Siedem wiadomości z całego świata w sam raz pasuje do siódmego odcinka Ekspresówki. Bateriowozy będą miały okazję zwyczajowo się zbłaźnić, ale na szczęście ani Aston Martin, ani Dodge nie rezygnują i konsekwentnie robią swoje. Japończycy też, ale każdy osobno.
Departament Stanu usuwa wzmiankę o „opancerzonych Teslach” ze swojej listy zamówień
… i to na tyle dobrych wiadomości, ponieważ zastąpiono ją wzmianką o „opancerzonych pojazdach elektrycznych”. Wszystko to jest zawarte w prognozie zamówień na 2025 r. i w tym konkretnym przypadku chodzi o pięcioletni kontrakt na sumę 400 milionów dolarów. Rzecznik Departamentu Stanu, poproszony o komentarz w rozmowie z Business Insider, powiedział, że Tesla ani żaden inny producent pojazdów nie otrzymał żadnego rządowego kontraktu na opancerzone pojazdy elektryczne. Dodał też, że na chwilę obecną nie ma planów przeprowadzenia oficjalnego przetargu. I najlepiej gdyby do żadnego nie doszło, ponieważ oferta opancerzonych pojazdów elektrycznych jest mniej niż arcyskąpa, zatem istnieje niezerowa szansa na więcej egzemplarzy tego ciosanego siekierą szkaradztwa na ulicach.
Aston Martin przyznaje, że niektórzy klienci nienawidzą samochodów elektrycznych
Gotowy do produkcji w 2019 r. model RapidE nigdy nie ukazał się na rynku. Premiera najnowszego elektrycznego Aston Martina, zapowiadana na 2025 r., została już przesunięta na 2026. Oficjalne oświadczenie niedawno mianowanego dyrektora generalnego Adriana Hallmarka brzmi, że pojazd elektryczny ich marki pojawi się „w tej dekadzie”. W rozmowie z Automotive News przyznał też, że część bazy klientów „dogłębnie nienawidzi samochodów elektrycznych, ponieważ uważają to za sposób mówienia im, że nie mogą mieć silnika V12 lub V8”. W przypadku marek takich jak Aston Martin opinia klientów jest też o tyle ważna, że nie ma ich zbyt wielu i trzeba się liczyć z każdym głosem, a nie pchać propagandę kolanem do gardła i to jeszcze na koszt podatnika.
Ford V8 Sport Trac Concept z 2005 roku właśnie został wystawiony na sprzedaż
Niedawno na facebookowej grupie Low Miles No Miles pojawił się Ford Sport Trac Adrenalin o numerze VIN 20050001. Ford zaprezentował ten prototyp na New York Auto Show w 2005 r., nazywając go „pierwszym na świecie wyczynowym pickupem”. Adrenalin był połączeniem modeli SVT F-150 Lightning i Explorer Sport Trac, a koncepcyjny egzemplarz został wyposażony w doładowany silnik V8 o pojemności 4,6 litra, który generował 390 KM i 529 Nm. Ta wersja była prawie pięć cali dłuższa i dwa cale szersza od Explorera Sport Trac, w pełni niezależne zawieszenie dostrojone zostało przez SVT, poza tym auto mogło ciągnąć za sobą kolejne 2722 kg. Pojazd znajduje się w południowo-wschodnim Michigan, zaś pod maską znajduje się tabliczka informująca, że jest to prototyp zbudowany przez Ford Motor Company, a nie jakaś garażowa dłubanina. Są chętni?
Rozmowy o fuzji Nissana i Hondy odwołane
Dyrektor generalny Nissana, Makoto Uchida, powiedział, że rozmowy rozpoczęły się od planu utworzenia wspólnej spółki holdingowej, która miałaby osiągnąć fuzję między równymi sobie, ale zamiast tego skupiły się na uczynieniu Nissana spółką zależną Hondy. „Intencją było połączenie sił, aby wygrać w globalnej konkurencji, ale nie miało to na celu wykorzystania potencjału Nissana, więc nie mogłem tego zaakceptować” — powiedział pan Uchida reporterom po zakończeniu rozmów o fuzji.
Nissan ma jednak plan, oczywiście sprytny, jak poradzić sobie w obecnej sytuacji. Pierwszym krokiem jest zwolnienie 6500 pracowników w fabrykach samochodów i silników. W początkowej fazie zatrudnienie zostanie zredukowane o 5300 osób do roku fiskalnego 2025 (od 1 kwietnia 2025 r. do 31 marca 2026 r.), a kolejne 1200 osób zostanie zwolnionych do roku fiskalnego 2026 (od 1 kwietnia 2026 r. do 31 marca 2027 r.). Oprócz zamykania fabryk, skracania zmian i eliminowania tysięcy miejsc pracy, Nissan wymyślił inne sposoby na obniżenie kosztów. Ma zamiar skrócić czas realizacji projektu o 15 miesięcy dla samochodu nowej generacji, z obecnych 52 miesięcy do zaledwie 37 miesięcy. Ponadto następny model ma być gotowy w ciągu zaledwie 30 miesięcy, czyli aż o 20 miesięcy mniej w porównaniu z obecnym sposobem działania. Wspomniane odstępy czasu odnoszą się do rozpoczęcia prac rozwojowych do rozpoczęcia produkcji.
