Silniki V8 z rodziny LS są chętnie wykorzystywane w tuningu polegającym na wymianie (swapie) jednostki napędowej w samochodzie. Oferują całkiem sporo mocy, są podatne na jej przyrost, jednocześnie z uwagi na swoją prostotę są całkiem wytrzymałe. Dlatego przełożenie do innego auta takiego silnika jest bardzo kuszące.
Tak stało się w przypadku dwóch niedużych coupe wywodzących się z pierwszej dekady XXI w.: BMW M Coupe (znanego także jako Z3 M Coupe) oraz Mazdy RX-8, których specjalne egzemplarze znalazły się na znanym portalu aukcyjnym Bring a Trailer.
W lewym narożniku: reprezentant Niemiec, BMW M Coupe przygotowane do jazdy torowej
BMW M Coupe to jedno z najrzadszych i najfajniejszych BMW z linii M. Jak widać, samochód z serią ma wspólnego naprawdę niewiele.
Ten egzemplarz przez dotychczasowego właściciela został nabyty w 2011 roku, po czym rozpoczęto proces przeróbki na samochód wyścigowy. Być może wpływ na decyzję o konwersji miał fakt, że – jak wynika z raportu Carfax – auto w 2007 roku miało wypadek (a w 2016 r. zaliczyło jeszcze dachowanie na torze).
To, co widzimy na zdjęciach, to efekt rozebrania auta, wzmocnienia go dodatkowymi spoinami i wyposażenia w szereg elementów z włókna węglowego i aluminium, w tym nowa maska, skrzydło czy dyfuzor. Do kompletu są też szyby wymienione na odpowiedniki z poliwęglanu. Auto stoi na osiemnastocalowych kołach Team Dynamics Motosport, na które nałożono nowe opony Toyo Proxes RS1 w rozmiarze 245/540R16 (tu nie ma błędu, oznaczenia w tym formacie noszą opony przeznaczone do sportu).
Przejdźmy do silnika. Oryginalnie BMW M Coupe na rynek USA miało dwa silniki, co wynikało z kwestii norm emisji spalin innych niż w Europie. W latach 1998-2000 było to S52B32 czyli 3,2-litrowe wolnossące R6 o mocy 243 KM. Trochę biednie jak porównamy równoległe europejskie egzemplarze tego modelu, które korzystały również z silnika o takiej samej pojemności, ale oznaczonego jako S50B32 i osiągającego 321 KM.
Opisywane auto pochodzi jednak z roku 2001, tj. z okresu gdy pod maską montowano już jednostki S54B32 znane z BMW M3 E46, tak jak w Europie. Za oceanem moc wynosiła 319 KM, podczas gdy na Starym Kontynencie było to 325 KM.
Zostawiając zamieszanie związane z dawną ofertą BMW M na Amerykę Północną, przejdźmy do tego co w aucie znajduje się teraz. Jest to siedmiolitrowe V8 zbudowane w październiku zeszłego roku przez Horsepower Research z McKinney w Teksasie. W silniku zastosowano m.in. wał korbowy Callies LS CompStar i korbowody tej samej firmy, głowice HPR Performance, wałek rozrządu Comp Cams 620/632 i tłoki Wiseco. Jest też system smarowania z suchą miską olejową. Na hamowni na paliwie 93-oktanowym (według tamtejszych norm; to odpowiednik naszego paliwa 98-oktanowego) silnik generuje 528 KM. Auto ma napęd na tył, a kierowca ma do dyspozycji sześciobiegową ręczną skrzynię biegów Tremec T56.
W prawym narożniku: Mazda RX-8 Grand Touring
Tu mamy do czynienia ze stosunkowo stonowanym projektem. Mazda RX-8 to ostatnie seryjnie produkowane sportowe auto japońskiej marki z silnikiem Wankla, oferowane w latach 2003-2012. Bez wątpienia jest to samochód wyjątkowy, choć nie jest jeszcze tak drogi jak inne modele Mazdy z tym rozwiązaniem, czyli RX-7 (szczególnie FD) oraz Eunos Cosmo.
