trzeba wcale będzie tyle czekać na rozpoczęcie sprzedaży. Samochody zaczną trafiać do salonów (i klientów) już w drugim kwartale tego roku. Cena startowa wynosi 205,9 tys. dol., co oznaczałoby nieco ponad 850 tys. zł. Jest to scenariusz tyleż realny co nierealny – owszem, pewnie samochód będzie tyle kosztować bez dodatków, ale… kto miałby kupić Astona bez żadnej opcji? No właśnie.
Pod maską: fał osiem od A Em Gie
Trudno było się spodziewać czego innego, ale wypada o tym napisać. Jednostka napędowa ma 4 l pojemności i osiąga, tak samo jak w Vantage’u Coupe, 665 KM i 800 Nm. Za przeniesienie tych liczb na asfalt odpowiada ośmiostopniowy automat od ZF – niestety nie ma tu mowy o 7-biegowym manualu z Vantage’a AMR z lat 2019-2023.
Z masą własną na poziomie 1805 kg, nowy Aston Martin Vantage Roadster jest o 60 kg cięższy od wersji zamkniętej. Ma to co prawda wpływ na osiągi (i na prowadzenie, jeśli ktoś ma odpowiednio duże umiejętności, by to poczuć), ale 3,6 s potrzebne na osiągnięcie 100 km/h zamiast 3,5 s w Coupe to i tak całkowicie wystarczająca wartość, podobnie jak prędkość maksymalna wynosząca 325 km/h (tak samo jak w Coupe).
Co się natomiast tyczy wspomnianych w tytule 50 km/h i niespełna 7 s – chodzi tu oczywiście o maksymalną prędkość, przy jakiej można złożyć lub rozłożyć miękki dach oraz o czas, jaki ta operacja zajmie. Dach składa się na wzór litery Z, nie potrzebuje on przy tym żadnego dodatkowego schowka i dzięki temu nie ogranicza pojemności bagażnika, gdy chcielibyśmy pojeździć pod gołym niebem.
Nadejście nowego Vantage’a Roadster kończy w Astonie Martinie pewną epokę
Chodzi o epokę stosowania ekranów bez możliwości sterowania dotykowego. Jako że – co oczywiste – poliftowy Roadster otrzymał wnętrze takie jak poliftowe Coupe, to zawitał tu 10,2-calowy ekran. Szereg elementów wyposażenia będzie jednak nadal obsługiwany – lub przynajmniej wywoływany na ekranie – przez fizyczne przyciski. Mówimy tu m.in. o czujnikach parkowania, aktywnych klapach w układzie wydechowym, kontroli trakcji (i zapewne ESP) czy też ustawieniach twardości amortyzatorów i wyłączaniu układu start-stop. Doskonale wyglądają też pokrętła służące do regulacji temperatury i siły nawiewu – do obsługi układu wentylacji i klimatyzacji w podstawowym zakresie w ogóle nie trzeba będzie sięgać do ekranu dotykowego.
Nadal wolałbym DBS-a V12 z lat 2007-2012, ale szanuję Brytyjczyków z Astona
Okej, może niekoniecznie za DBX-a, bo jest trochę dziwny, ale za resztę modeli – jak najbardziej. I choć, jak pisałem wyżej, te auta odrobinę straciły w moich oczach przez ostatnie kilkanaście lat, to i tak w przypadku nowszych modeli prawie że zawsze wybrałbym Astona Martina zamiast tak przecież pożądanego Ferrari. Szkoda tylko, że już nie mogę tego samego powiedzieć o Jaguarze.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!