Na czeskim wysypisku znaleziono części Audi RS Q E-Tron z rajdu Dakar
Brzmi to jak absurdalny dowcip, ale bynajmniej dowcipem nie jest. W Jiríkovie w Czechach na nielegalnym wysypisku śmieci, znajdującym się na terenie chronionym ekologicznie, wylądowały części jednego z debiutujących w rajdzie Dakar samochodów Audi. W workach oznaczonych jako „plastik” znaleziono tarcze hamulcowe, elementy aerodynamiczne z włókna szklanego i płytki obwodów drukowanych z modelu RS Q E-Tron, konkretnie egzemplarza nr 224. „Znaleźliśmy tam ogniwa baterii, które mogą być toksyczne” – powiedziała lokalnej agencji informacyjnej burmistrz Jiříkova Barbora Šišková.
Audi poinformowało, że trwa wewnętrzne dochodzenie, w szczególności w zakresie procesów zgodności i wytycznych dotyczących ochrony środowiska, które dotyczą również podwykonawców, w tym Roth International, niemieckiej firmy zajmującej się gospodarką odpadami. Roth International ma za zadanie zebrać i przetransportować odpady z powrotem do Niemiec. Do tej pory usunięto co najmniej pięć ciężarówek. Firma jest również badana przez czeskich i niemieckich urzędników, a lokalne organy ścigania podejrzewają możliwe powiązania z przestępczością zorganizowaną.
Dyrektor generalny Dodge’a twierdzi, że istnieje rynek na sportowe samochody z ceną do 30 tysięcy dolarów
Szef marki Matt McAlear niedawno powiedział w wywiadzie, że jego zdaniem istnieje „rynek” na sportowe samochody poniżej 30 000 dolarów. „Myślę, że jest rynek dla ludzi, którzy po prostu chcą mieć znowu jakiś weekendowy samochód” – powiedział The Drive, dodając, że nie każdy może lub chce wydać sześciocyfrową kwotę na samochód sportowy. Pan McAlear zadeklarował też, że przyszłe samochody Dodge muszą być oryginalne, „jak Viper”. Nie jest jednak jasne, jaki mógłby być następny nowy model marki. Dodge, podobnie jak inne marki Stellantis, cieszą się teraz nieco większą swobodą po odtavaresowieniu koncernu, ale póki co nikt nie podał konkretnych szczegółów na temat potencjalnych nowych produktów. Realne wydają się być widoki na nowe Chargery z silnikami V8, ale póki co w sprzedaży nie ma nawet jeszcze tych sześciocylindrowych – a nawet gdy już się pojawią, to i tak będą droższe od wspomnianych 30 patyków (elektryczne warianty kosztują dwa razy tyle bez żadnych opcji).
Pył z klocków hamulcowych jest gorszy niż spaliny z silników Diesla
Naukowcy wyrazili obawy dotyczące toksycznych emisji z klocków hamulcowych w samochodach. Badanie wykazało, że emisja spalin z hamulców może być bardziej szkodliwa niż opary oleju napędowego, a pył z klocków hamulcowych, który jest emitowany zarówno przez pojazdy elektryczne, jak i samochody z silnikiem spalinowym, jest toksyczny bardziej niż inhalowanie spalin prosto z rury wydechowej.
Naukowcy z University of Southampton w Wielkiej Brytanii przyjrzeli się wpływowi emisji cząstek stałych z różnych typów klocków hamulcowych na zdrowie i płuca człowieka. Okazało się, że wyrugowanie azbestu z listy materiałów używanych do produkcji nie eliminuje problemu, ponieważ klocki wytwarzane w nowszej technologii zawierają włókna miedziane, które poprawiają przewodnictwo cieplne tak, jak kiedyś robił to azbest, ale jednocześnie pył miedziany może powodować choroby układu oddechowego, takie jak rak czy astma.
I tym pesymistycznym akapitem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Szalonym konceptem Forda pickupa boi się jeździć nawet jego obecny właściciel, zresztą dlatego wystawia go na sprzedaż. Pozostaje cierpliwie czekać na nowego wspaniałego Dodge’a, a w międzyczasie śmigać Astonem jakby nie było jutra.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!