Silnik Wankla w RX-8 stał się wręcz legendarny, ale nie tyle z powodu brzmienia, osiągów czy sposobu rozwijania mocy, a z powodu miernej trwałości. Wiele osób decyduje się na swapy, przykładowo u nas w kraju byli śmiałkowie dokonujący swapa np. na 1.9 TDI lub na 1.8 T.
Prawda z tym silnikiem jest taka, że o ile najstarsze egzemplarze faktycznie są dość problematyczne, ale auta z końca produkcji, tj. po 2008 r., wypadają zdecydowanie lepiej. W kwestii tego jak faktycznie jest z trwałością silnika Wankla w RX-8 odsyłam do bardzo dobrego artykułu Red. Naczelnego na Autoblogu.
Ten egzemplarz pochodzi z 2009 roku, więc w teorii jest tym poprawionym. Sprzedający ten samochód, będący jego właścicielem od 2020 roku, zdecydował się jednak na swapa. Tutaj mamy do czynienia z jednostką LS3, czyli wolnossącą V-ósemką o pojemności 6,2 litra, która standardowo generowała moc na poziomie 430-440 KM, tj. prawie dwa razy więcej niż stosowany tu silnik Renesis, który miał od 192 do 250 KM. Tutaj właściciel dorzucił jeszcze m.in. wałek rozrządu Cam Motion, nowy układ wydechowy oraz trochę akcesoriów i wiązkę z Cadillaca CTS-V pierwszej generacji.

Auto stoi na osiemnastocalowych czarnych felgach Motegi na oponach 245/40 Barum Bravuris 5 HM z przodu (sprzedają je w Stanach?!) i Falken Pro G5 Sport z tyłu.
Cała moc trafia na tylną oś poprzez sześciobiegową ręczną skrzynią biegów Tremec T-56. Pojawił się również tylny dyferencjał produkcji Forda.
Wnętrze jest takie jak w większości egzemplarzy Mazdy RX-8, główną różnicą jest ekran dotykowy Kenwood z łącznością Android Auto i Apple CarPlay. Pomimo niewysokiego względnie przebiegu 58 tys. mil, widać ślady zużycia. Szczególnie mocno widoczna jest popękana pokrywa poduszki powietrznej pasażera.
Za ile sprzedano te samochody?
BMW zdecydowanie bardziej zainteresowało licytujących – ostatecznie auto zmieniło właściciela za 47 tys. dol., podczas gdy bardziej praktyczna, ale i spokojniejsza Mazda pojechała do nabywcy, który zaoferował za nią 25,5 tys. dol.
Mi trudno by było wybrać
Widzę, że to BMW jest przygotowane całkiem porządnie, co zostało udokumentowane w ogłoszeniu poprzez fotografie modyfikacji oraz dokumenty. Na pewno jest to bardzo fajny sprzęt do na tor, jazda takim ponad 500-konnym M Coupe, musi być wyjątkowa. Jednak trochę szkoda mi tego egzemplarza – BMW M Coupe wyprodukowano w jedynie 6090 egzemplarzach, a biorąc pod uwagę to, że to jeden z tych modeli, który wręcz prowokuje do brawurowej jazdy, to najpewniej zostało ich na drogach znacznie mniej.
Jeśli chodzi o Mazdę to wydaje się, że ten swap został wykonany dobrze i ogólnie z tej dwójki skierowałbym się w stronę japończyka. Tu jednak jest problem taki, że Mazda RX-8 właśnie dzięki silnikowi Wankla miała świetne wyważenie, a cięższy silnik to zaburza. Z drugiej strony, jak na V8 silniki LS są relatywnie lekkie, ale gdybym sam miał coś wybrać do takiej operacji, to pewnie postawiłbym na silnik pięcio- lub sześciocylindrowy. Nikt chyba nie zamieniał Wankla na 2.2 T/2.5 TFSI znane z szybkich Audi.
Tak czy owak nie obraziłbym się za żadne z tych aut pod moim domem.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!
Zdjęcia BMW: cmm3, BringaTrailer.com
Zdjęcia Mazdy: bigbd03, BringaTrailer.com








