Alpina znana z produkowania podrasowanych modeli BMW została założona na początku 1965 r. Tak się więc składa, że mija okrągłe sześćdziesiąt lat od tego momentu. Wielkimi krokami zbliża się również całkwite przejęcie firmy z Buchloe przez BMW. W związku z tym Alpina postanowiła przyszykować coś specjalnego – oto B8 GT, najmocniejszy model w historii tej firmy.
Nie jestem jakimś szczególnym fanem aktualnego designu BMW. Nie mam żadnego problemu z marką (bardzo ją lubię), tylko mam wrażenie, że te lepsze czasy w ich designie zwyczajnie już były. Szczególnie mocno się przyczynił do tego Domagoj Dukec, który rysował m.in obecną serię 4, obecną serię 7 czy XM.
Na szczęście są pozytywne wyjątki – takie jak seria 8. Może dlatego, że nie rysował ich Dukec, a John Buckingham (Coupe i Cabrio) oraz Jacobo Dominguez (GranCoupe). Przyznaję, że lepiej wygląda seria 6 Fxx, ale i tak seria 8 wybija się pozytywnie na tle pozostałych obecnych modeli BMW – szczególnie jako GranCoupe. Może będzie to niepopularna opinia, ale mam wrażenie, że dodatkowa para drzwi poprawiła i wysmukliła sylwetkę tego modelu.
To auto konkretną robotę robi przede wszystkim w topowych wersjach, jak BMW M8 czy właśnie Alpina B8, która jest oferowana wyłącznie jako GranCoupe. Odmiana GT nieznacznie się różni od zwykłej Alpiny B8 – otrzymała czarne nerki i oznaczenia modelu, natomiast dyfuzor nieco powiększono.
Poza tym mamy charakterystyczne dla Alpiny felgi (wzór Classic) w rozmiarze 21 cali, na które nałożono opony Pirelli P Zero. Jest również biały pas przebiegający przez linię boczną nadwozia z małym logiem firmy z Buchloe. Całość wygląda naprawdę dobrze – jest tak poszukiwany sportowy pazur, ale całość nie jest tak ostentacyjna jak BMW M8.
Będzie nam tego brakować w nadchodzących czasach
Alpina B8 GT to model, który nie jest hybrydą plug-in. Z uwagi na panujące wymogi dotyczące emisji spalin, będzie to zapewne coraz rzadsze w tym segmencie. Pod maską znajduje się podwójnie doładowane V8 o pojemności 4,4 l. Jest to jednostka o oznaczeniu N63, która swoje życie zaczynała w BMW M850i.
Zwykła Alpina B8 ma 621 KM i 800 Nm. Model z dopiskiem GT nieco wzmocniono: oddaje kierowcy do dyspozycji 634 KM i 850 Nm, co sprawia, że jest to najpotężniejsza Alpina w historii. Porównując z samochodami BMW M, to mocniejsze są jedynie::
– M5 F90 CS (635 KM/750 Nm – trudno to uznać za jakąkolwiek przewagę nad Alpiną, gdy maksymalny moment obrotowy jest niższy o 100 Nm…);
– M5 G90 (727 KM/1000 Nm),
– XM (653 KM/800 Nm),
– XM Red Label (748 KM/1000 Nm).
Wyniki są doprawdy imponujące, ale warto tu zaznaczyć, że jedynie M5 CS uzyskuje takie parametry z samego silnika spalinowego. Nowe BMW M5 i XM z silnikiem V8 są hybrydami typu plug-in.
W Alpinie B8 GT cała ta siła przekazywana jest na obie osie poprzez ośmiobiegową skrzynię ZF, która została zmodyfikowana by wytrzymać zwiększony moment obrotowy.
Alpina B8 GT – równie szybka co ciężka
Od zera do paki Alpina B8 GT potrzebuje jedynie 3,3 s, a prędkość maksymalna z uwagi na brak ogranicznika prędkości wynosi 330 km/h. Jak na auto ważące 2175 kg, to naprawdę dobre wyniki.
Auto jest cięższe od M8 GranCoupe/M8 GranCoupe Competition o 105 kg, ale trudno to traktować jako coś bardzo złego – Alpina ma być bardziej sportowa od zwykłej serii 8 i jednocześnie mniej dzika niż M-ka, trudno więc oczekiwać dążenia do osiągnięcia wagi piórkowej. Ma to być bardzo szybkie GT na długie trasy i pewnie w tej roli się świetnie sprawdza. Minusem jest bak, który tak jak w M8 ma pojemność 68 l.
Wnętrze jest takie, jakiego można się spodziewać po Alpinie
Innymi słowy: jest takie jak w zwykłej serii 8, tylko że mamy parę detali typowych dla Alpiny, jak logo firmy na kierownicy, tabliczka z numerem egzemplarza czy logo firmy na pokrętle iDrive.
Ciekawym smaczkiem jest obecność napisów B. Bovensiepen Hommage. Znajdziemy je pod konsolą środkową, na fotelach czy progach. To hołd dla zmarłego dwa lata temu Burkarda Bovensiepena, założyciela Alpiny.
Wysoka cena i limitowany nakład
Za Alpinę B8 GT trzeba będzie zapłacić co najmniej 225 tys. euro, a ze wszystkimi dodatkami cena ta wzrośnie o kolejne 50 tys. euro. Cena jest więc zbliżona do tej, której BMW żąda za model M8 GranCoupe Competition, tj. 252 tys. euro.
Powstanie tylko 99 egzemplarzy B8 GT, z czego tylko 20 w widocznej na zdjęciach konfiguracji.
Szkoda, że Alpina B8 GT powstanie w tak małej liczbie egzemplarzy, bo jest fantastyczna
Alpina szykując ten model na pożegnanie ze swoją niezależnością dokonała drobnej korekty B8 GranCoupe. I dobrze, że drobnej, bo już wcześniej ten samochód był świetny. Drobne odświeżenie wyglądu i drobne poprawki mechaniczne to wszystko, co było potrzebne. Niestety, znając życie spora część egzemplarzy trafi do kolekcjonerów, którzy nie jeżdżą autami bo to zaniży wartość (no jak tak można!).
No nic, pozostają również świetne: zwykła Alpina B8 GranCoupe i BMW M8 GranCoupe.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!












